Ewa Formella, Muzyka dla Ilse

Mimo, że od zakończenia II wojny światowej minęło już ponad 80 lat nadal jej echa są wyjątkowo silne. Książka Ewy Formelli ukazuje nam dobitnie jak wielki wpływ ma ona nadal na nasze czasy…

Fabuła powieści Muzyka dla Ilse  dzieje się w dwóch różnych przedziałach czasowych: w 1942 i w 2015 roku, przeplatając tragiczne wydarzenia II wojny światowej z początkiem XXI wieku…

Dzieje żydowskiej dziewczynki ocalonej przez niemieckiego oficera

Rok 1942. Dwoje polskich dzieci znajduje na torach kolejowych żydowskie niemowle i zabiera je do domu. W tym samym czasie dwunastoletnia dziewczynka żydowska zostaje zabrana przez niemieckiego oficera do Niemiec, jako Izabela Salmanek. Chociaż Izabela żyje w niemieckim domu nie chce zapomnieć o swojej prawdziwej narodowości oraz swojej rodzinie…

Rok 2015. Ilona, po ucieczce z domu w wigilijną noc trafia do domu pełnego starszych ludzi. Zaprzyjaźnia się tam z Isią, która następnia zaczyna wspominać czasy II wojny światowej. Z jej opowieści Ilona poznaje dramatyczną historię żydowskiej dziewczynki ocalonej przez niemieckiego oficera i orientuje się, że jej los ma związek z tamtymi wydarzeniami…

Jak pisze autorka “Ta historia powstała na podstawie wspomnień, chociaż przyznam szczerze, że sama nie wiem ile jest w niej prawdy, a ile fantazji. Aby powstała ta książka musiałam połączyć fakty z fikcją literacką.

W swojej pracy często słuchałam wspomnień dotyczących wojny, moi podopieczni opowiadali mi swoje historie ze łzami w oczach, ale zauważyłam, że często pamiętają te dobre chwili, tak jakby złe wyparli z pamięci.

Moje bohaterki, Isle i Sabine, żyły naprawdę, chociaż nazywały się inaczej. Historia ich przyjaźni jest prawdziwa, reszta w większości to fikcja literacka. Opowiedziana przez jedną z moich podopiecznych historia bardzo mnie wzruszyła, dlatego postanowiłam ją opisać, głównie dlatego, aby pokazać, że nie wszyscy Niemcy byli złymi ludźmi, nie wszyscy uważali, że Żydów należy zlikwidować. Pamiętajmy o tym i nie karmmy się nienawiścią.”(s.385-386).

Mniej brutalne oblicze wojny

Te właśnie przytoczone przeze mnie słowa autorki są najlepszym podsumowaniem całej jej powieści. Od siebie dodam, że książka ta chociaż opowiada o czasach trudnych, nie jest jednak przeładowana brutalnością i okrucieństwem, dlatego poleciłbym ją osobom, które są zainteresowane największą, jak dotychczas, wojną w dziejach ludzkości, jednak mają bardzo słabą i delikatną psychikę. Mówiąc jednym zdaniem, książka ukazuje II wojnę światową “z nieco łagodniejszej strony” niż jesteśmy do tego przyzwyczajeni.

Mnie najbardziej ujęła w niej opisana przez autorkę przyjaźń dwóch dziewczynek: Niemki i Żydówki. Dzieliła je nie tylko narodowość, ale także i pochodzenie społeczne: Sabine pochodziła z tzw. dobrego domu i miała niezwykły talent muzyczny, zaś Ilse była prostą dziewczynką. Pomimo to,  młoda Niemka dzieliła się ze swoją koleżanką muzyką i swoimi opowieściami na jej temat, zaś Ilse opowiadała jej o swoich żydowskich zwyczajach…. Przyjaźń ta ukazuje, że często to właśnie najmłodsze pokolenia, nieskażone zgubnymi ideologiami, szerzonymi przez dorosłych są największą nadzieją na stworzenie nowego lepszego świata… Gorąco polecam!


Wydawnictwo Filia

Ocena recenzenta: 6/6

Konrad Ruzik

Comments are closed.