Makabrycja przedstawia historie mrożące krew w żyłach

Makabrycja przedstawia historie mrożące krew w żyłach |Recenzja

Makabrycja, Makabrycja przedstawia historie mrożące krew w żyłach

Makabryczne opowieści to nie tylko zabójstwa, ale również eksperymenty pseudomedyczne, kanibalizm oraz miejskie legendy. Również historia medycyny nie jest pozbawiona metod, które jeżą włos na głowie chociaż przez lata były uznanymi środkami leczniczymi. I nie oszukujmy się: podobne historie, choć przerażające, potrafią zafascynować. Wejście w pokrętne umysły szalonych naukowców czy psychopatycznych seryjnych morderców odpowiada naszej ludzkiej potrzebie zrozumienia co musi się wydarzyć żeby ktoś dopuścił się takiego okrucieństwa. Cyfrowa twórczyni Makabrycja przedstawia historie mrożące krew w żyłach przekładając swoją dotychczasową instagramową twórczość na formę bardziej rozbudowaną.

Siedem poziomów makabry

Jeśli ktokolwiek natknął się wcześniej na filmiki Makabrycji wie, że nazwa jej profilu nie jest przypadkowa. Rzeczywiście fascynuje się i doskonale zna na makabrycznych wydarzeniach, których nie brak na przestrzeni dziejów. Do swojej książki postanowiła wybrać trzydzieści dziewięć zróżnicowanych pod kątem brutalności opowieści. Właściwie można powiedzieć, że każdy znajdzie tu coś dla siebie, ponieważ znajdujemy w recenzowanej pozycji ciemną stronę medycyny, nieetyczne eksperymenty, makabryczne ciekawostki historyczne, miejskie legendy, morderców i kanibali, ocalonych oraz tajemnicze zaginięcia.

Każdy z rozdziałów zawiera kilka dobranych tematycznie, krótkich opowieści z całego świata. Nie zabraknie więc japońskiego kanibala, który stał się celebrytą, wydarzeń na „Erebusie” i „Terrorze”, uroczej staruszki częstującej wszystkich wybitnymi ciasteczkami czy szokującego dziś poglądu, że noworodki nie czują bólu i można dokonywać na nich zabiegów bez jakiegokolwiek znieczulenia (chociaż nie można zapomnieć o taśmie klejącej albo środku zwiotczającym mięśnie, bo się strasznie ruszają i trudno cokolwiek zrobić).

Lekko, ale profesjonalnie

Makabrycja nie sili się na naukowy ton swoich opowieści. Książkę napisała dokładnie tak, jak znamy to z jej profilu: przystępnie, sarkastycznie, makabrycznie, krótko i rzeczowo. Udaje jej się zachować balans pomiędzy rzetelnością a formą, która przyciągnie również zupełnych laików. Musimy jednak pamiętać, że są to teksty, które wyglądają jak przepisane tiktokowe filmiki. Dla osób chcących bardziej zagłębić się w dany temat bardzo pomocne będą przypisy – autorka odsyła do rozmaitych źródeł, zarówno klasycznych, papierowych, jak i tych dostępnych online.

Co istotne, nie próbuje wmówić czytelnikowi, że miejskie legendy to fakty. Wręcz przeciwnie – uczciwie podkreśla, że wiarygodność historii o skinwalkerach czy innych zjawiskach jest wątpliwa. Dzięki temu buduje zaufanie i pokazuje, że bliżej jej do badaczki makabry niż do kolejnego twórcy goniącego za lajkami i sensacją.

Czy warto?

Jeśli potencjalny czytelnik jest odporny na materiały mogące zawierać niepokojące treści, takie jak bestialstwo (w tym również do dzieci), okrucieństwo, przysłowiowa krew sikająca po ścianach, zjawiska niewyjaśnione może śmiało cieszyć się lekturą. Bardzo krótkie opowieści – których przeczytanie nierzadko trwa tyle, co wysłuchanie filmiku na Instagramie – pozwalają na indywidualne dawkowanie poziomu makabry.


Wydawnictwo Znak Koncept
Ocena recenzenta: 5/6
Daria Czarnecka

Comments are closed.