Szkło i brylanty. Gabriela Zapolska w swojej epoce | Recenzja

Arael Zurli, Szkło i brylanty. Gabriela Zapolska w swojej epoce 

 

Rzadko czyta się tak pasjonujące biografie ludzi, o których życiu (wydawałoby się) dawno już zapomnieliśmy.

Arael Zurli to tajemniczy pseudonim krakowskiego biografa, który dał się poznać czytelnikom jako autor pasjonującej książki o życiu i artystycznych pasjach Wojciecha Kossaka. Biografia Gabrieli Zapolskiej jest potwierdzeniem pisarskiej formy owego tajemniczego „Zurlego”. Notabene wielu krytyków literackich łamie sobie głowę, chcąc rozszyfrować osobę, którą skrywa wspomniany pseudonim. Myślę, że sam Zurli świetnie bawi się z tych poszukiwań i bezskutecznych prób deszyfrowania jego tożsamości.

„Szkło i brylanty” przenoszą nas w odległe o ponad sto lat czasy gospodarczego, społecznego i kulturalnego rozkwitu, do carskiej Warszawy, secesyjnego Paryża, galicyjskiego, cesarsko-królewskiego Lemberga (Lwowa) i Krakowa. Autor – sam będąc zdeklarowanym „krakauerem” pisząc o życiu autorki „Moralności pani Dulskiej” z niekłamaną sympatią wprowadza czytelników do świata galicyjskiej Belle epoque (nie mylić z mało udanym serialem produkcji TVN, który niedawno emitowany był w telewizji, choć i jego akcja toczy się w Krakowie). Życie pisarki i aktorki – Gabrieli Zapolskiej – przypadało na najważniejsze (dla rozwoju Galicji i Królestwa Polskiego) lata prosperity. To wówczas, niemal na oczach pisarki, dokonywały się najistotniejsze przemiany kulturowe i gospodarcze. W stołecznym (dla Galicji) Lwowie wyrosły w przestrzeni miejskiej potężne gmachy dworca kolei cesarskich, teatru i opery, pałacu namiestnikowskiego, licznych urzędów, okazałe pałacyki czy kamienice arystokratów, bankierów, kupców, przemysłowców i cesarsko-królewskich urzędników. Wszystko to także mogło być (i było) świetnym materiałem literackim dla galicyjskiej pisarki.

Autor „Szkła i brylantów” posiada niewątpliwy dar zarażania czytelnika swoją pasją, toteż nawet nie znając historii Polski przełomu XIX i XX wieku, głęboko „wciągamy się” w ów odległy świat, czujemy „klimat” epoki, rozumiemy i utożsamiamy się z bohaterami książki. Pozwala to wierzyć, że za sprawą tej historii, Gabriela Zapolska nie będzie dla młodych Polaków wyłącznie autorką rzadko i niechętnie dziś czytanej „Moralności pani Dulskiej”.

Należałoby sobie życzyć, aby „Zurli” ofiarował nam, wiernym Jego czytelnikom, kolejną, równie świetnie napisaną biografię.

 

Maciej Dęboróg-Bylczyński

 

Ocena recenzenta: 6/6

 

Wydawnictwo ISKRY

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*