Śmierć z nieba| Recenzja

L. Adamczewski, Śmierć z nieba. Alianckie naloty na polskie i niemieckie miasta

Wszelkie działania wojenne powodują niewyobrażalne starty ludzkie oraz materialne. I jedne i drugie są nie do ocenienia. Jedną z przyczyn tego typu zdarzeń są naloty sił powietrznych przeciwnika. Inna to bestialstwo oprawców. W Polsce z taką sytuacją mieliśmy do czynienia we wrześniu 1939 oraz po upadku powstania warszawskiego. Bardzo dobrą analizę nalotów wojsk alianckich na polskie i niemieckie miasta przedstawia Leszek Adamczewski w książce o tym samym tytule. Przeczytaj recenzję „Śmierć z nieba”.

Recenzowana pozycja należy do serii „Tajemnice Historii”. Sam Autor zaś jest już dość uznanym  twórcą ponad 30 książek. W większości mają one znamiona reportażu. W pisarstwie skupia się on przede wszystkim na latach II wojny światowej i muszę przyznać, że w treści doskonale widać, że tematykę te zna on bardzo dokładnie. Jest to bardzo cenne – zwłaszcza, że tematyka ta nie należy do prostych, ani przyjemnych. Dlatego tak bardzo ważne jest, aby przedstawiać związane z tym konfliktem zagadnienia w sposób ciekawy, nietuzinkowy, wciągający, ale zachowując przy tym zarówno poprawną faktografię, jak i chronologię. W tym przypadku wszystkie te elementy zostały zachowane. Warto także zauważyć, że udało się wprowadzić balans pomiędzy informacjami oraz ciekawostkami, czy dygresjami. To bardzo przydatna umiejętność.

Także i tym razem książka nie jest klasycznym leksykonem – i bardzo dobrze. W mojej ocenie nie o to chodzi w propagowaniu nauki o przeszłości. Pan Adamczewski wychodząc naprzeciw oczekiwaniom czytelników stworzył raczej zestaw esejów, czy reportaży, które łączy wspólna tematyka. Są one dodatkowo napisane barwnym, literackim językiem z widocznym dziennikarskim zacięciem. Co więcej opisywane zagadnienia należą do rzadko poruszanych, a zapewne nie należą do najlepiej opracowanych, czy też rozpowszechnionych – tym większa zatem zasługa Autora. Bardzo dobrze, że nie zawierają one przypisów. Nie jest to z resztą ten typ publikacji. Może właśnie dzięki takim książkom uda się na nowo rozpalić w młodych ludziach zainteresowanie historią. Życzyłbym sobie tego. Doskonale spełniłaby się bowiem jako lektura rozszerzająca podawane w szkole treści.

Od strony warsztatowej „Śmierć z nieba” jest niezwykle bogata. Zawiera 24 rozdziały, nie są one jednak ani nudne ani długie czy ciężkie w rozumieniu. Dzięki wykorzystaniu dość plastycznego języka lektura nie nastręcza właściwie żadnych trudności. Co więcej Autor świetnie orientuje się w poruszanych zagadnieniach, nie gubi wątków, zachowuje ciągi logiczne. Jednym słowem jest specjalistą w swoim fachu. Gdybym miał oceniać grupę jej odbiorców zupełnie otwarcie mogę napisać, że nie widzę żadnych ograniczeń wiekowych. Mogą ją z powodzeniem przeczytać zarówno osoby młodsze jak i starsze. Każda z nich może wynieść z lektury wiele cennych informacji. To również jest wielką zasługą piszącego, aby napisać książkę dla każdego. Sam, w czasie lektury parokrotnie przeżyłem zaskoczenie, a nawet zdumienie, gdyż nawet jako historyk o wielu faktach miałem dość mgliste pojęcie. Zdarzało się też tak, że dowiadywałem się o nich po raz pierwszy. Czasem warto przeżyć taki szok.

Nie można jednak zapomnieć – i to wyraźnie wybrzmiewa w całej książce, że wojna niesie za sobą jedno wielkie zniszczenie i to niezależnie, czy strona się broni, czy atakuje. Sytuacja tego rodzaju w dalszych konsekwencjach powoduje biedę oraz nierówności społeczne. Należy wspomnieć także o kosztach odbudowy i wieloletnich trudnościach gospodarczych. Zwycięstwo w wojnie, lub też obrona własnego terytorium nie powinna, ale przede wszystkim nie może toczyć się kosztem tragedii ludności cywilnej. Nie bez powodu konflikt z lat 1939-1945 niemal od samego początku nazywa się wojną totalną, a określenie to nie dotyczy jedynie postępowania armii III Rzeszy. Przerażającym jest, że każda kolejna wojna jest jeszcze bardziej brutalna od poprzedniej. Przykładów w tym względzie nie trzeba szukać bardzo daleko.

Uzupełnieniem treści są liczne kolorowe i biało-czarne ilustracje, które są doskonałym uzupełnieniem podawanych treści. Wiele z nich pochodzi ponadto z prywatnego archiwum Autora. Fotografie w tego typu pozycjach książkowych nie tyle są elementem dekoracyjnym, co koniecznym. Przecież treść analizujemy nie tylko poprzez składanie liter w wyrazy, lecz również poprzez oczy, a więc oglądając coś barwnego, co wpływa na nasze wyobrażenie o przeczytanym fragmencie. Dobrze jest więc, że ilustracje w książce są, bo pozwalają nam poczuć dużo, dużo więcej. W tym miejscu chciałbym również pochwalić Autora za okładkę. Te ciemnoszare samoloty i ruiny zniszczonego miasta na żółtym kontrastującym tle robią świetną robotę, od razu przyciągając wzrok.

Sądzę, że książki tego rodzaju otwierają nowe spojrzenie na kwestię II wojny światowej. Choć wydawać by się mogło, że wiadomo już o niej wszystko lub prawie wszystko. Okazuje się bowiem, że jest to zbyt duże uogólnienie. Wciąż bowiem można znaleźć nowe materiały lub na nowo – w innym świetle przedstawić pewne zdarzenia, ich przyczyny i skutki. Nie jest jednak sztuką powielanie już schematy, lecz podążanie za nowymi horyzontami, rzecz jasna z szacunkiem dla przeszłości i ustaleń badaczy. Z taką książką mamy do czynienia tym razem.

Wydawnictwo: Replika

Ocena recenzenta: 5/6

Dominik Majczak

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*