Nastał lipiec. Wokół pachnie dojrzewającym zbożem, gęstym od ciepła powietrzem i słodką nostalgią polskiego lata. Ale dla mnie lipiec od zawsze miał jeszcze jeden zapach – zapach popiołu, spalonego drewna, płaczu niesionego wiatrem przez pola. Lipiec pachnie Wołyniem. Dla mnie ludobójstwo na Kresach i w Małopolsce Wschodniej to nie tylko […]