Ostrygi i kamienie

Ostrygi i kamienie. Opowieść o Normandii, Bretanii i Pikardii |Recenzja

Krzysztof Varga, Ostrygi i kamienie. Opowieść o Normandii, Bretanii i Pikardii, Wydawnictwo Czarne 2024

Nie od dziś wiadomo, że podróże kształcą. W bliższą lub dalszą podróż można wybrać się samemu, bądź w towarzystwie. Każda z tych opcji ma swoje wady i zalety. Wszystko zależy od optyki, jaką przyjmiemy.  Jedno jest natomiast pewne: każda wędrówka zyskuje, gdy u naszego boku pojawi się przewodnik, pasjonat i znawca miejsca, do którego chcemy się udać. Erudyta, dzięki któremu poznajemy historię, chłoniemy zapachy i smaki miejscowych specjałów, czujemy genius loci. Otwórzmy książkę „Ostrygi i kamienie. Opowieść o Normandii, Bretanii i Pikardii” i wraz z autorem – Krzysztofem Vargą, wybierzmy się w podróż po północnej Francji. Niech pisarz będzie naszym przewodnikiem. En route! W drogę!

Kilka słów o autorze

Krzysztof Varga – pisarz, felietonista. Przez blisko trzydzieści lat związany z „Gazetą Wyborczą”, autor felietonów w „Dużym Formacie” (jeszcze w czasach licealnych
z niecierpliwością czekałem czwartków, by móc się zanurzyć w lekturze), powieści, zbiorów opowiadań, biografii, jak również laureat nagród literackich.

O wartości i popularności książek Krzysztofa Vargi świadczą ich liczne tłumaczenia na języki takie jak bułgarski, chorwacki, francuski, serbski, słowacki, ukraiński, węgierski czy włoski. Od 2020 roku związany z tygodnikiem „Newsweek”.

Co znajdziemy w środku?

Po pierwsze książka „Ostrygi i kamienie. Opowieść o Normandii, Bretanii i Pikardii” to gra zmysłów. Smaki i zapachy specjałów oraz miejsc przeplatają się z plastycznymi opisami krajobrazów. Czytając, warto zrobić sobie krótką pauzę, zamknąć oczy i uruchomić wyobraźnię. Obrazy przyjdą same.

Podobnie jest ze smakami. Migdałowy posmak magdalenek, cydr, calvados i pommeau, różowa cebula z Roscoff czy gryczany naleśnik wodzą na pokuszenie. Rozmaite gatunki sera, wszak „bez serów Normandia nie byłaby Normandią” proszą się o skosztowanie.

Chciałoby się mieć chociaż namiastkę tych smaków, która towarzyszyłaby dalszej lekturze. Co do krajobrazów, niemal czujemy pod stopami kamienne plaże, oczami wyobraźni spoglądamy na kamienne klify, o które rozbijają się morskie fale.

Czujemy zapach i chłoniemy ciszę i potęgę gotyckich katedr, które narodziły się w północnej Francji. Podziwiamy malowidła ścienne przedstawiające danse macabre znajdujące się w kościele Notre Dame w Kernascléden.

Tutaj przypominamy sobie o odwiecznej sprawiedliwości, wszak wszyscy jesteśmy równi wobec śmierci, niezależnie od statusu społecznego i majątkowego. Po wtóre w naszej wędrówce towarzyszy nam uosobienie Normandii – Gustave Flaubert. Jak pisze Krzysztof Varga: nie sposób pisać o Normandii i nie wspomnieć Flauberta, ponieważ Flaubert dla Normandii jest równie ważny jak lądowanie aliantów w czerwcu 1944, a z perspektywy wieczności ważniejszy.

Autor Pani Bovary zapisał się też w dziejach Bretanii, wyruszając wraz z przyjacielem – Maximem Du Campem, w 1847 r. w podróż po tej historycznej krainie. Stąpamy po ich śladach, konfrontując zastaną teraźniejszość z dawno minionym światem.

Jak celnie zauważa autor książki, podróż dwójki ludzi w tamtym okresie była o wiele bardziej skomplikowana logistycznie niż dzisiejsze przemieszczanie się z jednego na drugi kraniec Europy.

W trakcie lektury poznajemy kunszt pisarski Krzysztofa Vargi. „Ostrygi i kamienie. Opowieść o Normandii, Bretanii i Pikardii” pełna jest historycznych kontekstów i anegdot, jest bogata w odwołania do świata literatury i kultury, to rzeczywistość, w której autor porusza się swobodnie.

Podsumowując: jestem pełen podziwu dla erudycji autora. Dodatkowo lektura zmotywowała mnie do zapoznania się z pozycjami ujętymi w bibliografii. Zwyciężył zmysł historyka, by zawsze konfrontować z sobą rozmaite źródła. Polecam Państwu tę niezawodną metodę.

Ostrygi i kamienie. Opowieść o Normandii, Bretanii i Pikardii – rys techniczny

Na „Ostrygi i kamienie. Opowieść o Normandii, Bretanii i Pikardii” składa się dziewiętnaście rozdziałów, o zróżnicowanej objętości. Na uwagę zasługuje umieszczenie na końcu książki listy pozycji bibliograficznych. Na przedniej okładce umieszczono czarno-białą fotografię przedstawiającą kamienne figury świętych znajdujące się w niewielkim bretońskim Carnoët.

