Mumifikacja w starożytnym Egipcie

Mumifikacja w starożytnym Egipcie. Fenomen kulturowy czy odrażająca praktyka?

Rzeczą, która być może najbardziej kojarzy się ze starożytnym Egiptem, jest balsamowanie zwłok w celu zabezpieczenia ciała przed rozkładem, czyli mumifikacja. Raz zaczęta, była kontynuowana przez cały okres faraoński aż do czasów chrześcijańskich. Na czym polegała mumifikacja w starożytnym Egipcie? Czy stanowiła fenomen kulturowy? Jakich materiałów używano podczas tego procesu? Czy technika balsamowania pozostała niezmienna na przestrzeni epok?

Słowo „mumia” wywodzi się od arabskiego słowa pochodzenia perskiego określającego bitumin – substancję podobną do smoły. Kiedy w VII wieku do Egiptu przybyli Arabowie, błędnie sądzili, iż ciemna barwa, która pokrywa zmumifikowane szczątki, to właśnie bitumin. Za czerń mumii w rzeczywistości odpowiadały żywice, którymi nasączano bandaże spowijające zmarłego. 

Informacje o mumifikacji, jakie przetrwały do czasów współczesnych nie są wcale tak liczne jak można by przypuszczać. Choć był to proces niezwykle długi i skomplikowany, nie zachowała się żadna instrukcja tłumacząca jego przebieg krok po kroku.

Fragment egipskiej mumii

Fragment egipskiej mumii z Muzeum Brytyjskiego w Londynie, domena publiczna

Źródła pisane dotyczące balsamowania, jakimi dysponuje dzisiejsza nauka, obejmują głównie relacje greckich podróżników zasłyszane od lokalnych mieszkańców, a także skąpe egipskie przepisy, którymi należało się posługiwać podczas mumifikowania zwłok. Mowa o recytowaniu odpowiednich zaklęć oraz umieszczaniu różnorodnych amuletów we właściwych miejscach.

Znacznie więcej danych dostarczają znaleziska archeologiczne w postaci tzw. skrytek balsamierskich, w których grzebano odpady pozostałe po mumifikacji, przedstawienia znajdujące się w grobowcach czy wreszcie analiza samych mumii.

Mumifikacja w starożytnym Egipcie – początki

Nie powinno dziwić, że zjawisko mumifikacji zaistniało w tak suchym i jałowym kraju, jakim jest Egipt. Jego przeważającą część stanowi niezamieszkana pustynia o nieprzyjaznych warunkach nazywana przez starożytnych Egipcjan „czerwoną ziemią”.

Pustynia była przeciwieństwem tzw.  „czarnej ziemi” rozciągającej się wzdłuż Nilu, czyli tam gdzie rokrocznie rzeka zostawiała po sobie żyzny muł umożliwiający uprawę ziemi i życie mieszkańców. A to właśnie tam, wśród gorących piasków „czerwonej ziemi” miała swój początek idea mumifikacji.

W okresie predynastycznym Egipcjanie grzebali zmarłych w płytkich dołach wykopywanych w obrębie pustyni z dala od rzeki – gleba nad Nilem wydawała się zbyt cenna, aby marnować ją na cmentarz. Gorący piasek, z którym stykało się ciało, uniemożliwiał rozwój bakterii odpowiedzialnych za rozkład tkanek miękkich, więc ciało traciło jedynie wodę, zachowując swój wygląd z włosami i paznokciami.

Na pewno nieraz rozwiane piaski pustyni ujawniały zawartość grobów i wtedy oczom żywych ukazywały się wciąż rozpoznawalne ciała zmarłych. Być może to odkrycie wzmocniło jeden z aspektów istniejącej już religii lub dały początek zupełnie nowej idei.

Seti I mumifikacja

Wspaniale zachowana mumia Setiego I (XIX dynastia, Nowe Państwo), domena publiczna

Wkrótce po zjednoczeniu Górnego i Dolnego Egiptu pochówki stały się bardziej skomplikowane. Płytkie doły zastąpiono ceglanymi pomieszczeniami, które wyściełały tkane maty, zaś ciała przykrywano skórami zwierząt. W zaistniałych warunkach zmarli nie mogli zachować swojej doczesnej formy, dlatego należało opracować metodę, która umożliwiłaby konserwację ciał. I tak od okresu Starego Państwa (ok. 2675 – 2170 p.n.e.) mumifikacja zaczyna być stałą praktyką.

