Zbrodnia rogozińska z 1296 roku wstrząsnęła Pomorzem i Polską. W cieniu królewskiego zabójstwa rozegrała się cicha wojna o wpływy i granice, w której księstwo i Jakub Kaszuba odegrali rolę większą, niż przez wieki przypuszczano. To historia utraty i odzyskania ziemi wapnickiej – symbolu lojalności, zdrady i przetasowań władzy nad pograniczem.
Koronacja Przemysła II w 1295 roku miała scementować jedność Królestwa Polskiego, lecz w rzeczywistości rozpętała burzę polityczną, która na długo podzieliła Pomorze. Margrabiowie brandenburscy, pozbawieni szans na spadek po Mściwoju II, ruszyli do ofensywy, szukając pretekstu do wkroczenia na ziemie księcia Bogusława IV.
Gdy w Rogoźnie doszło do dramatycznego porwania i zabójstwa króla, sieć powiązań i interesów między Pomorzem, Brandenburgią a rodami rycerskimi – takimi jak Güntersbergowie – zaczęła się rozplątywać z brutalną konsekwencją. W centrum tej układanki znalazł się Jakub Kaszuba, rycerz o niejasnym pochodzeniu i jeszcze bardziej niejasnej lojalności, którego cień do dziś kładzie się na wydarzeniach tamtego roku.
Księstwo Pomorskie wobec koronacji Przemysła II i zbrodni rogozińskiej
Koronacja Przemysła II 26 czerwca 1295 r. uruchomiła ciąg wydarzeń, który pogrzebał nadzieje Bogusława na sukcesję po Mściwoju II. Koronacja oznaczała, że część Pomorza wchodziła na trwale w skład niepodzielnego organizmu politycznego polskiego, co pozbawiało także margrabiów brandenburskich nadziei na – należny im po zmarłym lenniku, w ślad za posiadanym przywilejem Rzeszy – spadek wschodniopomorski.
Tekst jest fragmentem książki Ojciec i syn, która czeka na Ciebie tutaj:
Za staraniem margrabiów Ottona IV i Konrada już 8 stycznia 1295 r. król niemiecki Adolf z Nassau transumował im dokument raweński Fryderyka II z 1231 r., nadający ich ojcu i stryjowi ducatus Pomeranie w lenno30. Umocnieni tym przypomnieniem i nie mogąc liczyć na uznanie ich praw przez polskiego króla, margrabiowie targnęli się na jego osobę. W czasie zapustów i środy popielcowej 8 lutego 1296 r., gdy Przemysł przebywał w Rogoźnie, margrabiowie wysłali swych zbrojnych ludzi, celem jego porwania. Akcja ta zakończyła się jednak zabójstwem króla.
Jakub Kaszuba i cień zdrady w Księstwie Pomorskim
Margrabiowie brandenburscy, w czasie mordu na królu Przemyśle II, wdzierali się z obszaru ziem strzeleckiej i choszczeńskiej, nie tylko na ziemie dawniej pomorskie na wschód od Drawy aż po Gwdę, dotąd będące pod władzą książąt wielkopolskich, ale też zajmowali pomorskie ziemie Bogu sława IV w dorzeczu górnej Iny i górnej Drawy na północ od Recza (przejściowo zapewne też ziemię Ravenstein/wapnicką, na zachód od Recza), na wschód od Chociwla (Ińsko) po jezioro Drawskie i po ziemię świdwińską, posiadaną już od 1280 r.
Tam wnet założyli nowe miasta: Drawsko, Złocieniec, Kalisz i Wałcz. Ród Güntersberg, zapewne odstąpił już Bogusława. Tylko rocznik cystersów kołbackich, widocznie informowany przez ich filię świeżo organizowaną w Marienwalde/Bierzwniku, zanotował, że zabójstwa tego dokonał rycerz margrabiów, Jakub zwany Kasube.
Rycerz z Wołogoszczy i początki zdrady – Jakub von Güntersberg
Może wskazywać to na Pomorzanina z księstwa właśnie Bogusława, od 1288 r. używającego konsekwentne tytułu kaszubskiego, ale już będący w służbie margrabiów. Gdyby Jakub od dawna na brandenburskim żołdzie pozostawał, cysters kołacki nie określiłby go zapewne Kaszubą.
