Kazimierz Wielki zmarł nie pozostawiając legalnego męskiego potomka – 5 listopada 1370 roku. Śmierć króla była spowodowana obrażeniami i zakażeniem, jakich doznał podczas upadku z konia, gdy polował na jelenia, jesienią 1370 roku. Dwa dni przed śmiercią spisał testament, w którym między innymi, uczynił swoim następcą swojego wnuka – Kaźka IV Słupskiego.
Testament ten stał w sprzeczności z wcześniejszymi ustaleniami, które zostały zawarte między Kazimierzem Wielkim a Ludwikiem Andegaweńskim. Zgodnie z tymi ustaleniami, w razie, gdyby Kazimierz Wielki nie doczekał się legalnego męskiego potomka, polski tron przejmował właśnie syn Elżbiety Łokietkówny i Karola Roberta. Oprócz wspomnianego Kaźka IV, o polski tron chciał ubiegać się także ostatni Piast kujawski – Władysław Biały.
Dlatego właśnie wespół z Jankiem z Czarnkowa obmyślili plan. Ludwik Andegaweński wywiózł z Krakowa polskie insygnia koronacyjne do węgierskiej Budy, aby nikt, podczas jego nieobecności nad Wisłą, nie mógł koronować się na króla Polski. Dlatego Janko z Czarnkowa miał pomóc Władysławowi Białemu w wykradzeniu insygniów grobowych, pochodzących z grobowca króla Kazimierza Wielkiego.
Sprawa odbiła się szerokim echem w czternastowiecznej Polsce. Również w XIV wieku doszło do splądrowania grobowca króla Węgier – Karola Roberta Andegaweńskiego. Sprawa ta bardzo zaniepokoiła królewską małżonkę – królową Węgier, Elżbietę Łokietkównę, która obawiała się, że po jej śmierci, również i jej grobowiec zostanie obrabowany. Dlatego nie chciała spocząć obok męża, w stołecznym Białogrodzie.
Następstwo tronu po Kazimierzu Wielkim
Kazimierz Wielki już z pierwszą żoną Anną „Aldoną” Giedyminówną doczekał się tylko córek. Dlatego na zjeździe w Wyszehradzie w 1339 roku ustalono, że to Ludwik Andegaweński, siostrzeniec Kazimierza Wielkiego obejmie po nim tron, jeśli ostatni Piast na polskim tronie nie doczeka się męskiego potomka. A było to trudne, bo podczas zjazdu wyszehradzkiego z 1339 roku jego pierwsza żona już nie żyła, a jak wspomniałem wyżej pozostawiła mu jedynie dwie córki.
Kolejny związek małżeński Kazimierza Wielkiego był nieudany. Adelajda Heska, którą poślubił w Poznaniu 29 września 1341 roku okazała się bezpłodna. Król przeżył z nią 15 lat i w 1356 roku oddalił ją do zamku w Żarnowcu. Po jej oddaleniu żenił się jeszcze dwukrotnie, popełniając przy tym bigamię.
W umowie zawartej z Andegawenami był zapis, że po Kazimierzu Wielkim może dziedziczyć tylko legalny męski potomek. Kazimierz Wielki posiadał już synów, ale z nieprawego łoża, poza tym miał same córki. Jego bigamiczne małżeństwa z Krystyną Rokiczaną i Jadwigą Żagańską, przesądziły tylko o tym, że nawet jeśli wuj Ludwika Węgierskiego doczeka się z nich synów, to i tak będzie to nielegalne potomstwo i niezdolne do odziedziczenia tronu.
Sprawa rozwiązała się sama, bo Kazimierz Wielki nie doczekał się dzieci z Krystyną Rokiczaną, którą również oddalił, a z Jadwigą Żagańską doczekał się trzech córek, z których dorosłości dożyły tylko dwie. Zostały uznane za legalne potomstwo przez papieża Urbana V, ale bez prawa do dziedziczenia tronu.
Po śmierci Kazimierza Wielkiego, Ludwik Węgierski dla pewności wywiózł swoje kuzynki do węgierskiej Budy, aby nie mogły się one koronować na następczynie po ojcu. Zabrał ze sobą również polskie insygnia koronacyjne, które wróciły do Polski dopiero w roku 1412.