Mit o Ozyrysie

U podstawy religijnych wierzeń starożytnych Egipcjan leżał tzw. mit ozyriański o tyle kluczowy, o ile jego poszczególne fragmenty znalazły odzwierciedlenie w egipskiej ikonografii, tekstach i w koncepcji samej mumifikacji. 

O postaci Ozyrysa wspominają już Teksty Piramid z czasów Starego Państwa, ale najpełniejsza wersja mitu pochodzi z relacji Plutarcha – greckiego pisarza żyjącego w I wieku n.e. Mit o Ozyrysie to  historia bratobójczej walki, w której dobro zwycięża nad złem. Według mitu wkrótce po stworzeniu świata Ozyrys wraz z małżonką Izydą zaczęli rządzić królestwem, ucząc swoich poddanych spokojnego i uczciwego życia.

Pewnego jednak razu Set – zazdrosny brat Ozyrysa – uknuł spisek przeciw niemu, aby przejąć władzę. Podstępem uwięził Ozyrysa w bogato dekorowanej skrzyni, po czym wrzucił ją do wód Nilu. Izydzie udało się sprowadzić męża z powrotem, niestety zawistny Set nie dając za wygraną, na nowo targnął się na życie brata, ćwiartując jego ciało i rozrzucając kawałki po całym kraju.

Izyda z pomocą swojej siostry Neftydy odnalazła rozrzucone części i złączyła na powrót ciało męża. Jedyną częścią, której nie udało się im namierzyć, był członek. Izyda zatem ulepiła z gliny zastępczy organ i scaliła go z Ozyrysem. Czyn ten na tyle ożywił jego ciało, że stało się możliwe spłodzenie dziecka – Horusa.

Dalsza część opowieści opisuje życie młodego boga, które stopniowo przybliża go do walki z Setem. Walka ta kończy się triumfem bratanka nad stryjem i ostatecznym zmartwychwstaniem Ozyrysa. Horus zostaje królem Egiptu, zaś jego ojciec – panem zaświatów i zmarłych. Od tego momentu żyjącego króla identyfikowano z Horusem, który po śmierci stawał się Ozyrysem.

Ozyrys był nie tylko władcą Krainy Umarłych, ale także pierwszą mumią, jaka kiedykolwiek powstała. Według wyżej przytoczonego mitu odpowiedzialnym za owinięcie Ozyrysa bandażami był Anubis – bóstwo grobowe łączące w sobie cechy psa i szakala. Miał roztaczać opiekę nad zwłokami i chronić je przed rozszarpaniem przez padlinożerne zwierzęta grasujące po nekropolach.

maska w kształcie głowy Anubisa

Gliniana maska w kształcie głowy Anubisa, która mogła być nakładana przez kapłana w trakcie mumifikacji (Okres Późny), domena publiczna

Mit o Ozyrysie udowadniał, że życie po śmierci jest możliwe pod warunkiem, że ciało człowieka zostanie zachowane w całości.

Mumifikacja w starożytnym Egipcie – źródła pisane

Ironią pozostaje fakt, że najwięcej informacji o procesie mumifikacji dostarczyli nam nie starożytni Egipcjanie, a jeden grecki podróżnik o imieniu Herodot, który podróżował po Egipcie ok. 450 roku p.n.e. Spisał on swoje spostrzeżenia i zawarł je w monumentalnej pracy pt. „Dzieje”[1].

Należy jednak mieć na względzie, iż jako turysta nie mógł być świadkiem wielu opisywanych przez siebie rytuałów, w tym także mumifikacji. Przytoczone w utworze informacje zostały zatem zasłyszane od spotkanych przez niego w czasie podróży kapłanów. Mimo, że relacji Herodota zarzuca się niekompletność, informacje, jakie nam przekazuje pozostają najważniejszym źródłem wiedzy i, co istotniejsze, uzupełniają skąpe dowody pośrednie pozostawione przez Egipcjan.

Po sprawozdaniu Herodota źródła milczą przez czterysta lat aż do I w. n.e., kiedy to inny Grek postanowił opisać również swoją wizytę w kraju nad Nilem. Był nim Diodor Sycylijski. Powtarza on fakty przytoczone w dziele Herodota, niewiele tylko je uzupełniając. Podsumowanie dwóch pierwszych tekstów znalazło się u Porfiriusza w III w. n.e.

