Krzysztof Stefański, Socrealizm. Architektura Polska 1949-1956
Samo słowo ,,socrealizm” wzbudza w wielu Polakach mieszane uczucia. Choć krótka była jego kariera w Polsce, jego reminiscencje i wiele realizacji przetrwało do dzisiaj. Co prawda dla wielu z nas to styl będący symbolem uzależnienia od Moskwy, aczkolwiek wielu pragnących zburzenia Pałacu Kultury zachwyca się niektórymi mniejszymi realizacjami, nie mając nawet pojęcia, że zostały wybudowane w tym samym stylu… Krzysztof Stefański w swojej książce Socrealizm. Architektura Polska 1949-1956 jednak opowiada nam o polskim rozdziale socrealizmu kompetentnie, bez nader emocjonalnej oceny.
Prof. dr. hab. Krzysztof Stefański z Uniwersytetu Łódzkiego jest historykiem sztuki, zajmującym się głównie historią architektury polskiej XIX i XX wieku, a także historią Łodzi. Ma za sobą wiele publikacji naukowych, i choć Socrealizm… może wydawać się jego najnowszą pracą, aczkolwiek powstała jeszcze w czasach PRL.
Mianowicie po raz pierwszy, tekst ukazał się w Kwartalniku Architektury i Urbanistyki w 1982 roku, a jego podstawą była praca magisterska, napisana w latach 1979-80, podczas studiów Stefańskiego na Uniwersytecie Wrocławskim. Praca została oceniona bardzo wysoko, z sugestią na temat możliwej publikacji.
Dzisiaj zaś możemy już obcować z jej poprawioną, poszerzoną, przeredagowaną i uzupełnioną wersją. Oczywiście, zmieniła się znacząco w porównaniu do wersji wydanej w latach 80. XX wieku. W końcu, na przestrzeni lat pojawiło się wiele innych opracowań poruszających ten sam temat. Wypada więc przyjrzeć się bliżej temu, co znalazło się na 224 stronach dobrej jakości papieru.
Socrealizm. Architektura Polska 1949-1956 – układ i zawartość
W kwestii układu treści, który jest naprawdę prosty i przejrzysty, można w zasadzie wyszczególnić trzy większe fragmenty – teoretykę, recepcję i praktykę. Albowiem najpierw autor, jak odpowiednio przystało na naukową publikację, zajmuje się przede wszystkim założeniami i teorią doktryny socrealistycznej w architekturze.
Następnie recepcja – tym samym dowiadujemy się jak doktryna socrealistyczna przyjmowała się w Polsce, jak ją postrzegano, jaką polemikę wywoływała. Wreszcie praktyka – czyli najbardziej znane realizacje socrealistyczne w Polsce, ale także projekty, które nigdy nie wyszły poza kalki architektów.
Oczywiście autor nie poprzestaje na jedynie warstwie tekstowej, albowiem ilustracji, fotografii, skanów nie brakuje. Ponadto, są naprawdę dobrej jakości, i dodają całokształtowi pracy pewnego rodzaju plastyczności. Nie zapomniał także Stefański o ważnej rzeczy, o której wielu badaczy dzisiaj zapomina, idąc w bardziej popularnonaukową stronę – rozbudowanym i ogromnie dokładnym aparacie naukowym. Znajdziemy dokładne przypisy, obszerną bibliografię, indeksowane są także ilustracje i wspomniane ważniejsze osoby.
Nad tym wypada pochylić się odrobinę dłużej, gdyż jednak coraz częstsze są przypadki upraszczania lub odrzucania aparatu naukowego w wydawnictwach popularnonaukowych, żeby uczynić tekst łatwiejszym w odbiorze. Socrealizm… tutaj może wielu naprawdę zaskoczyć.
Warte uwagi
Muszę naprawdę przyznać, że prof. Stefański zrobił tutaj naprawdę ciekawy i niespodziewany manewr. Udało się bowiem to, co wielu badaczom, pisarzom, publicystom, nie daje się zbytnio pogodzić. Książka bowiem zawiera w sobie wszystkie cechy pełnoprawnej publikacji naukowej, a zarazem wydaje się być łatwa, o ile nawet nie przyjemniejsza w odbiorze od niektórych pozycji popularnonaukowych.
Autor potrafi odpowiednio i rzeczowo przekazać wiedzę na temat siedmiu krótkich lat panowania doktryny socrealistycznej, ale co bardziej – potrafi zaciekawić tematem. Dlatego nawet persona nie obeznana nazbyt w historii architektury, w trakcie lektury może zainteresować się tym działem historii. Lektura również nie męczy czytelnika natłokiem informacji, szata graficzna bowiem istotnie wspomaga w konsumpcji treści książki.
Ta pozycja może być zarówno pomocą we własnej pracy naukowej, może być kompetentnym źródłem wiedzy – ale zarówno może być przyjemną, ciekawą lekturą do spędzenia wolnego czasu i poszerzenia naszych horyzontów. Mało komu się takie coś udaje – ale to naprawdę książka naukowa, którą można polecić każdemu.
Wydawnictwo Księży Młyn
Ocena Recenzenta: 6/6
Jakub Rogiński
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Księży Młyn. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.