Feudalizm klasyczny na przykładzie Królestwa Francji

Struktura władzy i nadania ziemskie w Królestwie Franków

Źródła, które posiadamy, dają nam bardzo mglisty obraz organizacji społeczeństwa Królestwa Franków przed rokiem 900. Wyłania się jednak z nich dość klarowna narracja ogólna. Epoka karolińska jawi się w niej jako epoka silnej i bardzo sprawnie działającej władzy centralnej. Król sprawował swoje rządy przez system jednostek terytorialnych, na czele których stali hrabiowie, którzy w jego imieniu przyjmowali przysięgi wierności od wszystkich wolnych ludzi na terenie królestwa. Swoje wierne sługi wynagradzał zaś nadając im ziemię, która zyskała miano prekarii lub beneficjum (różnica między tymi formami własności była bardzo nieznaczna). Była to ziemia nadana verbo regis (z łaski króla), będąca uposażeniem hrabiów (nadanie czasowe i możliwe do cofnięcia), bądź też majątek nadany dożywotnio zapewniający dzierżącemu źródło utrzymania, który z tytułu jej posiadania zobowiązany był do świadczenia na rzecz króla służb militarnych. Wszelkie inne majątki, które dominowały w strukturze majątkowej, miały w tamtej epoce status pełnej własności, nazywanej alodium. Ich posiadacze również byli zobowiązani do świadczenia służb militarnych na rzecz króla, jednak nie ze względu na fakt posiadania majątku, a na fakt bycia wolnym człowiekiem w społeczeństwie frankijskim. Karolingowie ściągali także podatki z majątków należących do wszystkich kategorii własności, od beneficjów hrabiowskich, przez alodia, po majątki chłopskie (także nazywane czasami beneficjami).

W X wieku rozpoczął się proces bardzo dynamicznego upadku prestiżu monarchii karolińskiej i rozkładu władzy centralnej, którego efektem było wykształcenie się na wpół suwerennych (niektórzy badacze wysuwają tezy o całkowitej suwerenności) organizmów politycznych w postaci księstw terytorialnych i hrabstw. Hrabiowie i książęta, którzy wcześniej dzierżyli beneficja z nadania władzy królewskiej (które w okresie słabnięcia władzy królewskiej stały się dziedziczne) połączyli je ze swoimi włościami, które posiadali na prawie alodialnym i narzucili właścicielom ziemskim w ich obrębie swoją zwierzchność polityczną uzurpując sobie prerogatywy władzy centralnej. Dezintegracja struktur administracji terenowej zaszła jednak do jeszcze niższych szczebli społeczeństwa i nawet pomniejsi seniorzy potrafili uniezależnić się od hrabiów, zebrać swoją drużynę na terenie swojego zamku i narzucić pomniejszym posiadaczom majątków swoją władzę opartą na instytucji banu. Było to połączenie przywłaszczonych prerogatyw władzy centralnej z obowiązkami wynikającymi z dzierżenia ziemi, oparte na lokalnym prawie zwyczajowym. Seniorzy na jej mocy posiadali silną i niemal niezależną władzę ekonomiczną, sądowniczą i fiskalną nad podległymi im ludźmi.

Wasal mojego wasala nie jest moim wasalem?

Hołd lenny  Clermont-en-Beauvaisis
Hołd lenny Clermont-en-Beauvaisis

Często opisując układ sił w średniowiecznych monarchiach przywołuje się zasadę „wasal mojego wasala nie jest moim wasalem”. Obowiązywać miała ona rzekomo na terenie całej Europy z wyjątkiem Anglii. Z interpretacją tą wiążą się jednak dwa poważne problemy. Pierwszy jest problemem natury pojęciowej. Zasada ta, jeśli już mamy ją przytaczać, powinna brzmieć raczej „człowiek mojego człowieka nie jest moim człowiekiem” gdyż w tamtej epoce więzy wasalstwa i zwierzchnictwa politycznego, nie mówiąc już nawet o związku wasalstwa z posiadaniem ziemi z nadania zwierzchnika, były bardzo wątłe, jeśli nie powiedzieć dosadniej, że są nie do udowodnienia na podstawie źródeł, które posiadamy. Jest to typowe, obalone już przez naukę, patrzenie na wieki średnie jako na epokę prymitywizacji życia społecznego, upadku znaczenia jakiejkolwiek władzy publicznej, której zastępstwem miały być, rzekomo jedyne szanowane wtedy, związki osobistej wierności.

Drugi problem, to problem faktografii. Zasada ta istniała w praktyce jedynie przez bardzo krótki czas i na ograniczonym obszarze. Nie była to jednak jakaś nowa teoria polityczna i próba jej zastosowania w praktyce. Sytuacja ta zrodziła się tylko i wyłącznie przez słabość władzy monarszej i niemożność egzekucji prerogatyw, które król w teorii wciąż posiadał. Monarcha ciągle był głową wspólnoty jaką było królestwo, hrabiowie i książęta wciąż akceptowali jego zwierzchność, jednak z racji nieefektywnej, a tak naprawdę, nieistniejącej już, królewskiej administracji, rządzili na swoich ziemiach jako udzielni władcy. W ustroju, w którym polityka mogła być prowadzona tylko i wyłącznie z pozycji siły, musiało minąć ponad sto lat, by monarcha mógł powoli zacząć odzyskiwać kontrolę nad terytorium całego regnum, do czego walnie przyczyniło się prawo lenne.

