Gość Niedzielny. Historia Kościoła nr 2(14) marzeckwiecień 2026 Recenzja

Gość Niedzielny. Historia Kościoła nr 2(14) marzec/kwiecień 2026 |Recenzja

Tematem marcowo-kwietniowego numeru czasopisma „Gość Niedzielny. Historia Kościoła” są templariusze. Na przestrzeni ponad 700 lat, które upłynęły od kasaty tego zakonu narosło wokół niego cała masa baśniowych i szkodliwych mitów. Redaktorzy „Gościa” starają się skutecznie je rozwiać.

Tajna organizacja, posiadająca nieprzebrane skarby, uprawiająca magię, głosząca doktryny sprzeczne z chrześcijaństwem. Taki wizerunek templariuszy pokutuje od kilku stuleci. Do templariuszy odwoływali się nawet pierwsi masoni na początku XVIII wieku, którzy uważali ich za swoich ideowych przodków! W świetle badań historycznych te wszystkie te wszystkie twierdzenia należy jednak włożyć między bajki.

Prawdziwa historia Zakonu Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona

Leszek Śliwa, który jest absolwentem historii oraz kulturoznawstwa na Uniwersytecie Śląskim poświęca templariuszom swoje dwa teksty, które noszą tytuł „Templariusze i asasyni” oraz „Sekret skarbu templariuszy”. Dowiadujemy się od niego wiele informacji jak wyglądała prawdziwa historia zakonu. Powstał on w 1128 roku na synodzie w Troyes we Francji, zwołanym przez św. Bernarda z Clairvaux. Jego oficjalna nazwa brzmiała Zakon Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona. Strojem braci zakonnych był biały płaszcz z czerwonym krzyżem. Oprócz rycerzy do zakonu należeli także księża, którzy pełnili funkcje kapelanów i podlegali rycerzom.

Wykorzystując panujące w XII wieku silne poparcie dla ruchu krucjatowego, udało im się uzyskać w Europie dużą ilość małych majątków, które uzyskały nazwę baliwatów i prowadziły gospodarkę rolną, służącą utrzymaniu zakonu. Po upływie stulecia od swojego powstania, zakon posiadał ponad 9 tysięcy tego typu posiadłości. Już w 1139 roku uzyskali od papieża Innocentego II zwolnienie z obowiązku płacenia kościelnej dziesięciny. Wzbogaceniu się organizacji zakonnej jako takiej bardzo pomagała także jej reguła, która zabraniała każdemu członkowi zakonu posiadać jakąkolwiek własność osobistą. Nawet ich ubrania i broń nie należały do nich, lecz do zakonu, a wszelkie otrzymywane dary musieli oddawać do wspólnej kasy.

Templariusze umieli też umiejętnie pomnożyć swoje majątki, dzięki wielu innowacyjnym jak na swoje czasy rozwiązaniom. Skutecznie omijali kościelny zakaz lichwy, ponieważ pożyczali pieniądze pod zastaw hipoteczny, a nie na procent. Prowadzili także indywidualne konta swoich klientów, którzy mogli wpłacać swoje fundusze w jednym z ich klasztorów, a potem odebrać je w zupełnie innym.

Posiadali także niezwykle sprawną dyplomację. Udawało im się utrzymywać bardzo dobre relacje z najważniejszymi władcami Europy swoich czasów, poszczególni bracia potrafili zostać osobistymi doradcami tych monarchów. O wpływach templariuszy najlepiej świadczy chociażby fakt, że król Francji Ludwik IX Święty wybrał ówczesnego wielkiego mistrza templariuszy na Renalda de Vichiers na ojca chrzestnego dla swojego syna.

Leszek Śliwa wyjaśnia także skąd wzięły się wszystkie mity dotyczącego tajemniczości panującej w zakonie. Otóż w zakonie templariuszy, inaczej niż w wielu innych zakonach nie istniał nowicjat. Z tego powodu, w trakcie uroczystości przyjmowania do niego nowych członków na samym jej początku odbywało się przesłuchanie podczas którego kandydat musiał złożyć przysięgę na krucyfiks, że mówi prawdę. Pytano się go, czy nie zostawił żony, czy nie został wydalony z innego zakonu, czy nie ucieka przed wymiarem sprawiedliwości lub wierzycielami oraz czy nie posiada nietypowych skłonności seksualnych. Brak świadków przy takiej procedurze oraz zapewnienie jej dyskrecji miały skłonić kandydata do mówienia prawdy oraz dać mu szansę na wycofanie swojej kandydatury do zakonu bez żadnych konsekwencji.

Podobnie rzecz się miała z kapitułą, czyli regularnie odbywającymi się zebraniami członków każdego klasztoru, podczas których omawiano domniemane przypadki złamania reguły i spory między braćmi zakonnymi. Wysłuchiwano na niej obrony podejrzanego oraz w przypadku stwierdzenia jego winy wymierzano mu karę. W tym przypadku całkowita dyskrecja towarzysząca tej procedurze miała zapewnić szczerość podejrzanego oraz utrzymanie jego dobrego imienia poza murami klasztoru.

