Historia Narodowych Sił Zbrojnych

„Ja walkę o Wielką Polskę uważam za najważniejszy cel mego życia. Mając szczerą i nieprzymuszoną wolę służyć Ojczyźnie, aż do ostatniej kropli krwi – Wstępuję do Narodowych Sił Zbrojnych. Przysięgam Panu Bogu Wszechmogącemu w Trójcy Świętej Jedynemu, że wiernie będę walczył o niepodległość Polski. Rozkazów wszystkich mych przełożonych będę słuchał i posłusznie będę je wykonywał. Tajemnic organizacyjnych będę wiernie strzegł. W pełni świadomości celu pierwej śmierć poniosę aniżeli zdradzę. Tak mi dopomóż Bóg i święta Syna Jego Męko i Ty Królowo Korony Polskiej.[1]

Owa przysięga składana była przez żołnierzy wkraczających w szeregi Narodowych Sił zbrojnych – jednej z największych armii działających na terenie okupowanej Polski. Żołnierzom tej formacji przyszło walczyć zarówno z okupantem niemieckim oraz podziemiem komunistycznym. Przywódcy Narodowych Sił Zbrojnych nie idąc na kompromisy, przeprowadzili swoich podwładnych przez okupowane tereny II Rzeczpospolitej doprowadzając do scalenia z oddziałami alianckimi na Zachodzie, które ramię w ramię walczyły w ostatnich dniach II wojny światowej z niemiecką armią. Warto przypomnieć niesamowitą i często pomijania historię Narodowych Sił Zbrojnych i Brygady Świętokrzyskiej.

Narodowe Siły Zbrojne powołane do życia zostały w połowie 1942 roku. Po nieudanej próbie scalenia Narodowej Organizacji Wojskowej z Związkiem Walki Zbrojnej AK rozpoczęły się negocjacje między kierownictwem SN „Wielka Polska” a Grupą Szańca. Celem negocjacji było stworzenie wspólnej podziemnej organizacji wojskowej – Narodowych Sił Zbrojnych. W skład nowo powstałej armii weszły poza Związkiem Jaszczurczym oraz grupą rozłamową SN – NOW następujące formacje: Narodowo–Ludowa Organizacja Walki, Polski Obóz Narodowo–Syndykalistyczny, Zakon Odrodzenia Polski, Zbrojne Pogotowie Narodu, Legion Unii Narodów Słowiańskich oraz część Tajnej Armii Polskiej, Organizacji Wojskowej „Wilki”, Konfederacji Zbrojnej, Polskich Wojsk Unijnych, Polskiej Organizacji Zbrojnej, Korpusu Obrońców Polski, Załogi Partyzantów Wojskowych, Bojowej Organizacji Wschód i innych mniejszych organizacji. Nowo powstała formacja zbrojna złożona z tak wielu organizacji liczyła od 70 do 100 tysięcy członków.

Reprezentowana była przez Tymczasową Narodową Radę Polityczną (TNRP), która posiadała kompetencję do prowadzenia działalności politycznej i kontaktowania się z ZWZ AK oraz innymi organizacjami politycznymi. W jej skład chodziło 40 osób, a sekretarzem generalnym był Zbigniew Stypułkowski. TNRP wraz z NSZ stały się zupełnie samodzielnym, niefinansowanym przez nikogo z zewnątrz bytem politycznym i ideologicznym[2].

