Antonina Tosiek, Przepraszam za brzydkie pismo. Pamiętniki wiejskich kobiet
Na czym polegały konkursy przeznaczone dla kobiet z obszarów wiejskich odnoszących się do pisania przez nich pamiętników? Czy dużo kobiet zdecydowało się na udział w nich? Jak wyglądało życie kobiet na wsi w okresie dwudziestolecia międzywojennego, po wojnie, w PRL-u? Jak dużo z tych pamiętników ocalało do dnia dzisiejszego? Co się z nimi dzieje, czy zostały w należyty sposób zabezpieczone dla przyszłych pokoleń? Na te pytania czytelnik znajdzie odpowiedzi w książce Antoniny Tosiek Przepraszam za brzydkie pismo. Pamiętniki wiejskich kobiet, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Czarne w tym roku.
Przy wyborze książki do przeczytania na początku zaintrygował mnie już sam jej tytuł. Dlaczego ktoś przeprasza za brzydkie pismo w swoim pamiętniku? Tytuł jest jak najbardziej adekwatny, ponieważ odzwierciedla obawy wielu kobiet piszących o swojej codzienności, które przełamywały w ten sposób własny lęk. Bardzo zależało im na przedstawieniu swoich historii, chociaż bały się krytyki ze strony innych ludzi. To co dzisiaj dla wielu młodych osób jest zwykłą czynnością, jak np. pisanie wiadomości, opisywanie własnych przeżyć, kilkadziesiąt lat temu dla kobiet z terenów wiejskich stanowiło ogromne wyzwanie.
Organizowanie konkursów na pamiętniki dla kobiet mieszkających na wsi miały za zadanie zebranie ich doświadczeń, tak różnych na przestrzeni lat, ale w wielu aspektach bardzo podobnych. Sięgając po książkę A. Tosiek czytelnik ma możliwość poznania szczegółów z życia codziennego kobiety w latach 30. XX wieku, ale także 60. czy 80. To historie różnych kobiet, często w różnym wieku, jednak borykały się one z podobnymi problemami życia codziennego.
Czytając książkę nie sposób nie współczuć bohaterkom tych listów, opowiadań, pamiętników. Młodym osobom na pewno bardzo trudno przyjdzie zrozumieć w jak trudnych warunkach żyły kobiety zgłaszające się do konkursu. Samo pisanie pamiętnika przynosiło duże komplikacje związane np. ze zdobycie materiałów piśmienniczych, jak również pokonaniem własnego wstydu związanego z brakami w edukacji przez co kobiety po prostu bały się pisać. Dodatkowym problemem była kwestia anonimowości. Kobiety często pisały te pamiętniki w tajemnicy przed rodziną, przed mężem, obawiały się także jak na ich opowieść ewentualnie zareaguje społeczność w której żyły. Na pewno z tego powodu wiele kobiet nie chciało przystąpić do konkursu, ponieważ presja rodzinna czy środowiska była zbyt duża.
Myślę, że książka przede wszystkim znajdzie czytelników wśród osób zainteresowanych tematyką związaną z sytuacją kobiet w XX wieku na terenach wiejskich. Autorka przedstawiła nie tylko historie różnych kobiet na przestrzeni lat, dzięki czemu czytelnik ma możliwość zapoznania się ze zmieniającą się sytuacją kobiet w społeczności, a także w rodzinach w których one funkcjonowały. W książce znajdują się także dane statystyczne dotyczące podjętego tematu, więc jest to dla zainteresowanych dodatkowy walor. W publikacji zawarto także zdjęcia przedstawiające kobiety w trakcie wykonywania swoich codziennych obowiązków.
Autorka wykorzystała w swojej pracy interesującą bibliografię, z której najważniejsze są listy, które udało się zachować, a które przetrwały do dnia dzisiejszego i stanowią źródło o codziennym życiu kobiet, które odważyły się napisać o swojej rodzinie, małżeństwie, dzieciach, codziennej pracy w domu czy na gospodarstwie. Te wszystkie opowieści pokazują jak wiele trudności dnia codziennego musiały one pokonywać każdego dnia.
Wydawnictwo Czarne
Ocena recenzenta: 6/6
Monika Wnuczek-Liwoch
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Czarne. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.