Starożytni Egipcjanie zabalsamowane zwłoki określali słowem sahu, zaś proces mumifikacji określeniem kes. Egipskie źródła pisane ograniczają się do przepisów tłumaczących, jakie zaklęcia należy recytować nad ciałem podczas balsamowania oraz w których partiach umieszczać chroniące amulety. Znalazły się one na niektórych papirusach (np. na Papirusie Magicznym Rhinda), a także w Księdze Umarłych, która służyła zmarłemu jako przewodnik po zaświatach.

Mumifikacja w starożytnym Egipcie – według relacji Herodota

Pierwszą ważną informacją, którą przekazuje Herodot w swoim dziele, jest stwierdzenie, że balsamowaniem trudnili się ludzie znający swój fach. Stąd od razu płynie wniosek, że mumifikacja stanowiła odrębny zawód, którego tajniki przekazywano drogą ustną. To wyjaśnia, dlaczego zachowało się tak niewiele źródeł spisanych ręką Egipcjan – dokładne instrukcje były pieczołowicie strzeżone.

Według Herodota krewni zmarłego w pierwszej kolejności musieli wybrać sposób, w jaki ich bliski zostanie zabalsamowany. W tym celu pracownicy warsztatu prezentowali trzy wzory będące zarazem efektem trzech różnych technik balsamierskich, których jakość, podobnie jak w świecie współczesnym, była uzależniona od ceny.

Wzory reprezentowały trzy drewniane modele pokryte farbą. Najstaranniejsza i zarazem najdroższa metoda przypominała wizerunek boga Ozyrysa, którego imienia Herodot z jakiegoś bliżej nieokreślonego powodu nie chciał wymienić. Nie opisuje,  jak wyglądały dwa pozostałe modele. Wzmianka ta, choć niezwykle ciekawa, nie znalazła potwierdzenia w materiale archeologicznym. Opisywane modele, ani nic co mogłoby je przypominać, nie zostały do tej pory odnalezione.

Wracając do narracji Herodota, po wybraniu odpowiedniego sposobu rodzina dobijała targu, zostawiając ciało w warsztacie balsamierskim. Pierwszy i zarazem najstaranniejszy sposób mumifikacji rozpoczynał się od usuwania mózgu przez nos za pomocą „żelaznego haka” i rozczynników. Metoda ta została potwierdzona na podstawie analizy mumii.

Kość sitowa znajdująca się w przedniej części czaszki z powodu swojej delikatnej budowy jest łatwa do złamania. W dalszej kolejności, jak pisze Herodot, „ostrym, kamiennym nożem etiopskim” dokonywano nacięcia w pachwinie, przez które wydobywano wnętrzności. Wnętrze przemywano winem i wypełniano aromatycznymi substancjami – według Herodota były to m.in. cynamon i mirra – zszywano otwór po nacięciu, po czym ciało zanurzano w „sodzie” na siedemdziesiąt dni.

Zestaw brązowych noży wykorzystywanych w procesie mumifikacji

Zestaw brązowych noży wykorzystywanych w procesie mumifikacji (Okres Późny), domena publiczna

Pisząc „soda” Herodot ma na myśli natron – mieszaninę węglanu i dwuwęglanu sodu, siarczanu sodu i chlorku, która występuje naturalnie w Wadi Natrun[2]. Związek chemiczny miał na celu odwodnienie i wysuszenie ciała. Jest kwestią sporną, czy natron stosowano w formie suchej czy w roztworze. Po upływie określonego czasu ciało ponownie myto, owijano w bandaże i pokrywano „gumą”. W takiej postaci zmarły gotowy był do przekazania krewnym, którzy w kolejnym kroku zamawiali trumnę.

Drugi, tańszy sposób mumifikacji nie wymagał rozcinania ani wyciągania wnętrzności. Polegał na wpuszczeniu przez odbyt do wnętrza ciała „oliwy z drzewa cedrowego” i pozostawieniu go na wymaganą liczbę dni. Następnie, jak pisał Herodot: (…) w ostatnim dniu wypuszczają z brzucha oliwę cedrową, którą poprzednio tam doprowadzili. Ma ona taką siłę, że wraz z nią wychodzi żołądek i całkiem rozpuszczone wnętrzności. Mięso zaś zostaje rozpuszczone przez sodę, i wreszcie pozostaje z trupa tylko skóra i kości. Gdy to wykonają, oddają zwłoki z powrotem, nie zajmując się nimi już dłużej.