2 komentarze

  1. Dobry artykuł. Jednak nie ze wszystkim się zgadzam. Feudalizm nie jest zarezerwowany wyłącznie dla średniowiecza. Istniał on również w starożytności, ponieważ był to system naturalny, który powstawał samorzutnie niemal we wszystkich cywilizacjach, aż do czasów Rewolucji Francuskiej i nowoczesnego pojmowania państwa. Na samym początku było wiele małych wspólnot rodowych, których członkowie dzielili się obowiązkami. Jedni bawili się rolnictwem i rzemiosłem, drudzy wojowali i bronili niewielkiego terytorium, a trzeci odgrywali rolę starszyzny, duchownych i nauczycieli, a na czele tej małej lokalnej wspólnoty stał oczywiście jakiś wódz. W obrębie tejże małej wspólnoty już rysował się podział stanowy, charakteryzujący podział obowiązków. Później ta lokalna wspólnota zmieniała się w państwo-miasto z kilkoma przyległymi wsiami – u Słowian był to gród i przyległe osady. Zatem całe terytorium pokrywały wcześniej liczne mikro-państewka, oparte na ustroju proto-monarchicznym i quasi-stanowym. Następnie najsilniejszy wódz w okolicy, który posiadał największe miasto i najwięcej wsi w okolicy stawał się hegemonem i podporządkował sobie pozostałe państewka i lokalnych władców czyniąc ich swoimi wasalami. Tak więc te liczne mikro-państewka złączone w królestwa zmieniały się w lenna i majątki ziemskie lokalnych wodzów, a loklani wodzowie w książąt, hrabiów (hrabia oznacza wódz), baronów. Natomiast dotychczasowi mieszkańcy tych lokanych wspólnot i mikro-państewek czyli rolnicy i rzemieślnicy zmieniali się w stan trzeci czyli włościan i mieszczan, a ci drobni wojownicy którzy dotychczas bronili swoich wodzów i małych wspólnot zmieniali się w drobne rycerstwo, albo tak zwaną drobną szlachtę, która nigdy żadnych włości nie miała, a jedynie posiadała kawałki ziemi koło zamku pana (dawnego wodza) podobnie jak włościanie i mieszczanie, ale w przeciwieństwie do nich pełniła z nich służbę wojskową, zamiast składać daniny. Ten proces wyglądał tak niemal wszędzie. To jest jak domino.

    Co do własności gruntu to włościanie nie byli dzierżawcami. Byli właścicielami. Do pana należała własność zwierzchnia. Poddani stali się dzierżawcami dopiero po wprowadzeniu kodexu Napoleona, który zlikwidował feudalną własność podzieloną i zamienił ją na pełną własność kapitalistyczną, uznając dziedzica za jedynego właściciela całej ziemi. To oznaczało, że poddany stawał się już jedynie dzierżawcą i musiał świadczyć dwa albo trzy razy większe obciążenia na rzecz pana, ponieważ dzierżawa funkcjonowała na zasadach rynkowych i kapitalistycznych. W przypadku feudalnej własności podzielonej było inaczej, ponieważ poszczególne działki stanowiły dziedziczną własność poddanych i jednocześnie działki te były częścią składową większego terenu, którego właścicielem zwierzchnim był pan feudalny. Własność zwierzchnia to coś w rodzaju zawłaszczonej władzy zwierzchniej. Dodatkowo własności podzielona opierała się na prawach zwyczajowych z których od zarania dziejów wynikało, że renta feudalna płacona w pieniądzu, produktach i odrobku ma wynosić 20% rocznych dochodów poddanego kmiecia i nie była zależna od wahań rynkowych jak wysokość dzierżawy. Poza tym poddani mogli kupować i sprzedawać gospodarstwa o czym świadczą tysiące aktów notarialnych z dawnych ksiąg wiejskich sądowych i gromadzkich. W zasadzie własność podzielona była podobna do obecnych stosunków obywatel – państwo. Własność użytkowa należąca do poddanego była zbliżona do współczesnej własności prywantej, a własność zwierzchnia należąca do pana była zbliżona do współczesnej władzy zwierzchniej i terytorialnej państwa, które tak samo jak feudał, nakłada daniny i sprawuje sądy na swoim terytorium. Pozdrawiam.

  2. Matyaszewicz

    Jeszcze do wprowadzenia Kodeksu Napoleona istniała w Polsce od dziesiątek wieków instytucja własności podzielonej pomiędzy pana jako dziedzicznego właściciela zwierzchniego całego gruntu (dziedzic, hrabia, książę) i jego poddanych jako dziedzicznych właścicieli użytkowych poszczególnych nadziałów tegoż gruntu (włościanie, mieszczanie, sołtysi, wójtowie, oficjaliści i drobna szlachta służebna). Można to zobaczyć min. poprzez zachowane kięgi sądowe wiejskie i miejskie.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*