Przywódcy NSZ respektowali Polski Rząd w Londynie, uznawali również układ sił politycznych na emigracji, nie zgadzali się natomiast na wyłączność Delegatury Rządu oraz Armii Krajowej w polskim podziemiu. Do głównym celów NSZ zaliczyć należy: nienaruszalność granic Polski, które ustalone zostały traktatem ryskim, przyłączenie do Polski ziem piastowskich (Dolny Śląsk, Pomorze, Prusy Wschodnie) oraz stworzenie armii, która w chwili załamania się Niemiec będzie w stanie siłą ustanowić zachodnią granicę Polski na linii rzek Odry i Nysy Łużyckiej[3]. Ciekawym założeniem była budowa Wielkiej Polski – mocarstwa w środkowej Europie, które miałoby być wstanie odeprzeć atak z Zachodu oraz Wschodu. Program polityczny NSZ zakładał budowę tzw. „ustroju narodowego”. Ów ustrój zakładał, że władza głowy państwa oraz senatu miała być bardzo silna. Zamierzano zdecentralizować administrację i wzmocnić samorządy. Ważnym elementem kształcenia młodzieży miał być system edukacji oparty na nauce katolickiej oraz solidaryzmie narodowym. System gospodarczy opierać miał się na własności prywatnej i przedsiębiorczości społeczeństwa. Nazistowskie Niemcy jak i sowiecka Rosja traktowane były na równi, tylko i wyłącznie w kategoriach wroga narodu. Kierownictwo NSZ po klęsce Niemiec pod Stalingradem zdecydowanie odrzuciło ideę antyniemieckiego powstania, ponieważ stwierdzono że okupacja niemiecka chyli się ku upadkowi i należy przygotować się na nadejście nowego wroga – ZSRR[4].

Narodowe Siły Zbrojne przeszły do legendy, przeprowadzając wiele akcji dywersyjnych oraz likwidując zarówno oddziały niemieckie jak i komunistyczne podziemie. Akcja, w trakcie której przeprowadzono napad na Bank Emisyjny w Częstochowie, odbicie aresztowanych z więzienia w Siedlcach, walka pod Ujściem, bitwa z esesmanami pod Olesznem są doskonałym przykładem profesjonalizmu żołnierzy NSZ. Głównym celem, jaki przyświecał członkom NSZ była obrona ludności cywilnej i zapewnienie jej bezpieczeństwa. By zminimalizować odwet ze strony niemieckiej, każdą akcję przeprowadzano niezwykle starannie, a wszelkie nieposłuszeństwo było srogo karane. Unikano drobnych akcji sabotażu czy pojedynczych zabójstw niemieckich żołnierzy lub urzędników. Żołnierze specjalizowali się w odbijaniu więźniów, łupieniu konwojów i obronie polskich miasteczek i wsi[5]. Cała antyniemiecka działalność nie przysłoniła narodowcom faktu, że wrogiem Polski jest nie tylko III Rzesza, ale również ZSRR. Gdy załamał się front niemiecki na Wschodzie i jasne stało się, że Związek Radziecki przystąpi do ofensywy, na pierwszy plan wysunęła się konieczność likwidacji komunistycznych band, które na terenach okupowanej Polski stały się prawdziwą plagą. Gwardia Ludowa oraz sowiecka partyzantka, często składały się z zwyrodnialców i kryminalistów, którzy bez skrupułów terroryzowali polskich obywateli oraz mordowali członków polskich organizacji

niepodległościowych[6]. Ze zdwojoną siłą przystąpiono do likwidacji komunistycznych oddziałów. W 1943 roku, 9 sierpnia odział dowodzony przez kpt. Leonarda Zub-Zdanowicza „Zęba” starł się z Gwardią Ludową pod miejscowością Borów w powiecie kraśnickim. Żołnierze NSZ zlikwidowali bandę im. Jana Kilińskiego. Była to grupa, która od dłuższego czasu nie dawała miejscowej ludności spokoju. Śmierć poniosło 29 ludowców, natomiast jednego kpt. Ząb nakazał wypuścić, co w konsekwencji okazało się błędem, który stał się fundamentem późniejszego oczerniania żołnierzy NSZ. Ułaskawiony uciekinier przekazał wiadomość o eliminacji oddziału Gwardii Ludowej do Pawła Findera, który pełnił funkcję herszta PPR. Finder przekazał wiadomość samemu Józefowi Stalinowi o rzekomym wyrąbaniu siekierami ludowców przez polskich faszystów. Stalin wykorzystał tą wiadomość, jako dowód na współpracę Polaków z Niemcami. Konsekwencją tego wydarzenia było potępienie akcji pod Borowem w „Biuletynie Informacyjnym” AK. Z chwilą opublikowania tekstu w akowskim biuletynie zaczęła zaznaczać się bardzo wyraźna różnica między podziemiem AK a Narodowymi Siłami Zbrojnymi. 23 czerwca 1944 roku odziały NSZ w rejonie Prusinowic starły się z zgrupowaniem AL Jana Byka „Brzozy”. 17 lipca w rejonie Stopnicy koło Skrobaczowa NSZ-owcy prowadzili walki z połączonymi oddziałami komunistycznymi Zygmunta Bieszczaninia i Józefa Maślanki. 22 lipca 1944 roku żołnierze NSZ wsparli oddziały Batalionów Chłopskich pod Czarnocinem. 28 lipca oddział NSZ dowodzony przez kpt. Wacława Janikowskiego „Wilka” pokonał niemieckie oddziały i odbił więźniów pod Jędrzejowem.