Trzecia, ostatnia metoda, wybierana przez najbiedniejszych, polegała na przepłukaniu brzucha zmarłego wodą i pozostawieniu go w natronie przez siedemdziesiąt dni.

Mumifikacja w starożytnym Egipcie – źródła ikonograficzne

Wielu informacji o procesie mumifikacji dostarczają współczesnej nauce grobowce należące do dostojników. Niektóre z nich, oprócz typowych scen zaczerpniętych z życia, ukazują również przygotowanie ciała do wiecznego spoczynku. Doskonały przykład tego rodzaju znajduje się w grobowcu Pepi-Ancha w Meir, który pełnił funkcję wezyra w czasach VI dynastii Starego Państwa.

Kiedy Pepi-Anch umarł, jego grobowiec nie był jeszcze skończony, dlatego na niezamalowanej powierzchni ścian postanowiono zadokumentować za pomocą czarnego tuszu dalsze losy jego ciała. W pierwszej kolejności wyobrażono barkę transportującą ciało na zachodni brzeg, gdzie zlokalizowany był warsztat balsamierski.

Na statku oprócz prostokątnej trumny przykrytej baldachimem widoczna jest załoga statku, żałobnicy oraz balsamiści, którzy najprawdopodobniej byli odpowiedzialni za doprowadzenie rodziny do pracowni. Po dobiciu do brzegu procesja z kapłanem na czele kieruje się do tzw. „Namiotu Oczyszczenia”, gdzie następowało pierwsze obmycie ciała.

Sugeruje się, że była to konstrukcja tymczasowa stawiana w pobliżu źródła wody – rzeki lub kanału. Składała się ze słupów przykrytych płótnem lub matą trzcinową. Przedstawienia w grobowcu Pepi-Ancha, ale też Mereruki w Sakkarze i Qara w Gizie podpowiadają, że do obiektu prowadziły dwa wejścia: jedno po stronie wschodniej i drugie po zachodniej.

Jak interpretują to współcześni badacze, zwłoki mogły być wnoszone wejściem od strony zachodniej, a po zakończonych rytuałach wynoszone stroną wschodnią, przeciwnie do drogi, którą odbywa słońce po nieboskłonie. Obiekt budowano z materiałów nietrwałych, więc brakuje dowodów archeologicznych, dających wgląd do jego wnętrza.

Przedstawienie procesji pogrzebowej

Przedstawienie procesji pogrzebowej w grobowcu Tutanchamona w Dolinie Królów (XVIII dynastia, Nowe Państwo), domena publiczna

Nie wiadomo, jakie rytuały odbywały się w środku ani jak długo przechowywano tam ciało. Grobowce Qara, Idu i Mereruki przedstawiają wyposażenie zgromadzone w Namiocie Oczyszczenia. Wśród rzeczy można wyróżnić skrzynie należące do kapłana-lektora, zestawy naczyń oraz ofiary z żywności.

Uważa się, że zanim jedzenie i inne ofiary dla zmarłego trafiły na nekropolę musiały zostać rytualnie oczyszczone. Być może też kapłan-lektor wzywał duszę zmarłego do duchowego uczestnictwa w uczcie ze swoją rodziną.  

Na malowidłach grobowych warsztat balsamierski, określany po egipsku „Domem Odmłodzenia”, stanowił serię małych pomieszczeń, w których najprawdopodobniej oddzielnie przygotowywano ciała. Oprócz nich w środku znajdowało się też jedno większe pomieszczenie ze zgromadzoną żywnością przeznaczoną na ofiary.

Sceny z wyżej wspomnianych grobowców nie pokazują, co działo się w środku. Zostało to przedstawione w innym grobowcu zlokalizowanym w Tebach, który należał do Thoya. Obserwator w jednej ze scen zauważy moment, w którym dwóch balsamistów nakłada warstwy żywicy na owiniętą mumię. Czerpią ją z dużego naczynia stojącego na podłodze pod zmarłym. Sama mumia spoczywa na dwóch podporach.

Wśród scen dotyczących Ozyrysa, które pojawiają się na papirusowych winietach, sarkofagach lub ścianach grobowców można wskazać przedstawienie, w którym Anubis – człowiek z głową szakala –  pochyla się nad zmumifikowanym zmarłym leżącym na łożu.

