Jadwiga Andegaweńska 16 października 1384 roku została koronowana na Wawelu na króla Polski. Był to totalny przypadek, ponieważ na tronie w Krakowie, początkowo miała zasiąść jej siostra Maria. Jadwiga natomiast miała być królem Węgier. Jednak mimo koronacji najmłodszej córki Ludwika Węgierskiego i Elżbiety Bośniaczki na króla Polski, nosiła ona, przez ostatnie 4 lata swojego życia tytuł dziedziczki Węgier. Dlaczego nie doszło do przywrócenia unii personalnej między Królestwem Polski a Królestwem Węgier po roku 1395? Na drodze stanął Zygmunt Luksemburski!
Marzenia Władysława Łokietka
Być może już Władysław Łokietek marzył o tym, by Polskę i Węgry połączyć unią personalną. Fakt, że poślubił wnuczkę króla Węgier – Beli IV, może o tym dobitnie świadczyć. Polski król nadał nawet jednemu ze swoich synów imię Stefan, co najprawdopodobniej było nawiązaniem do św. Stefana – jednego z najważniejszych, jeśli nie najważniejszego króla Węgier, od którego swoją nazwę wzięła korona, którą koronowani byli wszyscy węgierscy władcy.
Władysław Łokietek nadając jednemu ze swoich synów na imię Stefan, mógł też chcieć w ten sposób uhonorować wuja swojej żony – króla Węgier Stefana V. Władysławowi Łokietkowi nie udało się zdobyć węgierskiej korony. Od 1310 roku, po śmierci ostatniego przedstawiciela dynastii Arpadów – Andrzeja III, został nim Karol Robert Andegaweński. Władysław Łokietek, aby zacieśnić więzi pomiędzy Polską a Węgrami, wydał 6 lipca 1320 roku, swoją córkę Elżbietę Łokietkównę, właśnie za Karola Roberta Andegaweńskiego. Została ona jego trzecią żoną, a zarazem jedyną, która obdarzyła go synami i w ogóle jakimkolwiek potomstwem. Ten sojusz piastowsko-andegaweński, skutkował w dłuższej perspektywie unią personalną polsko-węgierską, o której Łokietek marzył. Oczywiście najbardziej chciał, aby jego syn – Kazimierz Wielki, który jako jedyny dożył dorosłości miał syna, ale z biegiem lat okazywało się, że na legalnego męskiego potomka Kazimierz Wielki nie ma co liczyć. W dzieciństwie królewicz Kazimierz poważnie zachorował, a Władysław Łokietek już wtredy, po raz pierwszy poruszył ze swoim zięciem – Karolem Robertem Andegaweńskim kwestię sukcesji tronu polskiego przez Andegawenów. W tym samym czasie pobożna Jadwiga Kaliska słała listy do papieża Jana XXII z prośbą o modlitwę, w intencji szybkiego powrotu syna do zdrowia. Wkrótce papieskie modły odniosły skutek, bo Kazimierz wyzdrowiał, a rozmowy z Andegawenami o dziedziczeniu tronu po Kazimierzu, zostały zawieszone.
W sidłach Luksemburgów
Pierwszą żoną Kazimierza Wielkiego miała zostać córka króla Czech – Jana Luksemburskiego, Gutta Luksemburska. Jednak wrótce Łokietek zrezygnował z kontynuowania tego projektu, bo uważał, że sojusz z Litwą o wiele lepiej zabezpieczy polskie interesy. W związku z tym żoną królewicza Kazimierza została Anna „Aldona” Giedyminówna, córka wielkiego księcia litewskiego Giedymina. Ich ślub odbył się w 1325 roku, gdy mieli po 15 lat, gdyż Anna Aldona była rówieśnicą Kazimierza Wielkiego. Z tego małżeństwa król doczekał się dwóch córek: Elżbiety i Kunegundy, a jego pierwsza żona zmarła już w maju 1339 roku, po 6 latach bycia królową i po 14 latach małżeństwa z Kazimierzem Wielkim.
Córki, których polski król doczekał się z małżeństwa z Anną „Aldoną” Giedyminówną nie mogły dziedziczyć polskiego tronu, ponieważ do tej pory panował zwyczaj, że to syn dziedziczył tron po ojcu. Zdając sobie sprawę w jak trudnym położeniu znalazł się Kazimierz Wielki, do rozmów na temat sukcesji polskiego tronu przez Andegawenów powrócono na drugim zjeździe Wyszehradzkim, który odbył się w 1339 roku. To podczas tego zjazdu ustalono, że syn Karola Roberta Andegaweńskiego i Elżbiety Łokietkówny – Ludwik Węgierski, odziedziczy polski tron, jeśli Kazimierz Wielki nie doczeka się legalnego męskiego potomka.