W bogatym zasobie brandenbur kich źródeł dyplomatycznych spotykamy na wschód od Odry tylko jednego jego imiennika, Jakuba von Wolgast, który 7 grudnia 1297 r. wystąpił – obok rycerzy z okolic Dobiegniewa (w tym Gerarda Falkenberga) – przy sprzedaży przez margrabiów wsi Meusdorf (potem zaginionej) cystersom z nowego klasztoru w Bierzwniku, właśnie niedawno obsadzonym tam przez mnichów kołbackich. Był to zatem rycerz z lennem w Wołogoszczy, wsi koło Dobiegniewa i Bierzwnika.
W tym czasie przy okazji przemieszczania się rycerstwa z zachodu na wschód, często dochodziło wraz ze zmianą siedziby i lenna do zmiany pierwotnego nazwiska, zwykle odmiejscowego. Rodzina rycerska de/von Wolgast nie jest skądinąd znana. Wydaje się, że zabójcy króla należy szukać na terenie wschodniej, czyli kaszubskiej połaci księstwa Bogusława IV (np. w ziemi stargardzkiej).
To prowadziło do zgłoszenia ostrożnej hipotezy, że podejrzenie wolno skierować w kierunku rycerza Jakuba von Güntersberg, który być może już przed 1296 r. zadzierzgnął więzy powinowactwa z polskimi rodami rycerskimi z Zadrawia, a wraz z udziałem w rejzie rogozińskiej, przeniósł się z ziemi stargardzkiej do po morskich nabytków margrabiów, robiąc tam szybko karierę.
Księstwo Pomorskie i Güntersbergowie – lojalność na sprzedaż
Jakub von Güntersberg pojawił się w 1278 r. jako rajca szczeciński przy czynnościach prawnych Bogusława33, z czasem (1283–1284) czy jako bur mistrz, czy też pełniąc funkcję dworską, był bowiem obecny wśród urzędników książęcych przy czynnościach nie tyczących Szczecina. Przeszedł do kategorii lennego rycerstwa w 1285 r. jako giermek (famulus, armiger).
Posiadał lenna w okolicy Szczecina i Pienkunia, ale zniknął z dokumentów pomorskich po 5 grudnia 1286 r.35. Być może za zasługi w służbie książęcej otrzymał lenno w ziemi stargardzkiej. Siedmiu Güntersbergów, dotąd poddanych margrabiów, 30 listopada 1336 r., mieszkając już znów w ziemi wapnickiej (morantes in terra Ravenstein), złożyło hołd książętom wołogoskim.
Od tej pory Wapnica (Ravenstein) na pograniczu Księstwa z Nową Marchią koło Recza, miała być główną pomorską siedzibą Güntersbergów! Znani z 1299 r. w służbie margrabiów Ravensteinowie (Günther z Ravenstein, w sierpniu w Choszcznie przy potwierdzaniu dóbr cysterek pełczyckich, i to obok Jana von Rahmel, wcześniej w służbie Bogusława IV; w grudniu Jan z Ravenstein, obok Zabela i Wilhelma Falkenbergów, odnotowanych wcześniej w ziemi stargardzkiej, przy czynności margrabiego Albrechta III) to wi docznie Güntersbergowie, być może synowie Jakuba z Wołogoszczy. Przywoływano powyżej konteksty, w jakich pojawiali się Ravensteinowie-Güntersbergowie nie bez ważnego powodu.
Otóż wśród rycerstwa Barnima I w ziemi stargardzkiej, które targnęło się na dobra joannitów (1267?) i objęte było wraz z księciem karami kościelnymi (1269, 1271), są osoby z imiona mi Walter i Gunter – bez wskazanego rodu, a powtarzającymi się regularnie u Güntersbergów, widocznie potomków Jakuba (?).
Co ciekawsze, był wśród nich też Jan Falkenberg, zatem może krewny (ojciec?) wyżej wspomnianych w służbie margrabiów w 1299 r., może – jak Jakub von Guntersberg – po odejściu w roku 1296 ze służby u Bogusława IV. Zwraca uwagę zwłaszcza towarzysz Güntera von Ravenstein, w osobie Jana von Rahmel.