Następnego dnia 29 lipca inny odział NSZ kompani „Bema” starł się z sowieckim patrolem dywersyjnym, likwidując przeciwnika. Częstotliwość walk prowadzonych przez poszczególne oddziały Narodowych Sił Zbrojnych była bardzo duża. Do dziś nie jest znana pełna liczba starć w jakich brali udział żołnierze NSZ. Wynika to z faktu, że kierownictwo narodowców zabraniało sporządzania dokładnych raportów z przeprowadzonych potyczek. Takie działanie miało na celu oczywiście zachowanie zasad konspiracji i bezpieczeństwa. Opisy mogły wpaść w ręce okupanta, narażając oddziały na dekonspirację i aresztowania[7].

11 sierpnia 1944 roku w majątku Lasocin doszło do powstania Brygady Świętokrzyskiej. W jej skład weszły wszystkie oddziały NSZ, które znajdowały się w rejonie Kielc, Krakowa i Częstochowy. Jej dowódcą został ppłk „Bohun Dąbrowski”. W czasie swojej sześciomiesięcznej działalności przeprowadziła blisko dwadzieścia większych akcji i dziesiątki potyczek, ścierając się z oddziałami niemieckimi, grupami komunistycznymi i desantem sowieckim. Ocenia się, że na przełomie sierpnia i września oddziały Brygady zlikwidowały blisko trzydziestu członków Armii Ludowej[8].

Gdy Armia Czerwona posuwała się w głąb kraju i stało się jasne, że Niemcy nie zdołają wytrzymać radzieckiego naporu, w NSZ zapadła decyzja o wycofaniu się na Zachód. Brygada Świętokrzyska rozpoczęła marsz ku zachodniej granicy, podczas którego wojska bolszewickie ostrzeliwały Polaków z broni maszynowej. NSZ przedostał się do Śląska, gdzie udało się polskim żołnierzom oderwać od nacierających ich Sowietów. Następnie dotarli do Protektoratu Czech i Moraw. Od czasu wyruszenia narodowców na Zachód, Niemcy próbowali doprowadzić do sytuacji, w której oddziały NSZ zająć miałyby jeden z frontów i walczyć ramię w ramię z nazistami przeciwko bolszewikom. Dowództwo Brygady zasłaniało się brakiem żołnierzy, sprzętu, wyszkolenia i kadry dowódczej[9]. Znamienną stała się wypowiedź Zub-Zdanowicza „Zęba” skierowana do oficerów III Rzeszy „Niech panowie sobie nie wyobrażają, że Brygada będzie księciem Józefem Poniatowskim dla III Rzeszy”. Już po wojnie komunistyczna propaganda wielokrotnie oskarżała dowództwo NSZ o współpracę i kolaborację z Niemcami[10]. 28 czerwca Brygadzie udało się nawiązać kontakt z amerykańską dywizją, która walczyła w Czechach. NSZ zmieniając front wyzwoliły obóz koncentracyjny w Holysovie. George Patton, sławny generał wojsk amerykańskich, z wielkim uznaniem wypowiadał się o żołnierzach NSZ. Był pod wrażeniem, że oddziałowi udało się przechytrzyć zarówno niemiecką jak i sowiecką armię. Po zakończeniu działań na froncie II wojny Światowej w Europie, żołnierze NSZ pełnili u boku Amerykanów funkcje wartownicze w okupowanych Niemczech[11].