Kazimierz Wielki nie poddawał się jednak, ale wkrótce okazało się, że jego sytuacja stała się jeszcze bardziej beznadziejna. Po śmierci Anny „Aldony” Giedyminówny powrócono do rozmów z królem Czech – Janem Luksemburskim, w kwestii ślubu Kazimierza Wielkiego z jego inną córką – Małgorzatą. Przypomnijmy, że jej siostra Gutta Luksemburska, która wcześniej miała zostać żoną Kazimierza Wielkiego, została ostatecznie żoną następcy francuskiego tronu – Jana II Dobrego. Jan Luksemburski, który już raz stracił sojusz z Polską, postanowił, że tym razem nie wypuści tak łatwo Piasta ze swoich rąk. Zaproponował mu małżeństwo ze swoją córką Małgorzatą Luksemburską, ale w trakcie negocjacji umowy przedmałżeńskiej, Małgorzata poważnie zachorowała. Król Czech obawiając się, że Małgorzata umrze, wpisał do umowy bardzo niekorzystny dla Kazimierza Wielkiego zapis. Według tego zapisu sojusz polsko czeski miał trwać nawet wtedy, gdy Małgorzata umrze, a dodatkowo, to Luksemburgowie mieli wskazać nową żonę dla Kazimierza Wielkiego. Przypomnijmy, że Jan Luksemburski na pierwszym zjeździe w Wyszehradzie, do którego doszło w 1335 roku, zrzekł się praw do tronu polskiego po tym, jak Kazimierz Wielki zapłacił mu 20 tys. kop groszy praskich. Niewykluczone, że mimo otrzymanych pieniędzy, Jan Luksemburski mógł coś knuć. Może chciał odzyskać polski tron, gdyby Kazimierz Wielki umarł nie pozostawiając legalnego męskiego dziedzica.
Małgorzata Luksemburska zmarła w 1341 roku, a przybyły do Pragi Kazimierz Wielki zamiast na wesele, dotarł… na pogrzeb! Tymczasem Luksemburczyk planował wywiązać się z warunków umowy, tych dopisanych drobnym druczkiem, że znajdzie Kazimierzowi Wielkiemu nową żonę. Wybór padł na młodziutką Adelajdę Heską, córkę landgrafa Hesji – Henryka II Żelaznego. Ślub tej pary odbył się 29 września 1341 roku w Poznaniu. Lata mijały, a Kazimierz Wielki nie mógł doczekać się potomstwa. W końcu w 1355 roku siostrzeniec króla Polski – Ludwik Węgierski potwierdził ustalenia, które zapadły w Wyszehradzie w 1339 roku. W przywileju budzińskim z 1355 roku była mowa o sukcesji polskiego tronu przez Andegawenów, ale, co istotne, Andegawenowie nie dziedziczyli polskiego tronu tylko wtedy, gdyby Kazimierz Wielki doczekał się legalnego męskiego potomka. Absolutnie nie mogła być to królewna.
Z deszczu pod rynnę
Kazimierz Wielki próbował unieważnić małżeństwo z Adelajdą Heską. Pisał w tej sprawie do papieża, ale Ojciec Święty nie wyraził na to zgody. W związku z tym, zdesperowany polski monarcha wziął sprawy we własne ręce. Postanowił sprzeciwić się Kościołowi, oddalił Adelajdę Heską, a sam pojął za żonę czeską mieszczkę – Krystynę Rokiczanę, którą poznał na praskim dworze cesarza Karola IV Luksemburskiego. Niewykluczone, że cesarz znając zamiłowanie Kazimierza do płci przeciwnej, postanowił to wykorzystać do niecnych celów. Krystyna miała szpiegować dla cesarza na krakowskim dworze. Kazimierz Wielki, zapewne o tym nie wiedział. Postanowił zignorować fakt, że jego prawowita żona Adelajda Heska nadal żyje i ożenił się z Krystyną Rokiczaną. Był to wymarzony prezent dla Andegawenów, ponieważ w tym momencie Kazimierz Wielki stał się bigamistą! W związku z tym ewentualne dzieci z tego związku, nie pochodziłyby z prawego łoża. Polski król nic sobie z tego nie robił. On chciał po prostu mieć syna!