Scena tego rodzaju znalazła się m.in. w grobowcu należącym do Sennedżema z czasów XIX dynastii Nowego Państwa (ok. 1550- 1070 r. p.n.e.). Ze zbiorów muzealnych w Hildesheimie znana jest maska z otworami na oczy wyrzeźbiona w glinie przedstawiająca głowę Anubisa. Prawdopodobny jest fakt, że w trakcie mumifikacji jeden z kapłanów zakładał maskę wcielając się w postać boga. Łatwo sobie wyobrazić jak przebrany za bóstwo grobowe kapłan recytuje magiczne zaklęcia nad zmarłym. 

Rozwój mumifikacji na przestrzeni epok

Czasy, w których Herodot odwiedził Egipt, przypadały na Okres Późny (ok. 712-343 r. p.n.e.). Opisane przez niego metody balsamowania praktykowano już od tysiącleci, wcale to jednak nie oznacza, że z biegiem czasu nie zachodziły w nich istotne zmiany.

Najwcześniejszym znanym fragmentem mumii królewskiej jest ramię króla Dżera władającego w czasach I dynastii. Odkrył je brytyjski archeolog William Flinders Petrie, po czym wysłał do Muzeum Egipskiego w Kairze na przechowanie i ewentualne dalsze oględziny.

Flinders Petrie

Flinders Petrie, domena publiczna

Niestety ówczesny kurator – Emile Brugsch –  pozbawił ramię pokrywających je ozdób i wrzucił do kosza na śmieci. Znacznie więcej rozwagi wykazano podczas obchodzenia się z nieco późniejszą mumią kobiecą odnalezioną w Sakkarze.

Analiza wykazała, że już w czasach wczesnodynastycznych wykorzystywano natron do suszenia zwłok. Wiele wskazuje na to, iż ciało podczas tego procesu spoczywało na boku w pozycji skurczonej. Następnie, tak jak w przypadku późniejszych technik, było bandażowane.

Metoda bandażowania nieco się różniła od tych, które pojawiły się w przyszłości, ponieważ każdą część owijano oddzielnie. Znane są również przypadki, w których płótno spowijające mumie pokrywano warstwą gipsu tworzącą wymodelowaną i ozdobioną szczegółami skorupę.

Usuwanie wnętrzności zaczęto praktykować dopiero w czasach IV dynastii Starego Państwa, co wywnioskowano na podstawie naczyń na wnętrzności pochodzących z grobowca Hetepheres, matki słynnego budowniczego Wielkiej Piramidy w Gizie – Cheopsa.

W epoce Średniego Państwa (ok. 2020 – 1793 p.n.e.) nadal pozbawiano ciała narządów wewnętrznych, suszono je w natronie i owijano bandażami. Istotny szczegół pojawił się w kwestii ułożenia rąk oraz bandażowania. Ręce niektórych mumii spoczywały wzdłuż ciała, innych zaś na piersi. Przy tym każda część zmarłego była bandażowana oddzielnie i dopiero na koniec owijano korpus, który w ostatnim etapie przypominał kokon.

W II Okresie Przejściowym (ok. 1793–1540 p.n.e.) ułożenie rąk mumii znowu się zmieniło: dłonie kobiet układano na udach, dłonie mężczyzn w ten sposób, aby zasłaniały genitalia.

W czasach Nowego Państwa stało się powszechne usuwanie mózgu przez nos. Wyraźnie zauważalna była także różnica w obchodzeniu się ze zmarłymi z poszczególnych klas społecznych. W trakcie mumifikacji królów używano najdroższych żywic i olejów, gdy tymczasem najbiedniejsi zawijani byli w płótno bez odwodnienia natronem czy namaszczenia żywicą.

Od tego momentu gest skrzyżowanych na piersi rąk pozostał zarezerwowany dla królów. Warto wspomnieć, że od czasów Totmesa III zmieniło się miejsce rozcięcia, przez które wydobywano wnętrzności – wcześniej było pionowe, później biegło zgodnie z linią kości miednicy.

W literaturze naukowej panuje pogląd, że proces mumifikacji osiągnął szczyt rozwoju w czasach XXI dynastii. Ówcześni balsamiści postawili przed sobą cel, aby zmarły uzyskał doskonały, czyli jak najbardziej naturalny wygląd. Z tego powodu zaczęto wprowadzać pod skórę różnorodne materiały, które miały na celu uwydatnić rysy twarzy: trociny, piasek, glinę.

