Spotkanie autorskie z Anne Rabe |Relacja

Spotkanie autorskie z Anne Rabe |Relacja

16 kwietnia bieżącego roku o godzinie 18 w Goethe Institut ul. Chmielna 13a w Warszawie, odbyło się spotkanie autorskie z niemiecką dramatopisarką, scenarzystką i eseistką Anne Rabe, autorką powieści „Anatomia szczęścia”. Od kilku lat zajmuje się ona tematyką rozliczeń z zachodnioniemiecką przeszłością. Spotkanie poprowadził Michał Nogaś, dziennikarz i wicedyrektor programu III Polskiego Radia.

Bohaterką powieści Rabe jest Stine, urodzona w 1986 roku w jednym z miasteczek byłej NRD. W chwili upadku muru berlińskiego ma zaledwie trzy lata, zatem jej świadome dzieciństwo i późniejsza młodość przypadają już na czasy po zjednoczeniu Niemiec w 1990. Jej rodzina jest silnie związana z dawnym systemem i nadal wierzy w słuszność swoich idei, dlatego stara się „zamilczeć” NRD-owską przeszłość. Gdy Stine dorasta i zostaje matką zaczyna zadawać bardzo niewygodne pytania. Rozpoczyna swoje prywatne dochodzenie i odkrywa ponurą prawdę o swojej rodzinie…

W rozmowie z Anne Rabe, Michał Nogaś poruszył tematykę kompozycji powieści- „występowania w niej dwóch głosów”, „naznaczenia historią” zarówno polskich jak i też niemieckich rodzin i problem radzenia sobie przez nie z tym dziedzictwem oraz problem „dziedziczenia traumy”, co autor ukazał na przykładzie swojej rodziny- Moja mama urodziła się w roku 1952, nie mogła zatem pamiętać wojny. Ale jej rodzice, podobnie jak rodzice ojca byli partyzantami i walczyli w lesie. Ona sama z siebie nie rozmawiała z rodzicami o wojnie. Ale słyszała takie rozmowy jak przychodzili znajomi do dziadków. To przenikało do jej głowy na tyle silnie, że do dziś mojej mamie śni się scena, która nie mogła się wydarzyć w jej życiu, że z całą rodziną ucieka, bo Niemcy palą wieś-

Poruszono także problem zjednoczenia Niemiec po 1990 roku, czy można było przeprowadzić ten proces lepiej, w celu lepszego scalenia podzielonego przez ponad 40 lat narodu niemieckiego. Anne Rabe stwierdziła, że tego typu rozważania nie mają sensu, ponieważ powolniejszy proces zjednoczenia Niemiec niż miał miejsce w roku 1990 niczego by nie zmienił. Zjednoczenie Niemiec po prostu musiało samo z siebie wiązać się z problemami dla społeczeństwa niemieckiego, których żaden rząd, jakikolwiek by on nie był nie byłby w stanie zaoszczędzić swojemu narodowi.

Na zakończeniu rozmowy autorka odpowiadała na liczne pytania padające ze strony publiczności. W jednym z nich zwrócono uwagę, że używanie wobec systemu panującego w NRD określenia, które jest mocno popularne w Niemczech „stalinowskie” jest mocno nieprecyzyjne, ponieważ sugeruje ono, że za całe jego zło odpowiedzialny jest tylko i wyłącznie Józef Stalin, co oczywiście nie jest prawdą, bo przecież po śmierci Stalina w 1953 roku ten system nadal był brutalny, bezwzględny i zbrodniczy wobec swoich obywateli. Z tego powodu właściwą nazwą dla panującego w NRD systemu politycznego jest po prostu określenie „komunizm”.


Konrad Ruzik

Comments are closed.