Wkrótce, jak podaje Jan Długosz, Kazimierz Wielki miał się dowiedzieć od kogoś lub sam zaobserwować, że jego trzecia żona jest łysa i choruje na świerzb. Natychmiast zdecydował o jej oddaleniu. Kobieta zamieszkała w zamku w Łobzowie. Dzieci z królem Polski się nie doczekała. Natomiast Kazimierz Wielki ożenił się po raz czwarty. Tym razem z księżniczką żagańską Jadwigą. Ku radości Andegawenów, popełnił kolejną bigamię. Był więc już ostatni Piast na polskim tronie bigamistą do kwadratu i nie było szans, żeby spełnił warunki umowy zawarte z siostrzeńcem, mówiące o tym, że ma mieć syna z prawego łoża. Wtedy zdarzyła się rzecz niesłychana. Kazimierzowi Wielkiemu urodziły się co prawda córki z czwartego małżeństwa, ale papież Urban V uznał je za legalne potomstwo, jednak bez prawa do dziedziczenia tronu! Kazimierz Wielki zmarł 5 listopada 1370 roku w wieku 60 lat. Po śmierci króla, owdowiała Jadwiga Żagańska została oddalona z dworu.
Chichot historii
Śmierć Kazimierza Wielkiego oznaczała, że Ludwik Andegaweński odziedziczył polski tron, a Polska i Węgry zostały połączone unią personalną. Ludwik Węgierski został koronowany na króla Polski 17 listopada 1370 roku. Jednak regencję w Polsce powierzył swojej matce – Elżbiecie Łokietkównie, która jego zdaniem była bardziej szanowana przez Polaków, jako córka Władysława Łokietka i siostra dopiero co zmarłego Kazimierza Wielkiego. Sam większość czasu Ludwik spędzał na Węgrzech.
W tym samym czasie zaczęły rodzić się Ludwikowi Węgierskiemu dzieci, na które czekał od momentu, kiedy został królem Węgier. Doczekał się ich dopiero z drugą żoną – Elżbietą Bośniaczką. Niestety, były to same córki. Ludwik Węgierski zatem również nie doczekał się syna. Pierwsza urodziła się Katarzyna, która miała zostać wydana za syna króla Francji Karola V Mądrego – Ludwika Orleańskiego, ale niestety zmarła w niewyjaśnionych okolicznościach w 1378 roku. To ona miała objąć po ojcu polski tron. Druga urodziła się Maria. Od dziecka była swatana z synem cesarza Karola IV Luksemburskiego. Po śmierci Katarzyny Andegaweńskiej miała objąć polski tron. Natomiast jako ostatnia urodziła się Jadwiga. Początkowo swatana z Wilhelmem Habsburgiem, ale po śmierci najstarszej siostry Katarzyny, przeznaczona na tron węgierski.
W 1374 roku, kiedy urodziła się najmłodsza córka Ludwika Węgierskiego, Jadwiga, wydał on dla polskiej szlachty przywilej koszycki. W zamian za pewne ustępstwa, polska szlachta miała uznać jedną z córek Ludwika za dziedziczkę polskiego tronu. Siostrzeniec Kazimierza Wielkiego wywiózł z Krakowa do węgierskiej Budy dwie jego córki, których doczekał się ze swoją czwartą żoną Jadwigą Żagańską. W sumie Kazimierz Wielki z czwartego małżeństwa doczekał się trzech córek, ale wieku dorosłego dożyły tylko dwie. Być może Ludwik Węgierski obawiał się, że polska szlachta zmieni zdanie i zamiast jednej z jego córek, zażąda koronacji królewskiej jednej z córek Kazimierza Wielkiego. Zostały one wydane za mało znaczących władców. Największą sławę zyskała Anna Kazimierzówna, której córka – Anna Cylejska w 1402 roku poślubiła króla Polski Władysława II Jagiełłę, a rok później – 25 lutego 1403 roku została koronowana na królową Polski..
Polska szlachta złożyła przysięgę na wierność Marii Andegaweńskiej, ale nie chciano, aby królem Polski został Zygmunt Luksemburski. Taką uchwałę podjęto na zjeździe w Radomsku w 1382 roku. Ludwik Andegaweński chciał zmienić swoją pierwotną decyzję i to Jadwigę uczynić dziedziczką polskiego tronu, ale nie zdążył, bo zmarł we wrześniu 1382 roku.
Jadwiga Andegaweńska – król Polski
Jadwiga Andegaweńska nie wiedziała zapewne, że jej ojciec tuż przed śmiercią planował uczynić ją dziedziczką tronu polskiego. Zresztą nawet jeśli wiedziała, to najważniejsze było to, że może być tam u boku Wilhelma Habsburga, którego zdążyła już nawet polubić i myślała, że będzie z nim już na zawsze. Tymczasem jej matka – Elżbieta Bośniaczka niespodziewanie dla niej, zdecydowała o wysłaniu jej do Polski. Do kraju, którego ani Jadwiga, ani jej matka nie znały. Oczywiście, być może babka Jadwigi – Elżbieta Łokietkówna opowiadała wnuczce jak jest w kraju nad Wisłą, ale Jadwiga nigdy tam jeszcze nie była. Również noga Elżbiety Bośniaczki, mimo że była niekoronowaną królową Polski, nigdy nie stanęła na polskiej ziemi.