To też był przybysz z kraju saskiego, od 1256 r. będący w służbie Gryfitów, niezwykle przez dziesięciolecia wpływowy, nawet kum (compater) Barnima I, jako mąż Mirosławy, wdowy po Kazimierzu III Świętoborzycu z bocznej linii rodu książęcego, posiadacz zamków Lipie, Unieście i rodowego Ramlewa (Ramelow!) we władztwie kołobrzeskim biskupów.
Po 1278 r. pozostawał z synami Ekbertem, Sabelem i Janem II w służbie Bogusława IV, ale i on po podziale księstwa z 1295 r. występował przy czynnościach margrabiów, stąd też w 1299 r. obok Ravensteina był przy czynności w Choszcznie38. To być może być kolejny ślad odstępstwa od Bogusława, może w sytuacji zbrojnej penetracji margrabiów w te okolice (do ziemi wapnickiej).
Utrata i wykupienie ziemi wapnickiej przez Bogusława IV
Przy takim rozpoznaniu spraw i identyfikacji Güntersbergów-Ravenste inów, ostatni ich ślad przed zbrodnią rogozieńską w księstwie pomorskim pochodzi z 1295 r. W układzie podziałowym przecież, o czym wyżej, zapisano, że do Bogusława należeć ma ziemia stargardzka po Inę na wschodzie wraz z położonymi tam m.in. dobrami panów von Ravenstein.
Do Wapnicy stargardzkiej Güntersbergowie powrócili więc po 40 latach. Widocznie dla tego tam, gdyż do 1296 r. posiadał ją i w nią zainwestował Jakub, który zresztą dał tam początek wsi Guntersberg (dziś Nosowo) opodal Wapnicy, swej być może pierwszej posiadłości lennej. Tamże wieś Jakobsdorf (dziś Błot no), miasteczko Jacobshagen (dziś Dobrzany) miało pojawić się po 1336 r., będąc również – jak się wydaje – po nim (?) pamiątką.
Nawet jeśli Jakub von Guntersberg nie jest Jakubem Kasube z 1296 r., to i tak w latach 1296–1297 musiało dojść do felonii tego rodu, co widocznie skutkowało utratą przez Bogusława ziemi wapnickiej. Istnieje tego po średni dowód.
Książę 6 stycznia 1299 r. wystawił mieszczanom Trzebiatowa rozległy przywilej, w zamian za wypłacenie mu 1500 grzywien denarów słowiańskich i 200 grzywien srebra, które to kwoty pragnął zużyć dla wy pełnienia swych zobowiązań i odzyskania, wyzwolenia czy wykupienia (ad liberandam) ziemi – właśnie wapnickiej40. Kiedy i w jakich okolicznościach na czyją rzecz ją utracił? Ziemię nazwaną od rycerza meklemburskiego Ravena von Brüsewitz (podobnie jak tamże położona wieś Brudzewice!), widocznie Jakub nabył od zadłużonego księcia Bogusława (?).
Logika podpowiada okoliczności penetracji margrabiów w latach 1296 1297 na pogranicze księstwa pomorskiego z Wielkopolską, także nad górną Iną, równocześnie bowiem rozpoczął się w początkach 1296 r. zabór przez margrabiów dalszych zanoteckich ziem wielkopolskich na Pomorzu w dorzeczu środkowej i górnej Drawy oraz za Drawą po zlewnię Gwdy. Interesujące są ewentualne kroki wrogie wobec ziem kaszubskiego księcia.
Margrabiowie ewidentnie po zajęciu styku ziem pomorsko-wielkopolskich wdarli się w rejon górnej Drawy między Reczem i Świdwinem, także kosztem księstwa wołogoskiego pozostającego we wrogim im sojuszu z Przemysłem II, którego brutalnie zaatakowali, nie mogąc liczyć na jego, jako króla, hołd z terytorium pomorskiego. W październiku 1296 r. fundowali klasztor żeński w Reczu. Dla umocnienia nabytku, już w marcu 1297 r. założy li nowe miasto Drawsko.
Sąsiadowali nad górną Iną z Borkami (zob. niżej), z ziemią stargardzką, a także z lennami Güntersbergów, Wedlów, Falkenbergów oraz Jana i Henryka Liebenowów i innego niemieckiego rycerstwa, zachowującego się jak w 1283 r. nielojalnie wobec Bogusława. To w tych oko licznościach, widocznie skutkiem poczynań Güntersbergów, odpadła ziemia wapnicka, którą jednak można było odzyskać, ale za wspomnianą sumę.
