Ostatni pojedynek | Recenzja

E. Jager, Ostatni pojedynek. Zbrodnia, skandal i sąd boży w średniowiecznej Francji

Średniowiecze, zwłaszcza w swej środkowej, najbardziej pełnej części, na pewno było epoką barwną, ciekawą, intrygującą, ale również pełną kontrastów. Oto w świecie pełnym ustalonego porządku feudalnego, którego nikt nie śmiał naruszyć, w świecie jednolitej kultury, religii i języka, ciągle miało miejsce uprzedmiotowienie kobiety, a o sprawiedliwość przed sądem było bardzo trudno. Wyśmienicie widać to na kartach tej książki.
 Dodatkowego smaczku fabule dodają okoliczności wydarzeń oraz zderzenie przeszłości
ze współczesnością, do której można swobodnie odnieść opisywane wydarzenia.

Osią całego opowiadania są okoliczności bodaj najbardziej kontrowersyjnego procesu sądowego toczącego się w czternastowiecznej Francji. Dotyczył on zgwałcenia żony jednego z dworzan.
Na pierwszy rzut oka zarówno osoba sprawcy, jak i jego wina nie budzą żadnych wątpliwości. Jednak sprawa ta dziś budzi spięcia nawet u współczesnych prawników, którzy znajdują w jej przebiegu wiele nieścisłości, a także argumentów za i przeciw dowodom przytaczanym w trakcie rozprawy. Spór dwóch szlachetnie urodzonych rycerzy, a właściwie przez większą część książki rycerza i giermka, którzy niegdyś  byli oddanymi przyjaciółmi, a w konsekwencji zdarzeń, które stały się ich udziałem, stali się nieprzejednanymi wrogami, stanowi jeden najbardziej klasycznych przykładów zarzewia sporu jakie można sobie wyobrazić. Nie jest to tym razem jedynie pomysł Autora, ale fakt historyczny.

Jak bowiem stwierdza we wstępie sam Eric Jager pomysł na książkę narodził się w trakcie jego pracy w archiwum, kiedy natrafił na średniowieczną relację z procesu pomiędzy Jeanem de Carrouges a Jacquesem Le Gris. Starał się on wiernie oddać w treści wszystko to, co przekazały mu manuskrypty i wszelkie inne źródła do których dotarł, a luki i sprzeczności wypełnił własną inwencją. W tym przypadku nie możemy zatem mówić do końca o fikcji literackiej. Pikanterii całej tej sprawie dodaje fakt, że była to ostatnia sprawa we Francji, w której wyrażono zgodę na rozstrzygnięcie w postaci sądu Bożego (łac. judicum Dei). Stało się tak bez oczywistego powodu, możliwe, że z racji na brak innych dowodów niż ustne zeznania lub też z uwagi na powiązania obu stron z dworem królewskim. Nigdy się już tego nie dowiemy, co samo w sobie również jest arcyciekawe.

Książka sama w sobie poza wątkiem kryminalnym, jest wielką skarbnicą wiedzy o średniowieczu. Znajdziemy tutaj wybrane areny wojny stuletniej, epidemię dżumy, wątki społeczne takie jak małżeństwo, rodzina, majątek, tętniące życiem średniowieczne miasto, dwór królewski, krucjaty, ale przede wszystkim kulturę rycerską z pojedynkami, zbrojami, mieczami, końmi, honorem, gotowością do walki i wszystkim tym co ówcześnie wpływało na to, że rycerz był takim, jakim znamy go po dziś dzień i co sprawia, że do dziś widać w podręcznikach do literatury i historii. Autor potrafi świetnie rozkładać akcenty i wywoływać skupienie czytelnika na tym, co akurat ważne. Są więc tu rozdziały pełne akcji i działania, ale także te narracyjne, nieco spokojniejsze.

Odtworzenie starcia, które zakończyło całą akcję jest niemal tak obrazowe i bezpośrednie jak Sienkiewiczowski opis bitwy pod Grunwaldem, czy pojedynek Kmicica z Panem Wołodyjowskim. Czytelnik czuje się niemal jak widz opisywanego zdarzenia, a dzięki umiejętnym graniu
na emocjach i wartkiej akcji jest w stanie wczuć się w stawkę tego zdarzenia, usłyszeć szczęk broni, rżenie koni, poczuć na sobie pot i ciężkie oddechy walczących. Niemal niemożliwe jest tutaj odróżnienie prawdy źródłowej od licentia poetica. Jest to na pewno jeden z najlepszych fragmentów książki, do którego czytelnik dociera etapami – razem z bohaterami.

Pomimo tego, że jest to kolejne wydanie tej książki w polskim tłumaczeniu, a ona sama została przeniesiona na ekran, to wyraźnie brakuje w niej warstwy dialogowej. Na ponad 260 stronach jest są one niemal niezauważalne. Niniejsza pozycja jest co prawda odtworzeniem źródeł, ale czasem aż się prosi, aby w niektórych miejscach wstawić jakiś fragment rozmowy, monologu, dyskusji lub kłótni. Wprowadziło by to do książki jeszcze więcej życia i nadało bohaterom więcej prawdziwych, naturalnych cech ludzkich, Być może przy kolejnym wydaniu uda się wypełnić tę lukę.

Jak już wspomniałem „Ostatni pojedynek” można także jako całość odnieść do współczesności. Bowiem także i dziś pojawiają się w przestrzeni publicznej różne pomysły ulepszenia wymiaru sprawiedliwości, z przywróceniem kary śmierci za najcięższe przestępstwa włącznie.
Problem polega jednak na tym, że od egzekucji nie ma już odwrotu. Ponadto nie można wykluczyć zaistnienia pomyłki sądowej, fałszywych zeznań, sfabrykowanych dowodów, czy też niejasnego materiału dowodowego. Rzadko która sprawa tocząca się przed sądem,
a zwłaszcza ta opierająca się o prawo karne jest tak jasna i oczywista, że wymiar kary nie budzi zastrzeżeń. Z tych powodów, a także z uwagi na kazus opisany na kartach tej książki, związany
z nierozstrzygniętymi do dziś sprzecznościami, kara śmierci nie jest optymalnym rozwiązaniem.

Polecam książkę nie tylko prawnikom i historykom. Czyta się ją z wypiekami na twarzy i wielką niecierpliwością. To poruszający dramat uwikłania człowieka w bezduszne przepisy, który miał miejsce naprawdę, a zarazem wejście w świat, którego już nie wróci. Może to i lepiej.

Wydawnictwo: Marginesy

 Ocena recenzenta: 5/6

Dominik Majczak

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*