Ludwik Andegaweński musiał podjąć takie kroki, ponieważ sam doczekał się jedynie córek i to dopiero ze swoją drugą żoną – Elżbietą Bośniaczką. W 1374 roku wydał w Koszycach przywilej dla polskiej szlachty, który obniżał podatki. W zamian za to oczekiwał uznania praw jednej z jego córek do polskiego tronu, Zabierając polskie insygnia koronacyjne oraz córki Kazimierza Wielkiego chronił się być może przed tym, że polska szlachta powołując się na ten przepis, chciałaby koronować na króla, którąś z córek Kazimierza Wielkiego, mimo że papież Urban V zabronił tego robić!
Kaźko IV Słupski i inne opcje
Tuż przed swoją śmiercią król Kazimierz Wielki dowiedział się, że ma wnuka. Kaźko IV Słupski był synem Elżbiety Kazimierzówny i jej męża – Bogusława V. Postanowił go usynowić i uczynić swoim następcą. Stosowny zapis znalazł się w królewskim testamencie, który i tak po śmierci polskiego monarchy został podważony przez Andegawenów
Kaźko IV Słupski nie został królem Polski, ale ożenił się z córką Olgierda Giedyminowicza – Kenną, która na chrzcie przyjęła imię Joanna. Para nie doczekała się potomstwa. Kolejnym kandydatem do polskiego tronu był ostatni Piast kujawski – wuj Elżbiety Bośniaczki – Władysław Biały. Starał się on o polską koronę, ale musiał stawić czoła opozycji, którą stanowili Andegawenowie. Przy współpracy z kronikarzem – Jankiem z Czarnkowa chciał on zdobyć polską koronę.
Ponieważ, jak już to było wspomniane, polskie insygnia koronacyjne znalazły się w Budzie, Janko miał wykraść insygnia grobowe Kazimierza Wielkiego i nimi miał być koronowany Władysław Biały na króla Polski. Władysław Biały przebywał wtedy w klasztorze i zrzekł się dla polskiej korony ślubów zakonnych. Mimo wszystko nie wygrał z Andegawenami. 17 listopada 1370 roku królem Polski został Ludwik Węgierski, którego na króla koronował Jarosław Bogoria Skotnicki. Chciał on, aby pierwszy król Polski z dynastii Andegawenów koronował się na króla Polski w Gnieźnie. Ludwik Węgierski wybrał jednak Wawel. Obiecał później, że pojawi się w stroju koronacyjnym w katedrze gnieźnieńskiej, ale tej obietnicy nigdy nie dotrzymał.
Zdewastowany grób Karola Roberta Andegaweńskiego
Karol Robert był pierwszym królem Węgier z dynastii Andegawenów. Został on królem Węgier po śmierci ostatniego przedstawiciela rodzimej węgierskiej dynastii Arpadów – Andrzeja III. Był trzykrotnie żonaty, ale to dopiero ze swoją trzecią żoną – Elżbietą Łokietkówną doczekał się potomstwa. Karol Robert Andegaweński zmarł w 1342 roku, a po jego śmierci królem Węgier został Ludwik Węgierski.
Po śmierci Karola Roberta, jego doczesne szczątki zostały perfidnie ograbione. Grobowiec ten znajduje się w stołecznym Białogrodzie, gdzie mieści się nekropolia węgierskich monarchów. Pewnego dnia Jan, który był kustoszem tamtejszego kościoła, zdewastował sarkofag Karola Roberta Andegaweńskiego i ukradł znajdującą się na głowie monarchy złotą koronę. Dowiedziała się o tym Elżbieta Łokietkówna, która po tym incydencie zdecydowała, że w żadnym wypadku nie chce być pochowana obok męża. Monarchini obawiała się, że i jej zwłoki mogą zostać okradzione. Kazała się pochować w ufundowanym przez siebie Klasztorze Sióstr Klarysek w Starej Budzie.
Jak zatem widać, zarówno w Polsce, jak i na Węgrzech w podobnym czasie doszło do dewastacji królewskich grobowców.
Bibliografia:
- Sroka S.A., Ludwik Węgierski, 2025.
- Wyrozumski J., Kazimierz Wielki, Wrocław 1986.