W Meksyku śmierć nie jest końcem – to początek wielkiego święta. Gdy noc rozświetlają tysiące świec, a w powietrzu unosi się zapach aksamitek i gorącego ponczu, granica między światami zdaje się zacierać. Dia de los Muertos to czas, gdy zmarli powracają, by znów zatańczyć wśród żywych – nie w ciszy i zadumie, lecz w rytmie muzyki, śmiechu i barwnych parad.
Krótko o historii i położeniu kraju
Meksyk stanowi państwo w Ameryce Północnej, o powierzchni niemal 2 mln kilometrów kwadratowych. Jego centralne regiony charakteryzuje klimat umiarkowany i suchy, zaś obszary południowe przybrzeżne gorący i wilgotny. Ten duży i zróżnicowany kraj stanowi dom dla ponad stu dwudziestu milionów ludzi, gdzie mówi się w ponad sześćdziesięciu językach uznawanych za urzędowe.
Pierwsze ślady obecności ludzkiej w Meksyku pochodzą sprzed 23 tysięcy lat. Za pierwszą liczącą się cywilizację uważa się tę, którą stworzyli Olemkowie (2000-400 p.n.e.).
Następnie na Jukatanie wznosili swoje budowle Majowie oraz lud, który zbudował miasto z najwyższymi meksykańskimi piramidami (Teotihuacan). W X wieku pojawili się Toltekowie, a następnie Aztekowie – którzy w ciągu 200 lat przejęli panowanie nad znaczną częścią Mezoameryki.
W roku 1530, jako konsekwencja podboju przez konkwistadorów, na terenie Meksyku powstało wicekrólestwo zależne od Hiszpanii. W 1810 roku rozpoczęto walki o niepodległość, proklamowaną 11 lat później.
Meksyk stanowi jedno z najbardziej sejsmicznych miejsc na naszej planecie – zwany jest pierścieniem ognia. Na jego terenie znajduje się 450 wulkanów, z których część wciąż wykazuje aktywność.
Metafizyka Meksyku
W kalendarzu meksykańskim znajdziemy ponad 5000 fiest, a każda z nich wiąże się z muzyką, tańcem, jedzeniem oraz paradami. Często łączą się z procesjami, pokazami, targami czy też loteriami. Patronką Meksyku jest Marka Boska z Guadalupe – co roku bazylikę jej poświęconą odwiedza ponad 6 milionów pielgrzymów.
Ciekawym miejscem jest miasteczko San Juan Chamula w stanie Chiapas, liczącego około 50 tys. mieszkańców. Mieszkańcy San Juan Chamula to głównie Indianie Tzotzil, będący potomkami Majów. Kiedy Hiszpanie podbili Meksyk, przyjęli oni chrześcijańską wiarę.
Jednakże, kiedy miasteczko nawiedziło trzęsienie ziemi, a domy mieszkańców zostały zniszczone, mieszkańcy poczuli się zawiedzeni – uznali, że Bóg ich nie ochronił. W związku z tym, stworzyli one własne wierzenia – będące kombinacją wierzeń prekolumbijskich z elementami obrzędów katolickich. Centralnym punktem miasta jest świątynia, której podłogę pokrywają świeże gałęzie. Świątynie można zwiedzać, zabronione jest jednak robienie zdjęć. Jak pisze O. Synowiec w swojej książce Dzieci szóstego Słońca:
Nie potrafię jednak oprzeć się wrażeniu, że mimo wielu widocznych różnic większość Meksykanów łączy metafizyka. Głęboka wiara, nieważne w co. Mówi się, że w Meksyku wierzący są nawet ateiści[1].
Festiwal Dia de los Muertos – meksykańskie Święto Zmarłych
Meksykańskie Święto Zmarłych różni się od konwencji uczczenia zmarłych, która dominuje w naszej części Europy. Symbolika związana z przemijaniem, taka jak czaszki, wplatana jest w żywą kolorystykę, muzykę i taniec – podczas znanego święta dominuje atmosfera karnawałowa. Co ciekawe, uroczysta parada po raz pierwszy miała miejsce na potrzeby kolejnego filmu o przygodach Jamesa Bonda.
Według dziennikarzy z „Tax Analysts”, Meksyk zaoferował producentom grant finansowy za pozytywne przedstawienie stolicy. Poprzedni film ze stajni Hollywood, w którym ukazano Meksyk, „Holiday in Mexico” z roku 1946, przyniósł wzrost liczby zagranicznych turystów. Wszystko za sprawą zupełnie nowego ukazania Meksyku – jako nowoczesnej metropolii, nie zaś kraju skrajnie niebezpiecznego.
