Wakacje gwiazd w PRL | Recenzja

K. Gucewicz, Wakacje gwiazd w PRL. Cały ten szpan

Wobec epoki Polski Ludowej naprawdę można czynić wiele zarzutów, skądinąd zupełnie słusznych, jednak niezaprzeczalnie w tym okresie polska kultura i sztuka filmowa, przeżywała okres wielkiej prosperity. To przecież w tym czasie powstały tak znane superprodukcje jak „Potop”, „Noce i dnie” „Krzyżacy” i „Ziemia obiecana”. Podobnie było z artystami estradowymi – Irena Jarocka, Alicja Majewska, Anna Jantar czy Jerzy Połomski byli ówczesnymi celebrytami. Pisarze także wówczas nie narzekali na brak zainteresowania. Dzięki książce Krystyny Gucewicz można uchylić nieco prywatności „gwiazd” tamtego czasu i sprawdzić, gdzie spędzali wakacje i w jaki sposób odpoczywali. Czy to nie ciekawe?

Na pierwszy rzut oka książka wydaje się być pokaźnych rozmiarów. W sumie ma bowiem ponad 400 stron, ale naprawdę czyta się ją szybko i sprawnie. Jest to szczególna zasługa prostego, reporterskiego języka Autorki. Poszczególne rozdziały przedstawiają artystów, szczególnie przywiązanych do wybranych regionów czy miast Polski – Pomorza, Warmii i Mazur, Bieszczad, Zakopanego, czy Kazimierza Dolnego. To pozwala także zobaczyć ile w różnych miejscach naszego kraju jest miejsc i rejonów, połączonych szczególnie z jakimś aktorem, piosenkarzem lub literatem. Dzięki temu, po lekturze w czasie urlopu można zaplanować sobie wycieczkę szlakiem takich miejsc. Jeśli ktoś był już w którymś z tych miejsc może z kolei porównać, ile się od tych czasów zmieniło i zastanowić się, czy są to zmiany in plus, czy przeciwnie. Książka ma zatem walor podróżniczo-turystyczny.

Cała pozycja w zasadzie nie ma jakiejś jednej, wspólnej łączącej je fabuły. Nie jest to jednak żaden zarzut. Wręcz przeciwnie, to bardzo dobre rozwiązanie. W końcu nie jest to jedna z tych książek, które należy przeczytać w jakimś porządku, od deski do deski, która ma nas czegoś nauczyć, czy przekazać informacje potrzebne odbiorcy. To książka o działaniu odprężająco-relaksująco-wspomnieniowym. Jej zadaniem jest wywołanie uśmiechu na twarzy czytelnika, i poczucia  braku straconego czasu. To wszystko Autorce się udało.

Rozdziały są krótkie, treściwe, zabawne, pełne, anegdot, dowcipnych sytuacji, a przede wszystkim ogromnej ilości wspomnień, nierzadko samej Autorki, która miała przyjemność znać lub nawet przyjaźnić się z tymi, o których pisze. Warto zauważyć, że w każdej części znajduje się nawet krótki tekst źródłowy z epoki. Tak więc warstwa treściowa recenzowanej pozycji jest niezwykle bogata.

Co bardzo ważne Krystyna Gucewicz doskonale porusza się w meandrach PRL-u. Wbrew pozorom i utartym schematom, w sensie kulturalnym była to epoka barwna, kolorowa, bogata w literaturę muzykę i filmy. Przecież gwiazdy, o których pisze żyły na przestrzeni całej epoki Polski powojennej. Jest tu zatem mowa o stalinowskich, ciemnych latach 50-tych, gomułkowskiej „małej Polsce” przełomu lat 60. i 70., dekadzie Gierka (1970-1980) i przebojowych latach 80. Tak więc
w książce widzimy pełen przekrój tamtych czasów, w różnych odcieniach. Widać,
że Autorka, te mało sympatyczne czasy czuje bardzo dobrze, nie jest przy tym sztuczna
i wymagająca. To kolejna z dobrych stron tej książki.

 W tym miejscu muszę podkreślić dwa równoległe aspekty lektury. Po pierwsze edukacyjny. Przecież nierzadko dla najmłodszego pokolenia, które powoli wkracza w świat historii, epoka Polski Ludowej, chociaż tak bliska ich rodzicom i dziadkom, dla nich samych jest czarną magią. Trudno im sobie wyobrazić kolejki, brak towarów, godzinę policyjną, czy cenzurę. Z pomocą przychodzi jednak właśnie ta książka, która wszystko to, o czym wspomniałem wyżej przedstawia w zabawnej, przystępnej formie, a przy okazji uczy o piosenkach, filmach i książkach, o artystach pisanych z wielkiej litery, a nie o gwiazdach jednego przeboju, czy kilku linijek tekstu.

Po drugie łączący pokolenia, ponieważ również dorośli – także mogą wynieść z lektury korzyści – czyli wspomnienia, czasów w których żyli, miejsc, do których wyjeżdżali latem, a nawet w czasie czytania, pośpiewać pod nosem piosenki z tamtych lat. Zastosowana duża czcionka, z pewnością będzie też ogromnym ułatwieniem dla osób starszych. Jednym słowem ta książka łączy pokolenia!

Doskonale napisany tekst i narracje uzupełniają duże fotografie, które doskonale komponują się
z treścią poszczególnych rozdziałów. Z naturalnych powodów są one czarno-białe, co także dodaje całości kolorytu. Jednak w połączeniu z szarością papieru czasem, ale jedynie w niewielkim stopniu, wydają się one nieco niewyraźne. To w zasadzie jedyna rzecz, co do której mógłbym wyrazić trochę dezaprobaty. Mimo to, dobrze, że fotografie są czasem nieszablonowo umieszczone – to też nadaje kolorytu całości. Dodatkowo, uśmiechnięta Irena Jarocka na okładce także zaprasza do zakupu.

W konkluzji trzeba powiedzieć, że potrzebujemy takich pozycji, pełnych humoru, radości
i pozytywnej energii.  Właśnie tych, które opisują czasy PRL-u – siermiężnego i niełatwego,
w nowym, jasnym stylu – jako okresu niewątpliwie trudnego, ale przy tym pełnego humoru, dowcipu, wzajemnej życzliwości oraz kultury. To przecież w tym czasie rozwinęły się kariery największych artystów polskiej piosenki, ekranu i pióra. Wielu spośród nich jest znanych
i cenionych do dziś i to mimo zmiany ustroju i sposobu relaksu w czasie upalnych letnich dni.

Wydawnictwo: Muza

Ocena recenzenta: 5/6

Dominik Majczak

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*