Tylna część zawiera krótką zajawkę. Tekturowa oprawa książki „Ostrygi i kamienie. Opowieść o Normandii, Bretanii i Pikardii” wyposażona jest ponadto w skrzydełka. Na pierwszym z nich znajdziemy rys biograficzny autora, na drugim natomiast krótką charakterystykę serii wydawniczej „Sulina”, w ramach której wydano pozycję.

Znajdziemy tam również listę wybranych publikacji, które ukazały się we wspomnianej serii. Dużym atutem jest format książki, bez problemu zmieści się w mniejszej saszetce czy torebce. Podsumowując: wielkie podziękowania dla Wydawnictwa Czarne za estetyczne i praktyczne wydanie.

Chochla dziegciu w beczce miodu

Książka „Ostrygi i kamienie. Opowieść o Normandii, Bretanii i Pikardii” nie jest pozbawiona mankamentów. Autor jest bardzo surowy w swoich sądach odnoszących się do historii Polski, dokonań i cech narodowych Polaków.

Twierdzi, że Polska jest żałośnie biedna w zabytki kultury, w architekturę, we wszystko, co starsze niż sto lat, jest tu z kolei paskudne. I ta zabiedzona Polska może zrzucać winę na komunizm i faszyzm, co nieustannie czyni, ale nie może to przesłonić faktu, że zawsze była intelektualnie, kulturalnie i duchowo zapyziałą prowincją, nawet w czasach swej potęgi politycznej i militarnej stanowiła monstrualną intelektualną, kulturalną i duchową prowincję, czy Polacy immanentnie pozbawieni są gustu, w przeciwieństwie do Francuzów.

Polska prowincja też nie podoba się rodowitemu warszawiakowi, we francuskim wydaniu wszystko smakowałoby o wiele lepiej. Nie miejsce tutaj na dyskusje z tego typu stwierdzeniami, trzeba tylko nadmienić, że te krzywdzące tezy bardzo rzutują na odbiór dzieła.

Trauma Wielkiej Wojny i cmentarne hieny

„Czerwone maki pod Péronne” to najdłuższy z rozdziałów książki „Ostrygi i kamienie. Opowieść o Normandii, Bretanii i Pikardii” i w mojej ocenie najciekawszy. Porusza temat grozy wojny. Tragedii, która zamienia ludzkie życie w piekło.

Autor pochyla się nad poległymi w niewyobrażalnej masakrze bitwy nad Sommą, zauważając, że ciała części żołnierzy były po bitwie w stanie, który uniemożliwiał ich identyfikację, w konsekwencji czego żołnierze zostali pozbawieni jednego z najważniejszych praw człowieka – prawa do własnego grobu.

W muzeum w maleńkim pikardyjskim Thiepval natrafiamy na zdjęcie dwudziestosiedmioletniego Cedrica Dickensa – wnuka słynnego pisarza, którego życie zakończyło się 9 września 1916 roku. Pozostały po nim porozrzucane po okolicy szczątki.

Generalnie Pikardia kojarzy się Krzysztofowi Vardze z jednym wielkim cmentarzem I wojny światowej. Wielkiej Wojny. Ileż to młodych ludzi, przed którymi było całe życie, pochłonęła ziemia Pikardii, nie mówiąc o okopach całego frontu zachodniego?

We wsi Longueval znajduje się cmentarz, a przy bramie wjazdowej wśród innych zakazów, zakaz używania wykrywaczy metalu. Przerażające, zwłaszcza gdy niedawno czytało się opowiadanie Ericha Marii Remarque’a „Milczenie wokół Verdun”.

Tam poszukiwacze naruszają wieczny spokój poległych, ryjąc pole bitwy
w poszukiwaniu wartościowych metali. „W ziemi spoczywa metal wartości milionów franków; ale także łzy, krew i strach milionów”. Mamy w tym rozdziale również do czynienia z osobistymi refleksjami i wspomnieniami autora.

Ostrygi i kamienie. Opowieść o Normandii, Bretanii i Pikardii – résumé lub podsumowanie

„Ostrygi i kamienie. Opowieść o Normandii, Bretanii i Pikardii”  to opowieść, która fascynuje, poszerza horyzonty, zachęca do podróży. Jest pełna refleksji i ciekawych anegdot, nie tylko historycznych.

Jednocześnie jednak poprzez wspomniane wyżej surowe sądy, każe opuścić głowę i wstydzić się środkowoeuropejskiego pochodzenia. W wielu miejscach wydaje się, że autor chciałby być bardziej francuski niż Francuzi. Okcydentalizm wziął górę nad rozsądkiem. Mimo wszystko jest to lektura godna polecenia. Ostateczną ocenę pozostawiam Tobie.


Wydawnictwo Czarne
Ocena recenzenta: 5/6
Patryk Krygier


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Czarnym.

Comments are closed.