Czy papieżem była kiedyś kobieta Historia papieżycy Joanny

Czy papieżem była kiedyś kobieta? Historia papieżycy Joanny

W latach 855-857 papieżem miała zostać kobieta! Wszystko dlatego, że dokonała tego w przebraniu za mężczyznę. Miało ją zdradzić to, że podczas procesji zaczęła rodzić dziecko! Od tej pory papieże unikali tamtego miejsca, jako „skażonego”. Ponadto podczas wyboru każdego kolejnego następcy św. Piotra, miał on siadać na specjalnym krześle, a następnie macano go, sprawdzając czy ma jądra. Jeśli miał, oznajmiano: „Ma jądra”, a wszyscy obecni odpowiadali: „Dzięki Bogu!”. Problem w tym, że wokół papieżycy Joanny narosło tyle legend i nieścisłości, że jej historyczność jest wątpliwa i podważana przez historyków.

Jak to było z tą Joanną?

Pierwsze wzmianki o papieżycy Joannie pojawiły się dopiero w XIII wieku, a więc kilkaset lat po jej domniemanym istnieniu i sprawowaniu funkcji papieża. To właśnie trzynastowieczny mnich o imieniu Marcin opisał postać Joanny. Tak naprawdę miała ona być papieżem Janem VIII, ale podawał się za kobietę. Papieżyca Joanna miała sprawować swój pontyfikat pomiędzy papieżami: Leonem IV i Benedyktem III. Z tym, że lata sprawowania urzędu papieża przez Joannę, pokrywają się z latami sprawowania tej funkcji przez wyżej wymienionych papieży.

Co ciekawe, oprócz Marcina, o Joannie pisał papieski bibliotekarz Anastazjusz. To on utożsamił papieżycę Joannę z papieżem Janem VII lub VIII. O papieżycy Joannie pisał także Jean de Mailly, który był dominikaninem i żył w Metzu. To on pisał o tym, że papieżyca nagle, podczas jazdy konnej zaczęła rodzić dziecko. Dodał również to, że była ona kobietą przebraną za mężczyznę. Oczywiście było to niegodne Biskupa Rzymu, dlatego papieżycę Joannę ukamienowano!

Jednak i tutaj mamy pewną nieścisłość, ponieważ Jean de Mailly datuje początek pontyfikatu Joanny na rok 1099, czyli kilka wieków później, niż zrobił to mnich Marcin. Okazuje się jednak, że w 1099 roku swój pontyfikat rozpoczął papież Paschalis II, więc papieżyca Joanna i w tym czasie nie mogła istnieć. Opowieść o papieżycy Joannie wiązano z ludowymi przekazami.

Papieżyca Joanna vel Agnieszka problemem Kościoła

Podania o papieżycy Joannie stały się wkrótce problemem Kościoła katolickiego. Wykorzystywał je Jan Hus, podczas soboru w Konstancji, zanim spłonął na stosie. Co ciekawe, nie oponowano przeciwko tym zeznaniom.

Papieżyca Joanna jest też nazywana Agnieszką. Tak nazywa ją Adam z Usk, który twierdzi, że papież Innocenty VII, podczas swojej intronizacji, z odrazą się od niej odwrócił. Ten sam autor twierdził, że po kompromitacji, jaka dokonała się za sprawą wyboru kobiety na papieża, później sadzano kandydatów na papieży na specjalnym krześle wyposażonym w otwór, a następnie macano kandydata, sprawdzając czy ma jądra.

Papież Leon IX, który sprawował swój pontyfikat w XI wieku był oburzony tym, że kiedyś na papieża mogła zostać wybrana kobieta. Ojciec Święty pisał, że nie wolno uwierzyć w to, że papieżem została kiedyś kobieta. Jest to odrażającą zbrodnią.

W XVI wieku, gdy Kościół katolicki zmagał się z problemem reformacji, do walki z katolicyzmem wykorzystał postać papieżycy Joanny niemiecki reformator religijny – Marcin Luter. Porównywano ją do papieża Jana XIII, który, jak twierdzono, był podobnie zepsuty seksualnie, ponieważ dopuścił się kazirodztwa. Przez cały XVI wiek próbowano udowodnić, że historia papieżycy Joanny to jedna wielka mistyfikacja. Jednak mimo szczerych chęci nie udało się tego zrobić. Dopiero na początku XVII wieku papież Klemens VIII zanegował historyczność papieżycy Joanny. Mimo to protestanci nadal twierdzili, że Joanna została papieżem. Ostatecznie uznał ją za postać legendarną protestancki historyk – David Blondel, który żył w XVII wieku.

Wszystko wskazuje zatem na to, że papieżyca Joanna to bohaterka legend i podań ludowych. Taka postać nigdy nie istniała. Źródła, które podają o niej informacje, są ze sobą sprzeczne, co każe podejrzewać, że postać papieżycy Joanny miała na celu upokorzenie Kościoła. Jak się o tym przekonaliśmy, te zamiary okazały się celne, ponieważ wykorzystał to m.in. Jan Hus. Co ciekawe, na przestrzeni wieków pojawiały się monety i figurki przedstawiające istnienie rzekomej papieżycy Joanny. Im tego było więcej. Tym bardziej pogłębiała się legenda o kobiecie-papieżu. Trzeba jednak pamiętać, że to tylko legenda, w którą niektórzy wierzą do dziś.


Bibliografia:

  • Natasha T., Historia świata w 50. kłamstwach, przekł. Paweł Szadkowski, Warszawa 2025.

Comments are closed.