Wojna stuletnia 1337-1453

Wojna stuletnia 1337-1453 |Recenzja

Jean Favier, Wojna stuletnia 1337-1453

Są takie wydarzenia, które zmieniają świat. Jednym z tego typu zdarzeń była wojna stuletnia pomiędzy Francją a Anglią, z której wyłonił się nowy obraz polityczny zachodniej Europy. W wyniku walk zniknęła klasa rycerzy, a oba państwa przemieniły się w scentralizowane, nowoczesne monarchie dążące do dominacji na kontynencie. Jednak potęga wykuwała się w krwawych walkach, nie koniecznie między sobą. W trakcie tego wiekowego konfliktu doszło bowiem i do buntów chłopskich i do pandemii, która mocno dotknęła całą Europę.

Kiedy król gubi kraj

Po śmierci Filipa Pięknego w 1314 roku we Francji nastąpił kryzys dynastyczny, a kolejni synowie zmarłego króla, odchodzili, nie pozostawiając męskiego potomka. Wraz ze śmiercią Karola IV, wygasła główna linia Kapetyngów, a na monarchę powołano jego kuzyna, Filipa VI, który stał się założycielem dynastii Walezjuszy.

Kryzys władzy stał się świetnym powodem do wyrównania rachunków przez angielskich królów, którzy pragnęli odzyskać swe dawne lenna we Francji. Ponadto Edward III, król Anglii, był bliżej spokrewniony z Kapetyngami – w linii żeńskiej – niż Walezjusz, toteż zaczął wysuwać roszczenia do paryskiego tronu. Ponadto Anglicy byli zainteresowani wzmocnieniem swych gospodarczych wpływów we Flandrii, toteż podsycali antagonizmy pomiędzy Flandryjczykami a Francuzami. Ponadto Francuzi wspierali Szkotów w ich walce z Anglikami.

Napięta sytuacja przerodziła się w wojnę, gdy w 1337 roku Edward III wymówił posłuszeństwo z praw lennych we Francji Filipowi VI, francuski monarcha ogłosił konfiskatę Gujenny i Gaskonii na rzecz korony. W odwecie Anglik wysunął bezpośrednie pretensje do francuskiej korony. W efekcie wybuchła wojna, a właściwie cała seria wojen, które błędnie nazwano wojną stuletnią.

Dżuma

W 1348 roku w Europie Zachodniej pojawiła się epidemia dżumy. Swe największe żniwo zebrała ona w krajach gęsto zaludnionych, zwłaszcza we Francji i Włoszech. Rozprzestrzenianiu się choroby sprzyjały ciasna zabudowa miast, brak kanalizacji, wszędobylski brud i ubóstwo połączone z głodem.

Ofiarą epidemii padali przedstawiciele wszystkich grup społecznych, od chłopów po arystokrację. Ówcześni lekarze nie znali przyczyn jej wybuchu, toteż nie mogli przedsięwziąć skutecznych środków zaradczych. Ciała ofiar grzebano w zbiorowych grobach, a osady dotknięte dżumą opuszczano i, niejednokrotnie, podpalano.

Wśród społeczeństwa zapanował powszechny pesymizm, odejście od kościoła i przewartościowanie życia społecznego. Pośrednimi skutkami dżumy były bunty chłopskie, kryzys gospodarczy (nie było komu pracować) oraz wzrost napięć społecznych o podłożu religijnym.

Jak szacują znawcy tematu, Europa Zachodnia straciła blisko 1/3 swych mieszkańców, a miejscami nawet połowę populacji. Ten sam poziom zaludnienia co sprzed wybuchu dżumy, został przekroczony dopiero dwa stulecia później.

Bunty chłopów

Tocząca się wojna stuletnia, wsparta przejściem dżumy, mocno pogorszyła los zwykłych ludzi, zwłaszcza chłopstwa, które zaczęło się burzyć przeciwko walkom i systemowi feudalnemu. Pierwsze takie powstanie miało miejsce w 1323-1328 roku i miało miejsce we Flandrii, które zostało stłumione po zwycięstwie wojsk królewskich w bitwie pod Cassel.

Następny bunt rozpoczął się w 1358 roku, i zwany jest powstaniem żakerii, od potocznego określenia francuskich chłopów imieniem Jacques. Bunt wybuchł w okolicach Paryża i szybko rozlał się na Pikardię, Normandię i Szampanię. Powstanie było reakcją na efekty dżumy oraz chaosu, który nastał w kraju po klęsce pod Maupertuis w 1356 roku, co stało się przyczyną angielskich grabieży. Bezpośrednim powodem buntu było nałożenie nowych podatków na odbudowę armii francuskiej i wykupienie z niewoli francuskiego monarchy.

Powstańcom zabrakło wyobraźni, koordynacji swych poczynań i silnego przywództwa. Dlatego ich działania kończyły się na napadach, grabieniu i mordowaniu miejscowej szlachty. Po kilku tygodniach francuskie rycerstwo z innych regionów kraju, stłumiło krwawo cały ten ruch. Jednak był to kolejny cios do samego stanu rycerskiego, którego czas się kończył…

Rycerstwo przemija

Kryzys gospodarczy i polityczny Europy Zachodniej przyczynił się do zubożenia rycerstwa, a tym samym, do upadku jego znaczenia politycznego i militarnego. W wyniku wojen oraz epidemii dżumy, w znaczący sposób zmalały wpływy z czynszów chłopskich. Równocześnie zmalała wartość pieniądza, co dodatkowo osłabiło pozycję rycerstwa. Próby wymuszenia podwyżek na chłopach, często kończyły się fiaskiem lub wręcz powstaniami.

