Książka Historia świata w 50 kłamstwach Natashy Tidd Wydawnictwa RM to podróż przez dzieje, które nie zawsze były takie, jak nas ich uczono. Autorka rozplątuje sieć fałszów – od Dariusza Wielkiego i Cezara po współczesne wojny propagandowe – pokazując, że kłamstwo bywało równie potężną bronią, co miecz. To nie lekcja historii, lecz ostrzeżenie, że manipulacja zawsze miała swoich mistrzów.
To błyskotliwa, odważna i boleśnie aktualna opowieść o tym, jak kłamstwo potrafiło zmieniać bieg dziejów. Autorka prowadzi czytelnika przez ponad dwa tysiące lat historii – od starożytnych władców, którzy przepisywali kroniki na własną korzyść, po polityków XX wieku, dla których propaganda stała się sztuką.
Każdy rozdział to osobny przypadek manipulacji, zafałszowania lub mitotwórstwa, które ukształtowały sposób, w jaki do dziś rozumiemy przeszłość. Dariusz Wielki, który wymyślił sobie „fałszywego Bardiję”, Juliusz Cezar, mistrz propagandy i politycznego „spinu”, Cyceron, ojciec fake newsów, czy nowożytne legendy o templariuszach, papieżycy Joannie i Nostradamusie – to tylko początek. Tidd pokazuje, że historia to nie tylko ciąg dat, ale też splot narracji, które ktoś kiedyś świadomie skonstruował.
Autorka z precyzją badaczki i pazurem dziennikarki rozbiera mity, które przez wieki uchodziły za prawdę. Od „donacji Konstantyna” po „Protokoły mędrców Syjonu”, od kłamstw o wojnie hiszpańsko-amerykańskiej po tuszowanie katastrofy w Czarnobylu – Tidd demaskuje, jak politycy, duchowni, władcy i media kreowali rzeczywistość, by rządzić strachem, emocjami i pamięcią zbiorową.
To, co czyni tę książkę wyjątkową, to jej rytm i styl. Autorka nie moralizuje, nie zasypuje czytelnika datami – zamiast tego pisze z energią i ironią, która przypomina raczej dziennikarskie śledztwo niż akademicką rozprawę. Każde „kłamstwo” to osobny mikrodramat: zdrada, manipulacja, polityczna gra, czasem zwykła próba ratowania wizerunku. A w tle zawsze jedno pytanie – dlaczego chcieliśmy w to wierzyć?
Historia świata w 50 kłamstwach to nie tylko podróż po błędach i oszustwach dawnych epok. To także ostrzeżenie dla współczesnych: bo dziś, tak jak wtedy, kłamstwo potrafi rozchodzić się szybciej niż prawda. Natasha Tidd pokazuje, że fake newsy nie są wynalazkiem Internetu, lecz narzędziem, z którego ludzie korzystają od początku cywilizacji.
Książka ma w sobie coś z thrillera historycznego i reportażu śledczego. To lektura obowiązkowa dla każdego, kto lubi historię widzianą pod prąd – bez pomników, ale z pełnym świadomości spojrzeniem na to, jak krucha bywa prawda.
Czytając Tidd, trudno nie zadać sobie pytania: ile jeszcze kłamstw wciąż uchodzi za fakty? I kto dziś pisze historię, którą jutro uznamy za prawdziwą?
Premiera 5 listopada!