Dziedzictwo zbrodni rogozińskiej i spór o Jakuba Kaszubę
Łatwość, z jaką margrabiowie opanowali rozległy obszar po Gwdę na wschodzie, można tłumaczyć zbiorowym podporządkowaniem się rycerstwa z tego pogranicza (także polskiego, jak Nałęcze czy Zarębowie). Przez symbiozę z polskimi Kenstelami (widoczną już w świetle źródeł z lat 1297 1303) Güntersbergowie, używając również ich nazwiska, posiedli na wieki Kalisz Pomorski z okolicami.
Propozycja w sprawie Jakuba Kasube została odrzucona, zwłaszcza przez Janusza Bieniaka, po polskiej, jak i Christiana Gahlbecka, po niemieckiej stronie dyskursu historycznego. Po pierwsze, obaj podnieśli fakt, że źródła niemieckie, a do takich należy zaliczyć rocznik kołbacki, były przyzwyczajone do nazwisk odmiejscowych i w takim przypadku by go użyły, a Ja kub von Guntersberg pod nim zawsze występuje, zatem nie miałoby sensu nazwanie go Kasube.
Po drugie, osobnik ten, znany z lat 1278–1286, miał by się pojawić po dziesięciu latach i w 1297 r. jako de Wolgast, tymczasem ta przerwa spowodowana była zgonem albo wycofaniem się z życia publiczne go, np. z powodu wieku. Kasube mógł być osobnikiem raczej pomorskiego (słowiańskiego) pochodzenia42. Nie wykluczę, że obaj badacze mają rację, ale zmiany nazwiska na kolejne odmiejscowe w rycerstwie napływającym na Pomorze w XIII w., są znane.
Skoro Güntersbergowie po wyjściu z podległości Bogusława nosili nazwiska Ravenstein, Kenstel, ewentualnie nawet de Wolgast, to może dlatego skryba kołbacki użył enigmatycznego określenia, niekoniecznie etnicznego, bo wskazującego tylko na świeże przejście „z Ka szub” na służbę margrabiów. Cystersi w Kołbaczu w tym czasie uzyskiwali informacje ze swej filii w Bierzwniku na pograniczu nowomarchijsko-wielkopolskim.
Tamtejsi mnisi mogli nawet nie wiedzieć o wcześniejszym pobycie Jakuba w Szczecinie. Jego aktywność z lat 1278–1286, kiedy przebywał w Szczecinie i na dworze książęcym, mogła mu wypełnić młode i dojrzałe lata jego życia, zatem w 1296 r. mógł być czterdziesto- czy pięćdziesięciolatkiem.
A do tego, jego skoligacenie się z Januszem Kenstelem z Zadrawia (z Kalisza Pomorskiego) na tle przejmowania po nim tamtej majętności, mogło pchnąć go do aktywności po stronie margrabiów przeciwko Przemysło wi II, którego przecież zamierzano porwać, a nie zabić. Do tego niektóre polskie źródła zanotowały śmierć króla, spowodowaną „przez swoich”, co bywa nie bez racji odnoszone do wielkopolskich rodów Kenstelów, Nałęczów i Zarębów, a nie do prawie nieznanych Kenstelów-Güntersbergów!
Tak czy inaczej, znamienna i domagająca się objaśnienia jest aż czterdziestoletnia (od 1295 do 1336 r.) nieobecność Güntersbergów-Ravensteinów w księstwie wołogoskim (ziemi stargardzkiej).
Tekst jest fragmentem książki Ojciec i syn. Bogusław IV (ok. 1256 – 9 lutego 1309) Książę pomorski i wołogoski Warcisław IV (ok. 1291 – 1 sierpnia 1326) Książę wołogoski, słupski i rugijski,, rozdział Księstwo w okresie brandenburskiej zbrodni rogozińskiej i problem Jakuba Kaszuby (1296). Utrata i odzyskanie ziemi wapnickiej. Tekst powstał we współpracy z Wydawnictwem Avalon. Opracowanie, wstęp i śródtytuły: Agnieszka Cybulska.
Fot. poglądowa, Przemysł napadnięty w Rogoźnie przez margrabiów brandenburskich, Aleksander Lesser, 1862, domena publiczna
