Wojciech Polak, Dyktator czy wybawca. Przyczyny i kulisy przewrotu majowego 1926

Dyktator czy wybawca |Recenzja

Wojciech Polak, Dyktator czy wybawca. Przyczyny i kulisy przewrotu majowego 1926

W 2026 roku obchodzimy setną rocznicę jednego z przełomowych wydarzeń w historii Polski. Mam tu na myśli oczywiście przewrót majowy z 1926 roku, w wyniku którego do władzy w II RP powrócił Józef Piłsudski. Nie dziwi więc fakt, że ukazują się monografie poświęcone właśnie temu zagadnieniu.

Jedną z nich jest recenzowana książka.

Recenzowany tytuł ukazał się nakładem wydawnictwa Biały Kruk. Wszyscy wiemy, że książki wydawane przez Białego Kruka są zawsze pięknie wydane. Nie inaczej jest również w tym przypadku. Solidna, twarda okładka, liczne ilustracje w środku – to wszystko sprawia, że czytelnik otrzymuje do ręki naprawdę solidny tom.

Autorem jest równie znany profesor Wojciech Polak. Jak zatem postrzega on przewrót majowy? Jak ocenia to konkretne posunięcie Piłsudskiego?

Struktura i treść

Monografia profesora Polaka liczy sobie około dwieście pięćdziesiąt stron. Nie znaczy to jednak, że tyle właśnie zostało poświęcone zamachowi majowemu. Pierwsza część książki to skrócony życiorys Piłsudskiego. Szczerze mówiąc zastanawiam się, czy ten fragment jest potrzebny. Biografii Marszałka mamy całkiem pokaźną ilość.

Od czwartego rozdziału autor opisuje historię II RP, zwracając uwagę głównie na kwestie polityczne i ustrojowe. Przypomina niestabilną sytuację polityczną, której widomym znakiem były ciągłe zmiany rządów. Jednak to nie jest tak, że Sejm był tylko elementem destrukcyjnym. To właśnie Sejm wybrał Gabriela Narutowicza na pierwszego prezydenta Rzeczypospolitej. Wybór ten Józef Piłsudski zaakceptował i był pełen szacunku wobec osoby prezydenta.

Niestety, 16 grudnia 1922 roku doszło do zabójstwa prezydenta. Zamach ten wstrząsnął opinią publiczną i osobiście Piłsudskim.

Jednak wydaje się, że prawdziwym wstrząsem było dla Marszała powstanie tzw. Bloku „Chjeno-Piasta, do którego miał on bardzo krytyczny stosunek. Powstała sytuacja przedziwna. Z jednej strony był rząd, z drugiej Marszałek, który chciał mieć wpływ na wojsko. Sytuacja taka nie mogła dobrze wróżyć na przyszłość.

Czy jednak zamach majowy był przesądzony? Wszak rząd Władysława Grabskiego zahamował hiperinflację, przeprowadził reformę monetarną. Wprowadzono nową walutę: złotówkę. Wydawało się, że w kraju zapanuje wreszcie stabilizacja.

Dlaczego zatem doszło do zamachu? Co chciał osiągnąć Józef Piłsudski?

Wojciech Polak stawia tezę, że po zamieszkaniu w Sulejówku Marszałek nie przeszedł na emeryturę. Wręcz przeciwnie, bardzo uważnie śledził i komentował bieżące wydarzenia polityczne. Coraz bardziej mierził go Sejm. Nie lubił partii politycznych. Nie lubił partyjnych układanek. Jednocześnie rząd starał się ograniczać jego wpływu w wojsku. To Piłsudskiemu nie mogło się spodobać.

Po upadku rządu Grabskiego doszło do kolejnych zawirowań politycznych. W ich efekcie ostatecznie powstał kolejny rząd pod kierownictwem Wincentego Witosa. Tego samego Witosa, którego już wtedy Marszałek szczerze nie znosił. Postanowił zatem zainterweniować.

Zamach czy demonstracja?

Przy wszystkich różnicach większość historyków jest zgodna, że Józef Piłsudski nie planował zbrojnego przewrotu. Liczył, że sama demonstracja wojskowa wystarczy, aby prezydent – w końcu jego przyjaciel – zdymisjonował rząd Witosa. Okazało się jednak, że wszystko potoczyło się inaczej. Stanisław Wojciechowski stanowczo odmówił i polecił aby Marszałek dochodził swych praw „na drodze legalnej”. Piłsudski był świadom tego, że odwrót byłby jego klęską.

Rozpoczęły się więc zbrojne walki na ulicach Warszawy. Siły rządowe starły się z oddziałami wiernymi Piłsudskiemu. Niektórzy generałowie byli wewnętrznie rozdarci. Profesor Polak rekonstruuje przebieg walk, w wyniku których życie straciło prawie czterysta osób. Była to ni mniej, ni więcej jak wojna domowa. Nie wiadomo, jaki byłby jej skutek gdyby nie rezygnacja prezydenta. Wojciechowski – kierując się troską o jedność państwa – zdymisjonował rząd Witosa i ustąpił ze stanowiska.

Można by więc powiedzieć, że Marszałek zwyciężył. Jednak to zwycięstwo było okupione krwią żołnierzy. W niepodległym państwie Polak strzelał do Polaka. Z całą pewnością nie tak należy rozwiązywać polityczne spory.

Podsumowanie i ocena

Uważna lektura recenzowanej książki jasno wskazuje, że autor jest zwolennikiem Marszałka jak i zamachu. Jednocześnie przyznaje, że Piłsudski nie miał jasnego programu. Odrzucił kandydowanie na urząd prezydenta. Zezwolił na dalsze funkcjonowanie Sejmu. Czy jednak to wystarczy, aby usprawiedliwić przewrót? Pamiętajmy, że było to wystąpienie przeciwko legalnemu rządowi.

Niestety momentami razi stronniczość autora. Profesor Polak stwierdza, że „w tym nietypowym modelu respektowano jednak prawa jednostki”. Niestety twierdzenie to nie wytrzymuje krytyki. Jest po prostu nieprawdziwe. Czy pobicia dziennikarzy i pisarzy krytykujących sanację były „respektowaniem praw jednostki”? Czy potraktowanie w taki a nie inny sposób generałów Rozwadowskiego i Zagórskiego było respektowaniem praw jednostki? Czy straszenie marszałka Sejmu wojskiem także?

Tezy te brzmią co najmniej kontrowersyjnie. Wojciech Polak prawie w ogóle nie pisze o ciemnych stronach przewrotu majowego i rządach sanacji. Co więcej, w końcówce swej książki przywołuje postać Donalda Tuska, bezpardonowo go krytykując. Oczywiście autor ma do tego prawo w swojej własnej książce. Czy jednak w monografii o zamachu majowym powinien się znaleźć aż tak jednoznaczny komentarz do bieżącej sytuacji politycznej?

„Dyktator czy wybawca. Przyczyny i kulisy przewrotu majowego 1926” to interesująca monografia, choć pisana z pozycji zdecydowanie przychylnej Marszałkowi. Warto o tym pamiętać, przystępując do lektury.


Wydawnictwo Biały Kruk
Ocena: 4/6
Wojciech Sobański


Egzemplarz recenzencki otrzymany od Wydawnictwa Biały Kruk. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.

Comments are closed.