Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Amelia Earhart: nowe zdjęcie i hipotezy

Amelia Earhart: nowe zdjęcie i hipotezy

Osiemdziesiąt lat po tym, jak Amelia Earhart zniknęła z radarów nad Pacyfikiem, zostały ujawnione nowe fakty i postawiono nowe hipotezy. Znaleziono nowe dowody w sprawie tajemniczego zaginięcia pilotki. Być może kobieta, znajdująca się na czarno-białych zdjęciach, zrobionych na wyspach Marshalla to właśnie słynna amerykańska Amelia Earhart.

Amelia Earhart przeszła do historii jako pierwsza kobieta-pilot, która przeleciała nad Atlantykiem (1932). W 1937 roku podjęła próbę okrążenia kuli ziemskiej wzdłuż równika. Niestety po 40 dniach podróży kontakt z Amelią Earhart urwał się. Przyczyną prawdopodobnie było nagłe pogorszenie się pogody oraz uszkodzenie anteny radiowej. Dodajmy do tego niedokładne mapy. Od razu wszczęto poszukiwania, na które rząd Stanów Zjednoczonych miał przeznaczyć ok. 4 milionów dolarów. Nie znaleziono jednak żadnych śladów zaginionego samolotu.

Amerykański kanał historyczny zacytował ekspertów, którzy przedstawiają zdjęcie, na którym rzekomo widnieją dwie postacie: Amelia Earhart i Fred Noonan. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że są żywi, a uznano ich za zaginionych po tym, jak lecieli na Howland Island.

Fotografia, niedawno odkryta w Archiwach Narodowych przez byłego agenta skarbu USA Les Kinney, rzekomo pokazuje Earhart i Noonan wśród grupy ludzi na stacji dokującej na Atolu Jaluit na Wyspach Marshalla.

Według ekspertów osoba w lewej części zdjęcia to Fred Noonan, a kobieta klęcząca naprzeciwko fotografa to Amelia Earhart. Zdjęcie pochodzi z dokuemntu Amelia Earhart: The Lost Evidence (Amelia Earhart: Zaginiony dowód). Zdjęcie byłoby idealnym potwierdzeniem teorii, że Earhart i Noonan rozbili się na wyspach Marshala i zostali pojmani przez japońskie wojsko, a następnie zmarli w japońskim areszcie na wyspie Saipan.

Niektórzy badacze twierdzą, że Amelia Earhart i jej nawigator Fred Noonan przeżyli awarię.  Niezbitym dowodem w tej sprawie ma stać się zdjęcie z 1937 roku, na którym być może znajduje się amerykańska pilotka w towarzystwie swego nawigatora. Ponoć wykonał je amerykański szpieg, śledzący japońskie wojsko na wyspach Marshalla. Zdaniem naukowców, Amelia Earhart miała zostać schwytana przez Japończyków i skazana na śmierć.

Zdjęcie obiegło cały świat i wzbudziło niemałe zamieszanie. Pojawiło się także wiele wątpliwości. Dyrektor Instytutu Nauk Sądowych Uniwersytetu Karoliny Północnej, Ann Ross poinformowała Live Science, że niestety uzyskanie dobrego porównania obrazu będzie w tym przypadku bardzo utrudnione, a być może nawet i niemożliwie, gdyż postacie zostały sfotografowane z boku, nie
z przodu. W dodatku osoba, którą zidentyfikowano jako pilotkę jest odwrócona tyłem, a jej postawa nie świadczy o tym, by była traktowana jak zakładniczka. Rozpoznano ją jedynie po krótkiej fryzurze, spodniach i po budowie ciała. Ponadto japońskie organizacje jednogłośnie stwierdziły, że nie są w posiadaniu dowodów, które potwierdziły by fakt, że Earhart była wówczas przetrzymywana z polecenia japońskiego wojska. Niestety to także pozostawia sprawę otwartą, ponieważ owe zapiski mogły zostać utracone.

To jest tylko jedna z hipotez, wyjaśniających co stało się z Amelią Earhart po katastrofie lotniczej. Group for Historic Aircraft Recovery (TIGHAR) jest przekonana z kolei o tym, że pilotka wylądowała na wyspie Gardner i spędziła resztę swojego życia jako rozbitek. A jak było naprawdę? Nie wykluczone, że dokładniejsze analizy odnalezionego zdjęcia, niebawem pozwolą nam odpowiedzieć na to pytanie.

Błażej Filipiak, Małgorzata Wołoch

 

  • Tomasz Grzegorzewski

    Co za brednie, wtedy jeszcze radarów nie było!

Partnerzy



Przewiń do góry