Kolejnym ciosem dla rycerstwa były nowinki techniczne w prowadzeniu wojen. Miejsce jazdy zajęła liczniejsza piechota, zdominowana przez plebejuszy. Rycerstwo francuskie nie było zdolne stawić czoła angielskich formacjom łuczniczym, a w trakcie wojny stuletniej zaczęto również stosować broń palną, która zrewolucjonizowała prowadzenie walk. Dzięki zastosowaniu dział, można było w miarę szybko i skutecznie zdobywać zamki, w miejsce długotrwałych rycerskich oblężeń.

Co więcej, armie poszczególnych krajów zaczęły opłacać zaciężne wojska, świetnie wyszkolone, zdecydowanie karniejsze i efektywniejsze w działaniu, niż dumna, zapatrzona w swój dawny blichtr armia rycerska.

Wady i zalety

Ale to nie jedyne ciekawe aspekty i tematy tej obszernej pracy. Znajdziemy tutaj sporo tematów związanych z przemianami społecznymi, które stały się częścią, a także pośrednia osnową tego konfliktu. I choć wiele spraw opisanych jest z perspektywy francuskiej, to i tak warto sięgnąć po tę książkę. Bardzo ciekawie czyta się o życiu przeciętnego Francuza z XIV stulecia. o jego trudach, troskach, problemach… Trochę to przygnębiające, jakby ludzkie życie nie niosło w sobie nic godnego krzty radości czy uśmiechu. Tylko znój, strach, brud, głód…

Jednocześnie nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego na początku swej pracy, Autor zasugerował iż głównym bohaterem publikacji jest zwykły Francuz? Przecież tutaj nie ma o nim zbyt wiele. Wręcz przeciwnie, jest on niejako tłem dla rodzinnych waśni wśród królów, książąt, możnych, mieszczan czy rycerstwa francuskiego. A do tego, pod wieloma względami, jest on bezwolny, nieproduktywny i sprowadzony do poziomu niewolnika wielkich świata.

W mojej dotychczasowej przygodzie z tym tematem, książka Jeana Faviera jest najobszerniejszą, a jednocześnie najbardziej szczegółową pozycją, z jaką się zetknąłem. Iluż znalazłem tutaj fascynujących, choć nie zawsze łatwych do zrozumienia informacji.

Przyznam, że nieco gubiłem się w zawiłościach rodowych czy dynastycznych. Nie wszystko było dla mnie łatwe, a mnogość zastanych informacji nieco mnie przerosły. Jednocześnie Autor zdaje się sugerować, iż cały ten konflikt miał osnowę dynastyczną, jednocześnie pomijając inne wątki dziejowe. Nie do końca rozumiem ten zabieg. Trochę zabrakło mi szerszej analizy faktograficznej. Nie zawsze rozumiałem, co wynika z czego.

Zabrakło mi szczegółowych odniesień i przypisów. Teksty źródłowe pozostają czytelnikowi nieznane. Czasami nawet nie do końca wiadomo, kto jest autorem wypowiedzi. Trzeba się zastanawiać, szukać kontekstu. A przecież te fragmenty źródeł z epoki ktoś inny mógłby wykorzystać w swojej własnej pracy.

Wielka szkoda, że zabrakło w książce mapek, nawet takich pobieżnych, bo struktura polityczna czy geograficzna Francji, i to jeszcze średniowiecznej, nie jest dla mnie łatwa do wyobrażenia. Nawet korzystając z posiadanych przeze mnie atlasów historycznych, nie wszystko potrafiłem wyszukać. A to nieco komplikuje obraz całej sytuacji.

Jestem również rozczarowany brakiem równie imponujących informacji odnoszących się do sytuacji społeczno-politycznej drugiego uczestnika tego konfliktu, czyli Anglii. Momentami odnosiłem wrażenie, że Anglicy są tutaj przedstawieni jakby z musu, niż z historycznej konieczności. A przecież to, co działo się w Anglii, miało bezpośrednie przełożenie na politykę kontynentalną angielskich monarchów.

Na plus są jednak kwestie zawiłości prawnych, zarówno dotyczących kolejności dziedziczenia, jak i kazusów odnoszących się do innych praw korony francuskiej. Świetnie czyta się o niuansach „systemu dworskiego”, o zasadach lennych czy o sposobach na pozyskanie funduszy na szeroko zakrojoną politykę dynastyczną poszczególnych francuskich rodów. Bardzo podobały mi się opisy pertraktacji, którymi rozdzielone były kolejne etapy wojny stuletniej. Wiele z tych spraw wcześniej w ogóle nie istniało w mojej świadomości, dlatego było niemała przygodą móc spojrzeć z bliska na świat średniowiecznych „celebrytów”.

Podsumowanie

Książka zamyka się na 808 stronach tekstu. Całość pogrupowana jest na dziewiętnaście spójnych rozdziałów. W moim odczuciu jest to jedna z najciekawszych, i najszerszych ujęć historycznych poruszających temat tak zwanej wojny stuletniej. Gorąco polecam wszystkim pasjonatom dziejów średniowiecza. To była naprawdę niesamowita i pasjonująca lektura.


Wydawnictwo Astra
Ocena recenzenta: 6/6
Ryszard Hałas


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Astra. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.

Comments are closed.