Doskonałym przykładem mumii powstałej w tym czasie jest mumia kobiety o imieniu Nodżmet. Została ona wyposażona w sztuczne oczy wykonane z czarnych i białych kamieni, brwi z prawdziwych włosów i perukę. Wnętrzności, choć nadal pozbywano się ich z ciała, suszono, zawijano w płótno i na powrót umieszczano w ciele.

Mumia Ramzesa II

Mumia Ramzesa II (XIX dynastia, Nowe Państwo), domena publiczna

Po XXI dynastii jakość balsamowania stopniowo się obniżyła. Pod koniec okresu faraońskiego mumifikacja odbywała się już pośpiesznie i niedbale. Ciała poddawano suszeniu, ale nie usuwano z nich organów. Wydaje się, że tradycja suszenia zwłok w natronie przetrwała do VI w. n.e..

Materiały używane w trakcie mumifikacji

Analiza tkanek mumii potwierdziła relację Herodota, że w procesie mumifikacji wykorzystywano natron, mirrę, żywice i oleje.

Natron, nazywany również przez starożytnych Egipcjan „boską solą”, dzięki swoim właściwościom odtłuszczającym i wysuszającym, pozbawiał ciało wilgoci. Zmarłego układano na warstwach natronu, wszystkie otwory ciała zatykano woreczkami nim napełnionymi i dosypywano kolejną warstwę. Stoły balsamierskie, na których spoczywały zwłoki, zawierały przy krawędziach kanaliki odprowadzające wydobywające się z ciała płyny.

Żywice i oleje w zdecydowanej większości importowano z Syropalestyny i tylko część pozyskiwano lokalnie. Żywic z sosen, świerków i cedrów używano po stopieniu jako środki dezynfekcyjne i wypełniano nimi jamy ciała, czaszkę oraz pokrywano wieka sarkofagów. Oleje, zarówno importowane (cedrowy, jałowcowy) jak i wytwarzane lokalnie (rycynowy) wykorzystywano w celu zniwelowania zapachu i stosowano, aby ciało odzyskało giętkość.

Równie ważnym etapem, co usuwanie narządów i namaszczanie, było bandażowanie. Bandaże chroniły ciało przed rozczłonkowaniem w sposób fizyczny, ale także metafizyczny. Znane są zaklęcia recytowane podczas balsamowania przez kapłanów – lektorów. Umieszczone między bandażami amulety zapewniały zmarłemu ochronę w zaświatach. I tak np. na samej mumii Tutanchamona znalazło się ponad 140 przedmiotów pełniących funkcje ochronne.  

Urny kanopskie

W swojej relacji Herodot wspomina, że w trakcie mumifikacji wnętrzności usuwano z ciała poprzez pojedyncze nacięcie podbrzusza, ale już nie wyjaśnia, jaki był ich późniejszy los. Dowody archeologiczne dowiodły, że organy poddawano konserwacji i składano w tzw. urnach kanopskich. Określenie „kanopskie” utrwaliło się w literaturze naukowej, choć powstało na skutek pewnego nieporozumienia.

Otóż w Okresie Ptolemejskim (ok. 332–30 p.n.e.) pojemniki na wnętrzności błędnie interpretowano jako formę Ozyrysa przedstawianą w kształcie naczynia z ludzką głową. W ten sposób wyobrażony bóg zmarłych miał być czczony w Kanopos na północnym wybrzeżu Egiptu. Uważa się, że tzw. urny kanopskie Egipcjanie nazywali po prostu „naczyniami balsamowania”.

Urny kanopskie

Urny kanopskie z pokrywkami w kształcie głów Czterech Synów Horusa, domena publiczna

W tym miejscu konieczne wydaje się postawienie pytania: dlaczego Egipcjanie pozbywali się wnętrzności? Odpowiedź jest prosta: pozostawione w ciele organy przyśpieszyłyby rozkład ciała, co mijało się z celem. Wnętrzności, choć wyjmowane, nie były traktowane jak odpady.

Najwcześniejsze pojemniki na wnętrzności pochodzą z czasów IV dynastii Starego Państwa. Przybrały one wówczas kształt skrzynki z wnętrzem podzielonym na cztery części. Jeszcze w czasie trwania tej samej dynastii na jej miejscu pojawiły się cztery proste naczynia z płaskimi pokrywkami.

W czasach Średniego Państwa pokrywki te uzyskały formę ludzkich głów i w takiej formie przetrwały aż do czasów Nowego Państwa. To właśnie wtedy poszczególne narządy powierzono opiece jednemu z tzw. Czterech Synów Horusa. Zgodnie z zasadą:

  • Hapi (pawian) roztaczał opiekę nad płucami,
  • Duamutef (szakal) nad żołądkiem,
  • Kebehsenuf (sokół) nad jelitami
  • i Imseti (człowiek) nad wątrobą.

