Reykjavícki moloch z korytarzami, windami, oddziałami oznaczonymi kodami, zapachem moczu, pieluchami, rozgotowaną owsianką, papierosami wypalanymi gdzieś po drodze i starością rozpisaną na grafik. Kto zrobił kupę, kto nie zrobił, kogo trzeba nakarmić, wykąpać, przebrać, posadzić przed telewizorem… Narrator przyjechał na Islandię z Polski i nosi Polskę za sobą jak bagaż, […]