65-letni Masuda Kiyoshi podążył trasą fregaty z Japonii do Turcji na 8-metrowej drewnianej łodzi „Umeboshi”.

Japończyk dotarł do miasta Muğla, w prowincji Marmaris w Turcji po siedmiu miesiącach. Na miejscu miejscowe władze przywitały go uroczyście. Po przybyciu do portu, Masuda Kiyoshi powiedział Agencji Anadolu (AA), że po naprawie łodzi popłynie zwiedzić wybrzeże Morza Egejskiego. Powrót do Japonii planuje przepłynąć przez Kanał Panamski i Południowy Pacyfik. W przyszłym roku jego celem są Karaiby.

Masuda Kiyoshi podczas swojej wyprawy zahaczał o: Tajwan, Filipiny, Malezję, Tajlandię, Malediwy, Seszele, Madagaskar, Republikę Południową Afryki, Wyspy Kanaryjskie, Maderę, Gibraltar, Hiszpanię, Włochy i Kretę w Grecji. Najdłużej bez przerwy płynął przez 15-20 dni. Podczas żeglugi napotkał na wiele trudności. Kiyoshi przez kilka dni miał mocny ból głowy, a fale dodatkowo to potęgowały. Trudno mu było poradzić sobie z wiatrem w drodze do Las Palmas. W przeciągu 16 dni ukończył 1.287 kilometrów, co jego zdaniem, zwykle powinno trwać  7-8 dni, a wiatry i fale dodatkowo go spowalniały.

W 1889 r. kalif Abdul Hamid II zarządził wysłanie statku z wizytą do Japonii. Jednak jednostka był przestarzała i nieprzystosowana do tak daleki rejsu. Turcy pod dowództwem Osmana Paszy, admirała osmańskiej floty, dopłynęli do Jokohamy dopiero po roku żeglugi i wielu technicznych problemach.

Po przekazaniu podarunków dla cesarza 15 września 1890 roku osmańska fregata opuściła Jokohamę i udała się w drogę powrotną do Stambułu. Następnego dnia w pobliżu wyspy Oszima statek napotkał bardzo silny sztorm, który rzucił okręt na podwodne skały. Po czterech dniach sztormu i uwięzienia na skałach „Ertuğrul” ostatecznie zatonął. Z załogi liczącej 609 osób zdołano uratować jedynie 59 marynarzy.

Źródło: dailysabah.com

Fot.: Wikimedia Commons

Emilia Ostapowicz

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*