Po premierze filmu o Jamesie Bondzie, Meksyk widział konieczność kontynuowania organizacji festiwalu Święta Zmarłych:
– Musieliśmy stworzyć karnawał z okazji Święta Zmarłych,
bo po Jamesie Bondzie zaczną tutaj przyjeżdżać turyści,
szukać takiego jak w filmie i nic nie znajdą – powiedział
w lipcu 2016 roku meksykański sekretarz do spraw turystyki
Enrique de la Madrid Cordero[2].
Decyzja okazała się być słuszna i do dziś co roku przyciąga do stolicy tysiące turystów. Obchody Święta Zmarłych idealnie odwzorowały stosunek Meksykanów do śmierci – festiwal szybko przyjęto jako stały, tradycyjny element kultury.
Czaszkę, której motyw stanowi nieodłączny element Święta Zmarłych, ogłoszono totemem narodowym. Często widuje się również postać uśmiechniętego kościotrupa – ma przypominać, że meksykańska dusza nie lęka się śmierci, tańczy z nią, śmieje się jej w twarz. Octavio Paz, będący laureatem Nagrody Nobla mówił, iż cywilizacja, która neguje śmierć, zacznie negować także życie.
Stąd specyficzny, jak mogłoby się wydawać, stosunek Meksykanów do śmierci i sposób uczczenia swoich zmarłych. Festiwal Święta Zmarłych pokochali oni z całą gorliwością – co zostało docenione nie tylko przez zagranicznych turystów. UNESCO wpisało Dia de los Muertos w roku 2003 na listę światowego dziedzictwa.
W jaki sposób wspomina się samych zmarłych w tym wyjątkowym dniu? Warto przytoczyć kolejny cytat z książki Oli Synowiec, która przytacza wypowiedź Meksykanki Gabrieli:
– To okres, kiedy przeszłość spotyka się z teraźniejszością,
taka podróż w czasie. Spotkanie z osobami, które już nie żyją.
Anegdoty, oglądanie zdjęć. Dzięki temu czuję się bardziej
zakorzeniona, lepiej poznaję samą siebie. Jestem częścią
jednego wielkiego narodowego kolektywu artystycznego,
który pomaga transformować i zachowywać tradycje[3].
Meksykanie zapalają mnóstwo świec, a groby ich bliskich obsypane są płatkami aksamitek. Stawia się również na nich kosze z jedzeniem – jako swoistej formy posiłku ze zmarłym członkiem rodziny. W powietrzu unosi się zapach palonego wosku, świeżych kwiatów, gorącego napoju z owoców, który kupić można przed bramami cmentarza.
Motyw meksykańskiego sposobu obchodzenia Święta Zmarłych zwrócił uwagę studia Pixar. W 2017 ukazała się animacja pod tytułem „Coco”, opowiadającej o podróży małego chłopca do krainy umarłych. Meksykanie przyjęli film bardzo pozytywnie – w trzy tygodnie „Coco” stał się kinowym hitem.
Dia de los Muertos łączy zadumę z celebrowaniem życia. Pielęgnuje się pamięć o zmarłych, tęskni się za nimi. Śmierć bliskiej osoby jest dla Meksykanów taką samą tragedią, jak dla członków innych narodowości. Silnie wierzy się jednak, że wszystkich nas czeka ponowne spotkanie po drugiej stronie. A do tego momentu, życie powinno być przepełnione barwami, tańcem i śpiewem – i taką celebrację Meksyk łączy z pamięcią o zmarłych.
Bibliografia:
- Białek Artur, Ciekawostki o Meksyku – poznaj najciekawsze informacje o meksykńskiej kulturze i historii, National Geographic [dostęp: 28.03.2025].
- Piotrowska B., Meksyk. Opowieści Polki zakochanej w kolibrach, pikantnych tacos i Meksykaninie, Bielsko-Biała 2022.
- Synowiec O., Dzieci szóstego Słońca. W co wierzy Meksyk, Wołowiec 2018.
- Wojciechowska M., Meksyk, [w:] National Geographic, Warszawa 2013.
Maria Shevchenko
[1] O. Synowiec, Dzieci szóstego Słońca, Wołowiec 2018, s. 10.
[2] Ibidem, s. 16.
[3] Ibidem, s. 25.