Izabela Żukowska, Titanic zatonął dwa razy
Trzecia Rzesza i jej bonzowie słynęli z niezliczonej liczby megalomańskich pomysłów. Celował w nich Minister Propagandy i Oświecenia Publiczny i gauleiter Berlina Joseph Goebbels. Jego mania, aby oddające ducha niemieckiego filmy fabularne przyćmiły hollywoodzkie produkcje stała się wręcz legendarna. Oczywiście dodatkowo każdy musiał spełniać warunki ideologicznej wojny z amerykańsko-żydowskim kapitalizmem. I tak już krok do próby stworzenia – podkreślmy w warunkach wojny – superprodukcji o katastrofie Titanica. A co mogło wydarzyć się na planie pokazuje powieść Izabeli Żukowskiej Titanic zatonął dwa razy.
Melita, Gustaw i morderstwo
Melicie Jung, mieszkance Danzig, wydaje się, że załapała Pana Boga za nogi. Dostała bowiem posadę pokojówki w luksusowym Kasino-Hotel w Zoppot. To dokładnie ten sam hotel, w którym we wrześniu 1939 r. zatrzymał się sam Adolf Hitler. Jednak dla Melity ważniejsze jest, że właśnie tutaj zatrzymała się cała ekipa kręconego w Gotenhafen filmu Titanic. Swoim entuzjazmem próbuje zarazić swojego przyjaciela Gustawa, który jest pomywaczem. Ponieważ chorował na polio nie został powołany do wojska, pomimo, że to już trzeci rok wojny.
Rozentuzjazmowanie Melity i jej próby „zahaczenia się” w ekipie filmowej przerywa brutalne morderstwo. W apartamencie Führera znajduje zwłoki członka ekip Kurta Bode, który okazuje się wysoko postawionym arystokratą i członkiem SS. Cała sytuacja powoduje, że nudne życie Melity naznaczone walką o godny byt staje na głowie, a ona sama staje się celem Gestapo i Kripo. Dodatkowo pewną stawką w tej grze okazuje się tożsamość biologicznego ojca dziewczyny, o którym wie tylko tyle, „że porzucił ją i matkę”.
Krąg tajemnic
Na pierwszy rzut oka powieść Izabeli Żukowskiej wydaje się kryminalnym czytadłem o dość przewidywalnej fabule. Dziewczyna z biednej rodziny próbuje się wybić nawet za cenę reguł rządzących światem filmowym, jak dostanie posady za usługi seksualne dla reżysera. W to wszystko po prostu wchodzi morderstwo i zaczyna się pogoń za króliczkiem. Nic bardziej mylnego. Bohaterowie książki są dużo bardziej skomplikowani niż się wydaje, a odkrycie ich skrywanych głęboko tajemnic nadaje narracji zupełnie inny wymiar.
Autorka zadbała również, aby jej opowieść była spójna z epoką, w której zdecydowała się ją osadzić. Mamy więc jak w pigułce losy różnych grup narodowościowych i etnicznych skupionych niczym w soczewce. Oczywiście na pierwszy plan wybija się tutaj skomplikowana historia Wolnego Miasta Gdańska. Bardzo dobrze wplotła również realne losy statku, który grał Titanica, a mianowicie Cap Arcona. Jego losy w sposób istotny splatają się z jednym z głównych bohaterów recenzowanego kryminału.
Titanic zatonął dwa razy – czy warto?
Jeśli jesteście fanami niesztampowych kryminałów osadzonych w realiach historyczny (ale nie jesteście też ortodoksami historycznymi!) to zdecydowanie polecam. Bardzo dobra lektura, która zdecydowanie uprzyjemni czas mroku, jaki zapanował u nas wraz z nadejściem jesieni.
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Ocena recenzenta: 5/6
Daria Czarnecka
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Prószyński i S-ka. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.