Marcin Ogdowski : (Nie)potrzebni
16 kwietnia na rynku ukaże się najnowsza książka Marcina Ogdowskiego (Nie)potrzebni, która z pewnością wywoła dyskusję odnośnie tematyki, jakiej porusza. To wojenny dramat i polityczny dreszczowiec w jednym, który skłania do przemyśleń nad stanem polskiej armii oraz (a może przede wszystkim) stosunkiem społeczeństwa do żołnierzy – głównie tych, biorących udział w misjach poza granicami kraju.
Marcin Ogdowski to dziennikarz, korespondent wojenny (Irak, Afganistan) oraz pasjonat wojska. Jest również autorem bloga zAfganistanu.pl, na podstawie którego powstała jego pierwsza książka, objaśniająca kulisy obecności Wojska Polskiego u podnóża Hindukuszu[1]. Kolejną pozycją, która wyszła spod jego pióra to Ostatni świadek. Fabuła jest oparta na wydarzeniach jakie miały miejsce 16 sierpnia 2007 roku i znane są jako ”incydent z Nangar Khel”. W (Nie)potrzebnych Ogdowski trafnie oddał nie tylko realia służby polskich żołnierzy w Afganistanie, lecz także zwrócił uwagę na fakt, że powrót z wojny wcale nie oznacza jej końca. Dla wielu żołnierzy prawdziwa batalia rozgrywa się dopiero po powrocie… Jakże trafne są tu wypowiedziane słowa przez Curzio Malaparte: „Wojna nigdy się nie kończy dla tych, co walczyli”.
Już na samym początku (Nie)potrzebnych jesteśmy świadkami dramatu, który rozgrywa się w rodzinnym domu jednego z misjonarzy[2]. Dalszy ciąg historii jest równie wstrząsający. Autor zabiera nas do polskiej bazy w Afganistanie, by za chwilę przenieść w zacisze gabinetów polityków, którzy w tej grze rozkładają większość kart. Losy czołowych polityków, żołnierzy i ich rodzin przeplatają się nawzajem ze sobą. Wszystkie historię krążą wokół jednego tematu: powrotu żołnierzy z wojny. Jednak czy „stamtąd” w ogóle da się wrócić?
Wojna zawsze była podłością, a armia instrumentem zabójstwa. Nie ma wojen sprawiedliwych, wszystkie one są – mimo różnych uzasadnień – nieludzkie. Brutalne. W tej książce nie ma górnolotnego heroizmu, brak też hurrapatriotycznych opisów walk, jest jedynie prawda w prostych, żołnierskich słowach! Książka wciąga, szokuje, stawia pytania, skłania do przemyśleń; a bohaterowie wzbudzają skrajne emocje – dzięki temu są niesłychanie realni.
(Nie)potrzebni na pewno wywołają dyskusje – która de facto – jest potrzebna, bo nie mówi się dziś o misjonarzach z należytym szacunkiem. Natomiast problem stresu odnośnie przeżyć wojennych nie jest szeroko nagłaśniany – ja bynajmniej mam wrażenie, że to w sumie temat tabu… na zajęciach w zakładzie historii wojskowej, na spotkaniach koła wojskowego, na konferencjach i prelekcjach, w których brałam udział – owszem, mówiono o żołnierzach, misjach, konfliktach, pomocy humanitarnej, jednak nigdy nie mówiło się o tym, co było “po” – po tym jak wracają – wcale nie w glorii i chwale… Wracają do rodzin, domów i co? Co dalej? Oni nie mówią, my (społeczeństwo) nie pytamy. Jak już wspomniałam – początek szokuje, a im dalej – w głąb książki – jest tylko lepiej. Natomiast po przeczytaniu ostatniego fragmentu, zapytałam: „Jak to tak? To już? Koniec?”.
Reasumując: Ogdowski nie boi się trudnych tematów – i chwała mu za to! (Nie)potrzebni, mimo iż są zupełną fikcją literacką, a wszelkie podobieństwa do prawdziwych osób są przypadkowe – są pozycją obowiązkową dla każdego. Tym bardziej, że wydawcą jest WarBook. Wydawnictwo, które może poszczycić się takimi bestsellerami jak np.: Wschodni Grom Jakuba Pawełka, Dziennik Snajpera Władysława Wilka, czy Mróz Marcina Ciszewskiego. Jednymi słowami – marka robi swoje.
Szersza recenzja (Nie)potrzebnych – po ukazaniu się książki na rynku.
Ilustracje pochodzą z: http://zafganistanu.pl/ – bloga Marcina Ogdowskiego.
Autor ilustracji: Tomasz Tworek.
Ocena recenzenta: 6/6
Anita Świątkowska
[1] Mowa o książce: zAfganistanu.pl. Alfabet polskiej misji (2011r.), recenzowanej na naszym portalu.
[2] Jest to potoczna nazwa żołnierzy, którzy biorą udział w misjach poza granicami kraju.
Wojna – zorganizowany konflikt zbrojny między państwami, narodami lub grupami etnicznymi i społecznymi.Wojna jest zjawiskiem społeczno-politycznym i jako takie jest obecna w historii człowieka od początków jego społecznej organizacji.- definicja z Wikipedii i jeśli uznać ją za słuszną, to niewiele jest bardziej ludzkich rzeczy na świecie, co nie znaczy, że najbardziej pożądanych;
p.s.
..bardzo dobra książka 🙂