Jadwiga Andegaweńska, w dwa lata po śmierci ojca jechała zatem do zagadkowego dla siebie kraju, o którym być może słyszała kiedyś z opowiadań babki. Porzucała Węgry, gdzie się urodziła, by już nigdy tam nie powrócić. Została koronowana na króla Polski 16 października 1384 roku. Nie było już szans na wycofanie się. Przez przezorność własnego ojca, nie mogła jednak włożyć na swoje skronie Korony Chrobrego, czyli tej samej korony, którą nosił jej pradziad Władysław Łokietek. Na jej koronację wykonano inną koronę, przeznaczoną specjalnie dla niej.
Wkrótce Jadwiga dowiedziała się, że ma poślubić władcę pogańskiego kraju – Litwina, Jagiełłę, o którym praktycznie nic nie wiedziała, poza tym, że trzeba ochrzcić Litwę, która jest ostatnim bastionem pogaństwa. Wysłała do Jagiełły swojego dworzanina – Zawiszę z Oleśnicy, który miał ocenić wygląd Władysława Jagiełły. Po jego powrocie wszelkie obawy Jadwigi zostały rozwiane. Jagiełło był dobrze zbudowanym mężczyzną i przede wszystkim dbał o higienę, wbrew temu, jak przedstawiano go Jadwidze. Aby krzewić wiarę katolicką, Andegawenka zdecydowała się poświęcić relację z Wilhelmem Habsburgiem i poślubić Jagiełłę. Ich ślub odbył się 18 lutego 1386 roku, trzy dni po tym jak Jagiełło przyjął chrzest w obrządku rzymskokatolickim. Następnie 4 marca 1386 roku został koronowany na króla Polski iure uxoris, czyli z prawa żony. Prof. Jarosław Nikodem w biografii Jadwigi Andegaweńskiej pisze o tym, że od tej chwili mieliśmy w Polsce do czynienia z dwuwładzą. Zarówno Władysław Jagiełło, jak i Jadwiga Andegaweńska mieli takie same uprawnienia.
Jadwiga Andegaweńska – dziedziczka Węgier
Wkrótce Jadwigę Andegaweńską spotkały dwie niewyobrażalne tragedie. W styczniu 1387 roku w tragicznych okolicznościach, uduszona zginęła jej matka – Elżbieta Bośniaczka, a 7 lat później – w maju 1395 roku, zginęła tragicznie jej starsza siostra – Maria, która spadła z konia i zginęła, rodząc martwego syna. Od tej pory Jadwiga Andegaweńska zyskała tytuł dziedziczki Węgier. Można było zatem powrócić do unii personalnej między Polską a Węgrami, która łączyła te dwa królestwa za życia Ludwika Węgierskiego. Można było zrealizować marzenie, które najprawdopodobniej kiełkowało już w głowie pradziadka Jadwigi – Władysława Łokietka. Można było, ale był jeden mały, acz istotny szczegół. Od 1387 roku na węgierskim tronie zasiadał praprawnuk Łokietka – Zygmunt Luksemburski. Już raz wyrwano mu z rąk jeden tron, tron polski, do którego miał pełne prawo. Już przebolał to, że na polskim tronie zasiada dopiero co ochrzczony Litwin. Zygmunt Luksemburski postanowił, że tronu węgierskiego nie odda. Oczywiście Władysław II Jagiełło, jako mąż Jadwigi mógł wystąpić z pretensjami do tronu Węgier, ale to nie spodobałoby się na pewno papieżowi i skończyłoby się wojną. Bo oto neofita nastawałby na cesarskiego syna, który kilka dekad później sam został cesarzem. W związku z tym Jadwiga była dziedziczką Węgier tylko na papierze. Zresztą już 4 lata po tragicznej śmierci Marii, również tragicznie zmarła także Jadwiga. Zabrał ją poród córki, której nigdy nie powinna urodzić, bo nie była na to anatomicznie przygotowana. Miała zbyt wąską miednicę. Było tyle planów, tyle marzeń, a wszystko się skończyło wraz ze śmiercią ostatniej Andegawenki – 17 lipca 1399 roku.
Bibliografia:
- Nikodem J., Jadwiga. Król Polski, Poznań 2018.
- Rudzki E., Polskie królowe. Żony Piastów i Jagiellonów, Warszawa 1985.
- Sroka S.A., Genealogia Andegawenów węgierskich, Kraków 2015.