Nowa iluminacja w wielickim muzeum. Jak światło poruszyło kierat

Nowa iluminacja w wielickim muzeum. Jak światło poruszyło kierat

Iluminacja eksponatów to coś więcej niż ich oświetlenie. To narzędzie, które buduje nastrój, opowiada historię czy wskazuje kierunek zwiedzania. Najlepszym tego przykładem jest nowa aranżacja w wielickim muzeum, gdzie światło prowadzi widza przez techniczne detale zabytkowego kieratu. Uzupełnieniem tej opowieści jest multimedialny mapping obrazujący dawną pracę pod ziemią.

Iluminacja to sztuka precyzyjnego operowania światłem, która wydobywa z eksponatów ich piękno. Mapping natomiast ożywia statyczne obiekty za pomocą dynamicznych obrazów. Polskie muzea coraz częściej sięgają po te rozwiązania, czyniąc je integralną częścią swoich ekspozycji.

Nowe technologie nigdy nie zastąpią samego zabytku, ale mogą sprawić, że oglądanie ekspozycji staje się ciekawsze i bardziej przystępne. Pomagają lepiej zrozumieć wystawę, tworząc odpowiedni nastrój i zwracając uwagę na ważne detale – mówi Jan Godłowski, dyrektor Muzeum Żup Krakowskich Wieliczka.

Dla twórcy wielickiego muzeum – Alfonsa Długosza – światło było bardzo ważnym elementem ekspozycji. W jego czasach do rozjaśniania komór wykorzystywano tradycyjne oświetlenie górnicze, a wybrane zabytki doświetlano punktowo przy użyciu blaszanek na mleko. Na ich dnie wiercono dziurę, do której wkładano oprawkę, by potem umieścić w niej żarówkę.

Tak własnoręcznie wykonany tubus dawał zwarty słup światła, skierowany na konkretny obiekt. Dziś te same założenia realizujemy za pomocą technologiiLED, która pozwala budować muzealną opowieść poprzez punktowe czy sekwencyjne odkrywanie detali urządzeń górniczych czy struktur ociosów. Rozwiązanie to daje możliwość tworzenia setek scenariuszy świetlnych – mówi Zbigniew Jawień, zastępca dyrektora do spraw technicznych.

Iluminacja komory Modena to najnowszy projekt w części podziemnej wielickiego muzeum. Światło prowadzi tam widza przez techniczne szczegóły kieratu polskiego, a mapping obrazuje zasadę działania urządzenia oraz trud dawnej pracy ludzi i koni pod ziemią. Nowa iluminacja stopniowo odkrywa przed widzem liny i warsztaty powroźnicze, gdzie je skręcano, następnie bęben i wał pędny, aż wreszcie koło, przy którym pracowały konie. Światło precyzyjnie wydobywa też inne elementy konstrukcyjne: hamulec oraz detale wałów i łożysk, co pozwala przewodnikowi w najdrobniejszych szczegółach omówić budowę średniowiecznego urządzenia.

Zwieńczeniem tej historii jest mapping na ociosie, stworzony na podstawie archiwalnych rycin z muzealnych zbiorów. Dzięki ożywieniu dawnych obrazów widzowie mogą zobaczyć moment zaprzęgania koni i ruszający kierat, a w tle obserwować ich wędrówkę tzw. końską drogą pomiędzy poziomami oraz pracę przy mniejszych urządzeniach – krzyżach. Projekcja przybliża także postać trybarza – opiekuna dbającego o zwierzęta – co wraz z widokiem żłobu z sianem podkreśla, jak dobrze je tam traktowano.

Modena to tylko jedno z miejsc, które w ostatnim czasie przeszło w Muzeum Żup Krakowskich Wieliczka świetlną metamorfozę. Wcześniej zmian dokonano w komorach: Saurau, Szerzyzna oraz Maria Teresa II. Do wszystkich modernizowanych wyrobisk podchodzono indywidualnie, bo każde z nich ma co innego widzowi do zaoferowania. Impulsem do wprowadzenia zmian była prozaiczna sprawa – wycofywanie z rynku żarówek, które iluminowały ekspozycję. Te, które pozostały, z czasem zaczęły świecić słabiej, na żółto lub niebiesko. Jedne dawały światło ciepłe, inne zimne, co zakłócało odbiór wystawy.

W malowniczej komorze Saurau celem oświetlenia było wydobycie jej unikalnych kształtów. Muzealni elektrycy pracowali na linach, by znaleźć idealne miejsca dla lamp, które wyeksponują piękno ociosów. Turyści mogą też teraz drewnianym pomostem wchodzić 10 metrów w głąb wyrobiska, co pozwala zobaczyć złożoną strukturę przestrzeni.

Z kolei w komorze Szerzyzna podświetlono ekspozycję kilkunastu obiektów, dbając o ich odpowiednią prezentację, która wskazuje kierunek zwiedzania.

Szczególnym wyzwaniem była komora Maria Teresa II. To wyrobisko składa się z dwóch części o różnym charakterze: niskiej z wieloma niejednorodnymi eksponatami oraz wysokiej, która jest rezerwatem. W niższej tak dobrano sekwencje świateł, by blask tablic informacyjnych części dotyczącej znanych postaci, które niegdyś zwiedzały wielicką kopalnię, nie odciągał uwagi od maszyn wiertniczych i kolejki. W części wysokiej światła zapalają się kolejno, pokazując ślady dawnych prac górniczych i szybik transportowy. Dzięki temu oświetlenie staje się dla przewodnika narzędziem, które pozwala płynnie prowadzić opowieść i odkrywać przed widzami kolejne detale komór wielickiego muzeum.


Fot. Dariusz Kołakowski, Piotr Chwalba

Comments are closed.