„Tajne pisma” templariuszy są dzisiaj doskonale znane nauce historycznej. Nie w nich niczego sensacyjnego. Są to pisma przeznaczone „na użytek wewnętrzny zakonu”. Regulują one jego wewnętrzne sprawy np. jaki prezent może dać wielki mistrz konkretnemu dobroczyńcy zakonu, a jaki dostojnik niższego szczebla.

Przyczyny upadku zakonu

Pod koniec XIII wieku ruch krucjatowy, którego celem były wyprawy do Ziemi Świętej w celu jej odzyskania z rąk muzułmanów zanikł w Europie, a państwa krzyżowców na Bliskim Wschodzie upadły. W 1291 roku muzułmanie zdobyli Akkę, ostatnią twierdzę krzyżowców w Palestynie, co uważa się za symboliczny koniec epoki krucjat. W tej sytuacji pojawił się problem o dalszy sens istnienia zakonów rycerskich. Joannici zdołali zdobyć wyspę Rodos, z której nadal prowadzili walki z muzułmanami (do czasu jej zdobycia przez tureckiego sułtana Sulejmana Wspaniałego w 1522 roku po którym to wydarzeniu przenieśli się na Maltę), Krzyżacy, jak wiemy, mieli swoje państwo w Prusach, z którego organizowali jeszcze przez następne stulecie wyprawy przeciwko pogańskiej Litwie. W odróżnieniu od tych dwóch przypadków, templariusze nie posiadali żadnego własnego państwa, ich posiadłości były rozsiane w całej katolickiej Europie, z czego zdecydowana większość we Francji.

Stopniowo rosła liczba ich wrogów na dworze ówczesnego króla Francji Filipa IV Pięknego. Ich sytuację gwałtownie pogorszył także konflikt Filipa IV z papiestwem na przełomie XIII i XIV wieku, który zakończył się zwycięstwem władcy Francji. Począwszy od czasów papieża Klemensa V (1305-1314), papiestwo popadło w zależność od Francji, do czego doprowadziło przede wszystkim przeniesienie siedziby papieży do Awinionu we Francji w 1309 roku, co zapoczątkowało okres tzw. „awiniońskiej niewoli papieży” (1309-1377). 

Leszek Śliwa opisuje także szczegółowo okoliczności aresztowania templariuszy na rozkaz króla Francji w dniu 13 października 1307 roku, absurdalnych zarzutów skierowanych przeciwko nim, sfingowanego procesu sądowego, który został im wytoczony, likwidacji zakonu w latach 1311-1312 przez papieża oraz śmierci wielkiego mistrza zakonu Jakuba de Molay na stosie w dniu 18 marca 1314 roku. Nie będę tego już przytaczał, zainteresowanych odsyłam do lektury artykułu.

Wyjątkowo wciągający wywiad

Templariuszom poświęcony jest także obszerny wywiad, który Jacek Dziedzina, redaktor „Gościa” przeprowadził z o. Tomaszem Gałuszką OP, który jest doktorem habilitowanym historii, doktorem teologii, profesorem Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, dyrektorem Dominikańskiego Instytutu Historycznego oraz członkiem Międzynarodowej Komisji Historii i Studiów nad Chrześcijaństwem przy Polskiej Akademii Umiejętności. Wywiad ten nosi tytuł „Proces templariuszy, czyli wielka mistyfikacja”. Dowiadujemy się z niego, że oskarżenie templariuszy o bałwochwalstwo, apostazję, herezję i niemoralne życie seksualne nie było niczym niezwykłym w epoce średniowiecza. Były to typowe w tej epoce zarzuty, które stawiano wtedy wszystkim tym, którym chciano zaszkodzić politycznie, ideologicznie i społecznie. W wywiadzie poruszono także cały szereg innych bardzo ciekawych kwestii, ale również, tak jak w przypadku tekstu Leszka Śliwy nie będę w tym miejscu o tym mówił. Zainteresowanych odsyłam do samodzielnej lektury. Ostatnim tekstem w tym numerze „Gościa” poświęconym templariuszom jest felieton Wojciecha Teistera „Gdyby templariusze przetrwali”.

W tym numerze znajdziemy także:

Ks. Przemysław Szewczyk- Chalcedon. Lek na herezje /5

Ks. Przemysław Szewczyk- Jak spór o datę Wielkanocy ukształtował kalendarz /28-35

Rafał Łatka- Chrzest Polski według komunistów /36

Jan Hlebowicz- Licealiści z Gdańska w obronie krzyża /46

Andrzej Grajewski- Święty nr 16670. Jak o. Kolbe został męczennikiem /54

Przemysław Kucharczak- Krew chrześcijanina na japońskiej fladze /60

Przemysław Kucharczak- Pierwsza wojna totalna /72

Adam Śliwa- Z Bożej łaski król /80

Marek Szołtysek- Piłat. Urzędnik, który umył ręce /88

Franciszek Kucharczak- Nadhistoryczne uobecnienie/96


Instytut Gość Media
Ocena recenzenta: 6/6
Konrad Ruzik

Comments are closed.