Radosław Sikora, Husaria w walce

Bitwa pod Wiedniem z 1683 roku okryła ich nieśmiertelną sławą. Są najbardziej rozpoznawalną „wizytówką” staropolskiej armii…

Radosław Sikora ukazuje nam niezwykle barwny kształt husarii polskiej w wiekach XVI-XVIII. Jest to formacja wojskowa z której słusznie jesteśmy niezmiernie dumni…

Specjalista od dziejów husarii

Radosław Sikora (ur. 5 lutego 1975 roku w Międzyborzu) jest historykiem i publicystą zajmującym się historią wojskowości w okresie nowożytnym. Jest absolwentem Wydziału Mechaniczno-Energetycznego  Politechniki Wrocławskiej.

W 2010 roku uzyskał stopień doktora nauk humanistycznych z historii na Akademii Podlaskiej w Siedlcach na  podstawie pracy „Taktyka walki, uzbrojenie i wyposażenie husarii w latach 1576–1710.” Jest autorem opracowań historycznych, publikowanych w czasopismach i portalach internetowych o tematyce militarno-historycznej.

Z jego dotychczasowego dorobku warto wymienić takie pozycje jak: „Wojskowość polska w dobie wojny polsko–szwedzkiej 1626–1629. Kryzys mocarstwa” (2005), „Wojskowość polska w dobie wojny polsko–szwedzkiej 1626–1629. Kryzys mocarstwa” (2005), „Z dziejów husarii” (2005), „Niezwykłe bitwy i szarże husarii” (2011), „Husaria pod Wiedniem 1683” (2012), „Husaria Rzeczypospolitej” (2014) (współautor), „Husaria. Duma polskiego oręża” (2019), „Nie tylko husaria” (2020).

Widać zatem, że w polu jego szczególnego zainteresowania znajduje się husaria. W nurt ten wpisuje się jego najnowsze publikacja „Husaria w walce”. Książka oparta jest na licznych źródłach, pochodzących z Archiwum Głównego Akt Dawnych (AGAD), Biblioteki Jagiellońskiej, Biblioteki Kórnickiej, Biblioteki Muzeum Narodowego im. Czartoryskich w Krakowie oraz Biblioteki Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu.

Czy muszkiety były skuteczne przeciwko husarzom?

Książka ukazuje husarię w walkach z różnymi przeciwnikami, którzy reprezentowali zupełnie inne sposoby toczenia walk, jak Turcy z jednej strony, a z drugiej Szwedzi. Najbardziej zainteresowały mnie rozważania autora na ile skuteczny był ogień muszkieterów przeciwko husarii, gdyż na ten temat panują rozliczne mity.

Autor dowodzi, że siła natarcia husarii na otwartym polu była tak wielka, iż była ona w stanie pokonać każdego przeciwnika, nawet takiego, który był w bardzo wysokim stopniu zaopatrzony w broń palną. Gdy jednak piechota była osłonięta szańcami, rowami, kobylicami i bagnami, wtedy husarze byli wobec niego bezsilni.

Sytuacji tej nie zmieniło także zastąpienie broni lontowej przez broń skałkową pod koniec XVII i na początku XVIII wieku.  Dowodzi tego bitwa pod Kliszowem ze Szwedami z 1702 roku, kiedy to mimo salw muszkietów i ognia artylerii Polacy dotarli do szeregów Szwedów, dopiero kozły hiszpańskie (drewniane zasieki złożone z zaostrzonych drągów) ich zatrzymały.

Musimy także dodać, że w XVIII wieku, tak samo jak w wiekach XVI i XVII piechur podczas szarży mógł oddać tylko jeden strzał do nacierających kawalerzystów. Widać zatem, że znaczenie broni palne w walce z husarią jest zdecydowanie zbyt mocno przeceniane w powszechnej świadomości.

Czynniki sukcesów husarzy

Autor wymienia szereg okoliczności, które decydowały o tym, czy husaria była w stanie odnieść sukces w walce z przeciwnikiem, czy też nie. Były nimi takie kwestie:

A). Czy do walki doszło w terenie sprzyjającym jeździe (czyli w otwartym polu), czy też przeciwnik husarzy był osłonięty przez sztuczne bądź naturalne przeszkody;

 B). Która ze stron była lepiej dowodzona (np. czy do starcia doszło w warunkach zaskoczenia; czy doszło do ataku frontalnego, czy skrzydłowego),

C). Jakie były morale, determinacja, doświadczenie (a więc również stopień wytrenowania) oraz poziom dyscypliny walczących ze sobą wojsk;

D). Czy husaria w starciu dysponowała kopiami,

 E). czy rozpoczynająca starcie husaria oraz jej przeciwnicy mieli czy nie mieli zmieszanych szyków (zmieszanie szeregów mogło dokonać się na wiele sposobów, np. podczas pościgu; przy przekraczaniu przeszkody terenowej; gdy na piechotę wpadła uciekająca własna jazda itp.)

Znacznie mniej ważnymi czynnikami były (które jednak nie były zupełnie nieistotne) były zaś: dysproporcja sił oraz stopień nasycenia bronią palną oraz sposób jej użycia przez przeciwników husarii.

Podsumowując swoje rozważania, autor twierdzi, że koncepcja konnego kopijnika zachowała swoją aktualność przez całą epokę nowożytną, aż do wojen napoleońskich z początku XIX wieku, gdyż zbroję husarzy zapewniały im świetną ochronę przed ciosami broni białej, a z biegiem lat- wbrew temu co się uważa- coraz lepiej chroniły także przed kulami broni palnej), zaś najwyższej klasy konie zapewniały husarzom zarówno odpowiednią szybkość jak i manewrowość. Dobrym na to przykładem są chociażby polscy lansjerzy z epoki wojen napoleońskich, którzy w bitwie pod Albuerą w 1811 roku zdołali rozbić dwukrotnie liczniejszą piechotę angielską.

Wnioski końcowe

Książka Radosława Sikory to znakomita pozycja dla wszystkich zainteresowanych nowożytną wojskowością wieków XVI-XVIII. Dowiadujemy się z niej dużo zarówno o technice walk husarii, które wbrew pozorom, nie jest wcale aż tak dobrze znana, jak i też o walkach przez nią toczonych z różnorakimi przeciwnikami przez całą epokę nowożytną. Zachęcam do lektury!


Wydawnictwo Zona Zero

Ocena recenzenta: 6/6

Konrad Ruzik

Comments are closed.