Wołyń Świadkowie mówią

Wołyń. Świadkowie mówią | Recenzja

Miłosz Socha, Wołyń. Świadkowie mówią

Wołyń. Świadkowie mówią to jedna z wielu książek poruszających kwestię ludobójstwa na Wołyniu, zwanego często rzezią wołyńską. Mimo upływu czasu dyskusja wokół tych wydarzeń jest wciąż żywa, przez co regularnie pojawiają się na ten temat nowe publikacje. Co wyróżnia opracowanie Miłosza Sochy i czy warto po nie sięgnąć? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć.

Masowe mordy Polaków na Kresach Wschodnich, ściślej na terenie byłego województwa wołyńskiego rozpoczęły się na początku 1943 roku, po zajęciu tych terenów przez III Rzeszę. Wtedy właśnie wspierane na początku przez Niemców jednostki Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) przystąpiły do realizacji planu eksterminacji mniejszości polskiej na ziemiach, które miały w ich wizji stać się terytorium przyszłego niepodległego państwa ukraińskiego.

Ukraińcy zajmując kolejne wsie w niespotykanie bestialski sposób mordowali wszystkich zamieszkujących tam Polaków, bez względu na płeć i wiek, a domy ze zwłokami w środku podpalali. Żołnierze często wspierani byli przez ukraińskich chłopów. Tych podejrzanych o pomaganie Polakom zabijali.

Wołyń był już wtedy pozbawiony swoich intelektualnych elit, które od 1939 roku, czyli od wybuchu II wojny światowej, zostały w większości wywiezione przez Rosjan w głąb ZSSR. To utrudniło skuteczną obronę przed napaściami, jednak z czasem wytworzyła się polska samoobrona, które przeprowadzała często z powodzeniem ataki na mniejsze oddziały ukraińskie.

Głównym koordynatorem ludobójstwa był Dmytro Klaczkiwski, pułkownik UPA, zaś największym okrucieństwem zasłynął pion „banderowców” pod dowództwem Stepana Bandery. Kulminacja zbrodni nastąpiła w lecie 1943 roku, jednak ataki z mniejszą częstotliwością trwały aż do 1945 roku. Szacowana liczba ofiar to ok. 50-100 tysięcy.

Przebieg ludobójstwa znany jest współczesnym z relacji ocalałych z rzezi, którzy najczęściej doświadczyli jej jako dzieci oraz z wyników ekshumacji przeprowadzanych na terenie Wołynia i okolic, które od 2017 roku napotykają na utrudnienia ze strony ukraińskiej.

Wołyń. Świadkowie mówią – podstawowe informacje

Wołyń. Świadkowie mówią to książka historyczna w formie szeregu rozmów biograficznych, poprzedzonych wstępem sporządzonym przez Autora. Została wydana w 2019 roku w Łodzi i liczy 135 stron. Posiada wygodną, miękką okładkę, która elementami graficznymi bardzo wymownie nawiązuje do treści (ogień, krwawe kolory), przez co trudno przejść obok niej obojętnie. Pierwsza strona zawiera informację o tym, że wydanie książki zostało dofinansowane przez Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Autorem książki jest Miłosz Socha, który w chwili przeprowadzenia wywiadów kończył ostatni rok studiów. Jedną z rozmówczyń jest jego babcia. To niestety jedyne informacje o autorze, jakie oferuje nam zarówno książka, jak i Internet. Nie sposób więc zweryfikować, jakie ma wykształcenie, czy jest historykiem i jeśli tak, to jakim obszarem w tej dziedzinie zajmuje się na co dzień i czy ma już za sobą inne publikacje. Wszystko jednak wskazuje na to, że jest to jego debiut na rynku wydawniczym.

Kontekst dla świadectw

Relacje świadków rzezi wołyńskiej są szeroko dostępne zarówno w formie wywiadów wideo, jak i tekstów pisanych, głównie dzięki Internetowi. Jednak bardzo bogate zbiory świadectw, jak te zamieszczone na stronie wolyn1943.wspolnotapolska.org.pl czy zawarte w wyborze z kwartalnika „Karta” nie zawierają zazwyczaj wyczerpującego kontekstu historycznego, który pozwoliłby w pełni pojąć ich znaczenie i osadzić je w miejscu i czasie.

Ważne jest poznanie przeszłości Wołynia, relacji polsko-ukraińskich przed wojną i podczas niej, a także genezy powstania ukraińskich ruchów nacjonalistycznych. Niemożliwe jest zrozumienie roli, jaką w tych wydarzeniach odegrali Niemcy i Rosjanie bez wiedzy na temat ruchów obu okupantów i ich polityki wobec Kresów Wschodnich.

Zdając sobie z tego sprawę, Autor zawarł w pierwszej części swojej książki niezbędne informacje na temat Wołynia, od historycznych początków, przez dwudziestolecie międzywojenne, aż do II wojny światowej.

Nie jest to w żadnym razie wyczerpujący wywód, a i bibliografia zawarta na końcu mogłaby być szersza, jednak w sposób wystarczający przybliża historię Wołynia i relacji mniejszości polskiej z większością ukraińską. Dodatkowym atutem są mapy województwa wołyńskiego, dające pojęcie o obszarze wydarzeń oraz tabele ze statystykami (niestety jedna z nich nie posiada najważniejszej danej, co zapewne wynika z przeoczenia).