W powojennej Polsce, która zajęta została przez Armię Czerwoną, a u władzy ustanowiono rządy komunistyczne, Brygada Świętokrzyska NSZ stała się wrogiem numer jeden. Pod adresem Narodowych Sił Zbrojnych padało wiele oskarżeń: kolaboracja z Niemcami, mordowanie Żydów, bandytyzm i terroryzm. Żołnierze NSZ, którzy zdecydowali się na pozostanie w kraju, byli prześladowani przez bezpiekę. Wojennych bohaterów katowano i poniżano, zmykano w więzieniach na wiele lat lub skazywano na karę śmierci. Komuniści za wszelką cenę zwalczali legendę Narodowych Sił Zbrojnych i Brygady Świętokrzyskiej, próbując pogrzebać ją wraz z ciałami niezłomnych bohaterów.

Krzysztof Nowiński

Przypisy:
[1] Przysięga Narodowych Sił Zbrojnych, [online], http://wzzw.wordpress.com/2013/11/28/%E2%98%9Ewalke-o-wielka-polske-%E2%98%9A%E2%97%99%E2%97%99/, (dostęp, 18.11.2013).

2 L. Żebrowski, Narodowe Siły Zbrojne. Dokumenty, struktury, personalia, tom 1, str. 125-138.

3 P. Zychowicz, Przeciw dwóm wrogom, Historia Do Rzeczy, Nr8/2013, str.8.

4 M. J. Chodakiewicz, Narodowe Siły Zbrojne. „Ząb” przeciw dwu wrogom, Fronda, Warszawa 1999, s. 67-85.

5 P. Zychowicz, Przeciw dwóm wrogom, Historia Do Rzeczy, Nr8/2013, str.6.

6 M. Wołłejko, Długi marsz Brygady Świętokrzyskiej, Historia Do Rzeczy, Nr8/2013, str. 19.

7 W. Muszyński, Brygada Świętokrzyska, Dodatek specjalny IPN, Gazeta Polska 2008, str. 1-4.

8 Tamże, str. 6.

9 W. Muszyński, Brygada Świętokrzyska NSZ, Żołnierze Wyklęci 1943-1963, Rzeczpospolita nr 5 2011, str. 15.

10 W. Muszyński, Brygada Świętokrzyska, Dodatek specjalny IPN, Gazeta Polska 2008, str. 8.

11 M. Wołłejko, Długi marsz Brygady Świętokrzyskiej, Historia Do Rzeczy, Nr8/2013, str. 20-21.

2 komentarze

  1. Moim zdaniem bardzo dobry artykuł, który ukazuje, że NSZ to nie faszyści,a polscy narodowcy, którzy prawdopodobnie mieli najlepsze plany odnośnie Polski. Uważam, że warto by było jeszcze poruszyć temat NSZ w powstaniu warszawskim, gdzie narodowcy walczyli mimo swojego krytycznego stosunku do niego oraz NSZtowskie zgrupowanie Chrobry II jako jedyne przez okres trwania powstania nie oddało ani skrawka ziemi Niemcom(na wikipedii jest przekłamanie jakoby był to oddział AKowski,był to oddział sformowany z żołnierzy NSZ z dowództwem NSZ a jedynie formalnie podlegający AK)

  2. Wojtek Michalec

    a moim zdaniem mało rzetelny – bardziej przypomina materiał agitacyjny niż historyczny… można by go traktować jako materiał źródłowy przy artykule o „propagandzie narodowej”. Przemilczanie współpracy Brygady Świętokrzyskiej z Niemcami to manipulacja – to dzięki tej współpracy Brygada skorzystała z transportu kolejowego… Inną kwestią jest zabijanie Polaków przez NSZ za odmienne sympatie polityczne. Podobnie liczba akcji NSZ przeciw Niemcom: ” setki, ale nikt ich nie dokumentował”. Kuriozalne jest przemilczenie werbunku min. w Czechach członków Brygady do niemieckiego wywiadu Wschód. Brak obiektywizmu historycznego…

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*