Tangram nazistów okładka

Tangram nazistów |Recenzja

Piter O’Braga, Tangram nazistów

Bursztynowa komnata – dzieło sztuki, które przykryło swoim blaskiem wszystkie inne zrabowane podczas wojny. Wielu łączy jej zaginięcie z największą w dziejach ludzkości tragedią morską, jaką było zatopienie MS Wilhelm Gustloff. Piter O’Braga w książce Tangram nazistów zabiera czytelników w sam środek gry największych wywiadów świata.

Fryderyk I Hohenzollern zamówił w 1701 roku u mistrza bursztyniarskiego z Gdańska Andreasa Schlültera wykonanie bursztynowego wystroju swojego gabinetu w pałacu Charlottenburg. Prace, które trwały jedenaście lat, prowadziło trzech gdańskich mistrzów: Gottfried Wolfram, Gottfried Turau i Ernest Schacht.

Bursztynowe panele ozdobione płaskorzeźbami i herbami pokrywały pokój o wymiarach 10,5 x 11, 5 m. Jednak komnata nie zabawiła długo podberlińskim pałacu. W 1716 roku zachwycony arcydziełem car Piotr I Wielki otrzymał je w darze od Fryderyka Wilhelma. Kolejni władcy Rosji rozbudowywali komnatę, a jej ostateczne miejsce znalazło się w Carskim Siole. Tutaj pozostawała aż do 1941 roku. Wtedy Niemcy przewieźli Bursztynową Komnatę do zamku w Królewcu. I tutaj trop się urywa.

Plejada szpiegów

Piter O’Braga, a jak można stwierdzić dzięki informacjom z odmętów Internetu, Piotr Gębara (profesor fizyki z Politechniki Częstochowskiej), snuje dość zgrabną opowieść szpiegowską. Choć na kartach książki znajdziemy takie nazwiska, jak Hans Kloss, Jan Zumbach czy Jerzy Sosnowski vel Georg von Nalecz-Sosnowski, a także udanie odmalowane postacie z polskiej sceny politycznej to jednak jest to kompletna fikcja literacka.

Autor sprytnie łączy wątki serwując czytelnikowi naprawdę wciągającą fabułę, która rozpoczyna się tuż przed wypłynięciem MS Wilhelm Gustloff w ostatni rejs. To rozpocznie wielką podróż czytelniczą kolejno przez rok 1956 i 1985 aż do 2019 roku. Działalność szpiegowską będziemy śledzić w Waszyngtonie, Oslo, Paryżu, Moskwie, Londynie i Polsce. Nie zabraknie spektakularnych akcji w Hiszpanii, pościgów, strzelanin oraz najnowszych technologii.

Operacja „Neptun” sprowadzi na stare śmieci emerytowanego asa polskiego wywiadu Władysława Orłowskiego, który z pomocą dwójki swoich najlepszych agentów podejmie próbę rozwikłania tajemnicy SS-manna Kammlera i jego dziwnych drewnianych elementów. Oczywiście nie zabraknie udziału obcych służb, w tym naturalnie Rosji, a szybkie zwroty akcji zadowolą najwybredniejszego czytelnika.

„Wszelkie podobieństwo do osób…” – czy wystarcza?

Jak już wspomniałam na kartach książki zostają przywołane postacie historyczne. Choć na samym początku czytelnik zapoznaje się z klauzulą „Wszystkie podobieństwa do osób i wydarzeń są przypadkowe” to jednak może to nie wystarczyć.

Wiele osób może jej po prostu nie zauważyć i bezkrytycznie przyjąć, że Hans Kloss był w służbach PRL, a Jerzy Sosnowski skończył jako amerykański agent. A obaj razem z Kammlerem przemycili coś na Gustloffa. Również odmalowanie polskich polityków może u niektórych czytelników wzbudzić przekonanie, że „tak było naprawdę”. Ale być może jest to tylko moje przeczulenie wywołane często obserwacją grup na Facebooku.

Jednak jak w rasowej powieści szpiegowskiej i w Tangramie nazistów nie brakuje dreszczyku adrenaliny. Śmiało można powiedzieć, że autor zrobił świetnego polskiego Jamesa Bonda. Książkę czyta się szybko, bardzo wciąga i pomimo słusznej objętości kończy się zbyt szybko. I jest naprawdę realistyczna jak na tego typu literaturę. Jedna tylko uwaga (czepialska) odznaczeń nie wręcza się w pudełku jeśli są wręczane odznaczonej osobie.

Tangram nazistów – czy warto?

Jeśli szukacie dobrej, wciągającej książki sensacyjnej łączącej w sobie zagadki historii to zdecydowanie polecam. Można przy niej bardzo przyjemnie spędzić jesienny wieczór. I co ciekawsze, miejsce odnalezienia książkowego skarbu jest być może jak najbardziej realne. A przynajmniej to sugerują doniesienia z pewnego muzeum zlokalizowanego w kompleksie bunkrów…


Wydawnictwo Novae Res
Ocena recenzenta: 5/6
Daria Czarnecka


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Novae Res.

Comments are closed.