Dlaczego na liście tej brakuje dwóch pozostałych narządów – serca i mózgu?

Mózg i serce

Zgodnie z mentalnością starożytnych Egipcjan, najważniejszą rolę w ludzkim ciele pełniło serce. Uważano, że to właśnie ten organ jest miejscem, gdzie gromadzą się wszelkie myśli, uczucia, wspomnienia, gdzie rodzą się nowe idee.

Z tego powodu w ikonografii serce przedstawiano metaforycznie jako naczynie z dwoma uchwytami i pokrywką. Zgodnie z zasadami mumifikacji pod żadnym pozorem nie mogło ono zostać usunięte z ciała, ponieważ stanowiło swego rodzaju przepustkę do życia wiecznego.

Według wierzeń, na tzw. Sądzie Ozyrysa serce zmarłego kładziono na jednej szali wagi, na drugiej zaś pióro symbolizujące porządek maat. Jeżeli serce okazywało się tak lekkie jak pióro, zmarły dostępował raju, jeśli nie – organ rzucano na pożarcie Ammit[3], skazując tym samym zmarłego na wieczny niebyt.

Obawa przed tą ewentualnością była tak wielka, że w czasach XIII dynastii z grupy amuletów wyodrębnił się tzw. skarabeusz sercowy, który na swoim spodzie miał wyryty fragment Księgi Umarłych. Zawierał on prośbę skierowaną do serca, aby nie świadczyło przeciwko swojemu właścicielowi na pośmiertnym sądzie. Amulet umieszczano na sercu między bandażami mumii.   

Nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że w trakcie mumifikacji usuwano mózg. Jak przekazał Herodot, wydobywano go przez nos przy pomocy ostrego narzędzia. Łatwo sobie zatem wyobrazić, że po zakończonej czynności organ ten był w strzępach.

Choć medycyna egipska stała na wysokim poziomie, jest bardzo prawdopodobne, że Egipcjanie nie zdawali sobie sprawy z roli, którą mózg pełni w ciele człowieka. Wszystko wskazuje zatem na to, iż narząd ten był traktowany jako odpad.

Warsztat balsamierski

Choć w ikonografii znane są przedstawienia warsztatów balsamierskich ukazanych zgodnie z egipską aspektywą, to rzeczywistych obiektów zachowanych na stanowiskach nie ma prawie wcale. Prawie, ponieważ w 2023 roku świat obiegła informacja, że zespół egipskich archeologów odkrył dwie pracownie balsamierskie na nekropoli w Sakkarze.

Zostały one wydatowane na schyłek epoki faraońskiej i początek okresu ptolemejskiego. Pierwszy z warsztatów, jak wyjaśnił ówczesny sekretarz generalny Najwyższej Rady Starożytności Egiptu, służył do balsamowania ludzi, drugi zaś – do mumifikacji świętych zwierząt. Pracownia przeznaczona dla ludzi składała się z kilku pomieszczeń i zawierała dwa kamienne łoża o długości dwóch metrów i szerokości pięćdziesięciu centymetrów.

Znalazły się tam także narzędzia służące do wyjmowania narządów oraz urny kanopskie. W drugim warsztacie również znaleziono kamienne łoża, które jednak miały się różnić kształtem od pierwszych. Na chwilę obecną jest to jedyny obiekt identyfikowany jako warsztat balsamierski.

Skrytki balsamierskie

Wiele przedmiotów związanych z procesem mumifikacji znajdowano na przestrzeni setek lat w tzw. skrytkach balsamierskich lokalizowanych na nekropolach w całym Egipcie. Są to obiekty, do których trafiały rzeczy wykorzystane przy balsamowaniu zwłok.

Mowa przede wszystkim o odpadach – skoro brały udział w świętym rytuale musiały zostać pochowane z należytym szacunkiem w uświęconej ziemi nekropoli. Skrytki te stanowią dzisiaj źródła wiedzy przybliżające jeszcze bardziej naukowców do fenomenu mumifikacji.