Dla osób studiujących historię na pewno szczególnie interesujące okażą się rozdziały dotyczące przygotowań do wywiadu i ich przebiegu. Autor w bardzo osobisty i realny sposób opisał swoje doświadczenia jako młody badacz stający przed trudnym zadaniem, jakim jest rozmowa ze starszymi ludźmi o ich traumie z dzieciństwa i młodości.

Zaadresował także specyfikę przeprowadzania wywiadu ze świadkiem historii, który jest jednocześnie członkiem jego rodziny. Należy podkreślić osobiste powiązania Autora z podjętym przez niego tematem rzezi wołyńskiej – wydarzenia te dotknęły bezpośrednio jego przodków. Jednak ten personalny stosunek do nich wybrzmiewa tylko wtedy, gdy powinien. Autor konsekwentnie trzyma się zasady zachowania w pracy badawczej jak największego obiektywizmu.

Pozytywnie zaskoczyła mnie obecność rozdziału o Wołyniu w percepcji ukraińskiej. To bardzo dobry kontekst nie tyle dla opowiadań świadków, co dla całej współczesnej dyskusji wokół Wołynia. Czytelnik powinien zdawać sobie sprawę z tego, w jaki sposób nasi sąsiedzi postrzegają te wydarzenia, by móc aktywnie śledzić debatę polityczną obu stron i prowadzić na ten temat dyskusję. Osobiście ten fragment, choć krótki, rozjaśnił dla mnie wiele spraw i nie przeszkadzałoby mi, gdyby był nieco dłuższy.

Świadectwa

W drugiej części Autor przechodzi do przedstawienia świadectw swoich rozmówców. Jest ich pięcioro, w tym rodzeństwo – brat i siostra, którzy, co bardzo cenne, przedstawiają swoje doświadczenia w zupełnie odmienny sposób. To historie nigdy wcześniej niesłyszane. Chwała Autorowi za to, że dał tym już bardzo starszym ludziom może jedyną w życiu okazję, by przedstawić młodszym pokoleniom swoje przeżycia.

Najważniejszym pozytywem tej książki jest pytanie, które Autor zadaje swoim gościom: Czy może Pan/Pani opowiedzieć mi historię swojego życia?. Nie jest to pytanie naprowadzające, żądające konkretnych informacji dotyczących samej zbrodni, tylko umożliwiające opowiedzenie wszystkiego od początku, poznanie człowieka poza traumą, którą przeżył.

Dzięki temu Czytelnik może również poznać osobistą perspektywę świadków na sytuację panującą na wołyńskiej wsi przed wojną, a także ich doświadczenia powojenne, rzucające światło na to, jak tego typu przeżycia kształtują późniejsze życie człowieka i jego spojrzenie na świat i sąsiadów zza wschodniej granicy. To także zasługa formatu – dzięki małej liczbie rozmówców mieli oni zupełną swobodę przekazania wszystkiego, co zapamiętali.

Autor bardzo słusznie nie dokonał edycji wypowiedzi świadków, by można było je płynniej czytać. W tym wypadku odebrałoby im to całą autentyczność. Zamiast tego Czytelnik ma przed sobą pełen transkrypt wywiadu, który oddaje styl wypowiadania się i emocje poszczególnych osób. Autor zawarł nawet w didaskaliach momenty, gdy wzruszenie lub smutek wywołane wspomnieniami wymogły chwilowe przerwanie rozmowy.

To siłą rzeczy działa też na wrażliwość Czytelnika – nie jest to na pewno książka łatwa i lekka, lecz taka, której należy poświęcić pełną uwagę w cichym, ustronnym miejscu. Autor jest uważnym słuchaczem, nie przerywa nigdy swoim rozmówcom, jedynie w chwilach wahania zadaje dodatkowe pytania, co stanowi ogromny plus.

Pomiędzy poszczególnymi świadectwami zawarte są zdjęcia z archiwów rodzinnych świadków, dzięki czemu Czytelnik może poznać z twarzy ich i ich rodziny oraz jeszcze głębiej uświadomić sobie bolesną realność ich opowieści.

Wołyń. Świadkowie mówią – podsumowanie

Jest to książka zdecydowanie warta przeczytania. Pomimo paru przeoczeń podczas korekty wstęp jest przyzwoicie napisany, choć jako osoba interesująca się tematem mimo wszystko czułam niedosyt informacji, który nie został całkowicie zaspokojony po zajrzeniu do bibliografii.

Same wywiady stanowią nowe, dobre źródło dla badaczy zajmujących się kwestią zbrodni wołyńskiej, a dla zwykłego czytelnika w sposób wyczerpujący uzupełniają wiedzę i świadomość płynącą z już dostępnych od lat wypowiedzi innych świadków. Takich prac powinno powstawać jak najwięcej, dopóki żyją osoby, które mogą opowiedzieć z własnego doświadczenia o tak bolesnym, ale tak ważnym epizodzie w naszej historii.


Wydawnictwo Księży Młyn
Ocena recenzenta: 6/6
Pola Klementowska

Czytaj również:

Comments are closed.