Samochody, motocykle… | Recenzja

Wydawnictwo albumowe Bosz zainaugurowało nową serię „Moto retro”. Retro publikacje otwiera album poświecony przedwojennej motoryzacji („Samochody, motocykle…”). W tomie pierwszym umieszczono ponad sto pięćdziesiąt wspaniałych fotografii z epoki Polski międzywojennej ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego. NAC jest także koproducentem tego interesującego przedsięwzięcia.

Książkę można kupić klikając w ten link Samochody, motocykle…

Modę na „lata dwudzieste, lata trzydzieste…” uzasadnia dziś fakt, że były to (pomijając lata kryzysów ekonomicznych) wspaniałe lata rozkwitu. Świeżo wywalczoną wolność umieliśmy wyzyskać twórczo, artystycznie i… technicznie. Zatem w tym krótkim okresie prosperity powstawały kabarety i pierwsze polskie wytwórnie filmowe; rosnące zapotrzebowanie na towary luksusowe owocowało produkcją odbiorników radiowych, gramofonów, rozkwitem polskiego wzornictwa przemysłowego, meblarstwa; a potrzeby komunikacyjne realizowały się nie tylko w rozwoju sieci torowisk PKP czy komunikacji miejskiej, ale i w nieznanych wcześniej pasjach, jak choćby jachting (żegluga śródlądowa), szybownictwo, baloniarstwo, lotnictwo (PLL LOT i prywatne), motoryzacja… Rozwój techniki korespondował z ówczesnym trendem, który polegał na tym, że wszyscy chcieli być młodzi, wysportowani, nowocześni, żyć szybko i szybko się przemieszczać… Naturalnie pierwsze motocykle (legendarnej firmy Harley Davidson) czy samochody (jak choćby ekskluzywne modele Chevroleta, Alfy Romeo, Bugatti, Deimlera-Benza, Opla, Forda, Citroena i wiele innych…), musieliśmy sprowadzać z zachodu. W Polsce (nie licząc wielu pomniejszych własnych projektów, jak choćby warszawskiej firmy LRL – Lilpop-Rau-Loewenstein) samochody osobowe zagościły na szosach właściwie dopiero po uruchomieniu linii produkcyjnej tak zwanego Polskiego Fiata. Jak wszyscy wiemy, były to samochody na licencji włoskiego koncernu FIAT z Turynu. Pierwszym, montowanym w kraju Fiatem był model o numerze 508, a niecałe pięć tysięcy złotych, które w 1931 roku trzeba było za niego zapłacić, czynił z niego pojazd – wprawdzie jeszcze nie na każdą kieszeń, ale – dla wielu, coraz lepiej zarabiających rodaków w zasięgu planów budżetowych.

Album Bosza – co trzeba podkreślić – jest nie tylko wydany starannie i elegancko, ale też utrzymany w stylu… retro. Ważnym też atutem książki jest umiejętne wyeksponowanie archiwalnych fotografii. Nie są one małe i niewyraźne, co ostatnio zdarza się w niektórych seriach wydawniczych związanych z „retro manią”, co pozwala czytelnikowi cieszyć się zarówno pięknem starej fotografii, jak i faktycznie poczuć ducha tamtej epoki. Książkę ponadto opatrzył wstępem znawca i miłośnik motoryzacji – Sobiesław Zasada.

Wydawnictwo BOSZ, seria „Moto-retro”, 2015 r.

Ocena recenzenta: 5/6

Maciej Dęboróg-Bylczyński

 

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*