KV54

Woreczki z natronem ze skrytki balsamierskiej KV54 (XVIII dynastia, Nowe Państwo), domena publiczna

Jedną z najsłynniejszych skrytek balsamierskich jest KV54 – obiekt łączony z postacią Tutanchamona. Skrytka jest tak naprawdę dołem będącym najprawdopodobniej niedokończonym szybem grobowca, którego budowę z jakiegoś powodu zarzucono. Skrytka zawierała mieszankę przedmiotów wykorzystanych podczas mumifikacji młodego władcy oraz pozostałości po uczcie, jaka nastąpiła w dniu jego pogrzebu. Wśród przedmiotów znalazły się:

  • fragmenty płótna z hieratycznym oznaczeniem szóstego i ósmego roku panowania,
  • około 50 worków natronu,
  • torebki z trocinami,
  • ponad 180 lnianych bandaży,
  • 72 naczynia ofiarne,
  • kilkanaście dzbanów zawierających odciski pieczęci z imieniem Tutanchamona,
  • zwierzęce kości,
  • kwiatowe naszyjniki żałobników
  • i kartonażowa maska płodu drugiego dziecka Tutanchamona, która z niejasnych przyczyn nie trafiła ostatecznie do grobowca.

Przedmioty te obecnie są przechowywane w Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku.

Wskrzeszenie sztuki mumifikacji

Pierwszym badaczem, który postanowił przeprowadzić mumifikację po upływie dwóch tysięcy lat jest amerykański egiptolog Bob Brier. Eksperyment ten przeprowadzono w 1994 roku z ramienia Uniwersytetu Medycznego w Maryland.

Brier wraz z kolegą, Ronaldem Wade’m, przy wykorzystaniu starożytnych przepisów i replik narzędzi służących do balsamowania dokonali mumifikacji zmarłego mężczyzny. Przed zgonem wyraził on zgodę na to, aby po śmierci jego ciało zostało przeznaczone do celów naukowych.

Dopiero dokonanie prawdziwej mumifikacji uzmysławia, jak skomplikowany był to proces i jakie trudności napotykali na swojej drodze starożytni balsamiści. Projekt stał się tematem dokumentu emitowanego przez National Geographic pod angielskim tytułem: „Mr Mummy”.

Mumifikacja w starożytnym Egipcie – podsumowanie

Do dnia dzisiejszego mumifikacja pozostaje praktyką wywołującą powszechne zainteresowanie i budzącą ogromne emocje. Choć nie zawsze przeprowadzana w sposób idealny, była jest i będzie obiektem niekończących się analiz i badań.

To właśnie opanowana tysiące lat temu sztuka utrwalania na wieczność wizerunku dała nam – ludziom z XXI wieku – możliwość stania twarzą w twarz z największymi władcami starożytnego Egiptu. Ogromna pobożność Egipcjan oraz konsekwentnie przestrzegane przez tysiące lat zasady umożliwiły zachowanie ciał wielu osobistości, które na wieki zapisały się w historii Egiptu.

Możność spojrzenia na rysy twarzy wspaniale zachowanej mumii Setiego I lub jego syna Ramzesa II zapewnia wręcz metafizyczne doznania. Nie byłoby to możliwe gdyby nie raz narodzona idea i kontynuowana przez lata praktyka. Dzięki skrupulatnej pracy archeologów można dzisiaj prześledzić początek, rozwój oraz upadek tej wyjątkowej sztuki.


Bibliografia:

  • Brier Bob, Egyptian mummies: unraveling the secrets of an ancient art,  Nowy Jork 1994.
  • Bob Brier, Mummification: Resurrection of an Ancient Art, drbobbrier.com [dostęp: 12.01.25].
  • Ikram Salima, Śmierć i pogrzeb w starożytnym Egipcie, Warszawa 2004.
  • Niwiński Andrzej, Mity i symbole starożytnego Egiptu, Warszawa 1992.
  • Herodot, Dzieje [online] [dostęp: 15.01.25].
  • Theban Mapping Project [online] [dostęp: 20.01.25].

Fot. główna: Anubis pochylający się nad mumią zmarłego. Malowidło z grobowca Sennedżema (XIX dynastia, Nowe Państwo), domena publiczna


[1] Praca składa się z dziewięciu ksiąg. Relacja z podróży do Egiptu została zawarta w księdze II.

[2] Wadi Natrun lokalizuje się ok. 100 km na północny zachód od Kairu.

[3] Według wierzeń starożytnych Egipcjan Ammit była hybrydą z głową krokodyla, łapami lwa i tułowiem hipopotama. 


Olga Ignatowska

Comments are closed.