Joanna Malita-Król, W rytualnym kręgu. Opowieść o współczesnych poganach w Polsce
Powrót do korzeni, do domu – w ten sposób postrzegają swoją duchową ścieżkę. Woła ich natura i pradawne koło roku. Czują respekt wobec bogów, bogiń i przodków i oddają im cześć. Kim są współcześni poganie i jak wygląda ich życie? Czy możliwa jest współpraca żercy i druida? Czy wiccanie to sataniści? Jak to jest być jedynym innowiercą w katolickiej rodzinie? Odpowiedzi na te i inne pytania poszukuje Joanna Malita-Król w książce W rytualnym kręgu. Opowieść o współczesnych poganach w Polsce.
Joanna Malita-Król jest kulturoznawczynią i religioznawczynią pracującą na Uniwersytecie Jagiellońskim. Bada współczesne praktykowanie magii i religii pogańskich. Książka W rytualnym kręgu to efekt wielu lat towarzyszenia polskim rodzimowiercom, wiccanom i druidom w ich praktyce, celebracjach i rytuałach. Autorka, łącząc reporterskie wyczucie tematu z akademicką wnikliwością, wprowadza czytelnika w świat, w którym dawne mity i wierzenia stanowią ważny element życia ich wyznawców.
Wydanie
Treść została zamknięta na 270 stronach oraz opatrzona przypisami, a także bibliografią umożliwiającą dalsze zgłębienie tematu. Autorka proponuje również subiektywny wybór piosenek wprowadzających w pogańskie klimaty. Okładka idealnie współgra z treścią, a dopełnieniem jest kolorowa wkładka w środku, zawierająca ilustracje i fotografie.
Religie przodków, niekoniecznie tych biologicznych
Bardzo podoba mi się forma, w jakiej Joanna Malita-Król prowadzi swoją opowieść. Oddaje głos samym zainteresowanym, ale nie stroni od własnych spostrzeżeń. Jednocześnie autorka dba o przybliżenie szerszego kontekstu praktyk współczesnych pogan. Świadczy o tym choćby refleksja na temat tego, czy dla samych zainteresowanych określanie ich tym mianem jest obraźliwe.
Autorka zadbała o wyjaśnienie podstaw każdej z trzech opisywanych religii, źródeł, z których wiedzę czerpią wyznawcy oraz najważniejszych rytuałów. Dzięki temu W rytualnym kręgu obala stereotyp poganina mieszkającego w szałasie z gałęzi i hasającego przy ognisku w świetle pełni księżyca. Owszem, ogień jest jednym z najważniejszych elementów w praktykach rodzimowierców, wiccan i druidów, ale czytelnik uświadamia sobie, że wyznawcy tych religii, oprócz tego, że ich wiara nie jest tak popularna w naszym kraju jak katolicyzm, żyją i pracują jak każdy.
Chodzi o to, że tu się czuje coś pozytywnego[1]
Autorka oddaje głos przedstawicielom każdej z trzech pogańskich praktyk. Dużo miejsca poświęca rodzimowierstwu słowiańskiemu. Jest to wszak coś, co pochodzi z naszej ziemi. Nie bez znaczenia jest również to, że coraz więcej osób wykazuje zainteresowanie naszymi przedchrześcijańskimi korzeniami, zarówno w wymiarze duchowym, jak i popkulturowym.
Choć badacze nie ustają w swoich pracach, a publikacji na temat szeroko pojętej słowiańskości jest coraz więcej, w dalszym ciągu mamy niewiele pozostałości po przedchrześcijańskich Słowianach. Można się zatem zastanawiać, skąd tak prężnie rozwijające się w Polsce rodzimowierstwo. Osoby, z którymi rozmawia autorka, mówią o powrocie do domu, rozczarowaniu wiarą katolicką, w której się wychowali, duchowej drodze i poczuciu wspólnoty, którą daje im celebrowanie najważniejszych słowiańskich świąt.
A trzeba przyznać, że opis święta Stado i Nocy Kupały oddaje niesamowity klimat. Istotność rytuału, poszanowanie cyklu rocznego, symbolika ofiar i ognia, a jednocześnie radość wynikająca ze wspólnego świętowania – takich rzeczy nie doświadcza się na co dzień, zwłaszcza we współczesnym, zabieganym świecie.
Pogańskie ścieżki z importu
Jakkolwiek wybór rodzimowierstwa słowiańskiego jako ścieżki duchowej wydaje się w jakiś sposób naturalny, tak druidyzm czy wicca nie są już tak oczywiste. Okazuje się jednak, że w Polsce nie brakuje osób praktykujących także przedstawicieli tych nurtów.
Rozmówcy Joanny Mality-Król także w tym przypadku obalają stereotypy. Niech pierwszy rzuci kociołkiem ten, kto myśląc o druidach, nie ma przed oczami Panoramixa z pewnej galijskiej wioski. Podobnie ma się sytuacja z wiccanami – nie są to jedynie sympatycy New Age w długich spódnicach. Obie te ścieżki to religie natury, ale osoby, które je praktykują, często niczym się nie wyróżniają na pierwszy rzut oka. Zmienia się to dopiero na czas rytuałów.
Również w przypadku druidyzmu i wicca rytuały mają ogromne znaczenie. Mimo wielu podobieństw, różnic w poszczególnych religiach pogańskich jest mnóstwo. Okazuje się na przykład, że zostanie wiccaninem wiąże się z kilkuetapowym, wymagającym procesem, a magia i rzucanie zaklęć to ważny element praktykowania.
W rytualnym kręgu – podsumowanie
W rytualnym kręgu to książka warta przeczytania. Pomaga spojrzeć na współczesne pogaństwo z perspektywy samych zainteresowanych. Pozwala zmierzyć się ze stereotypami i otwiera furtkę do poznania różnorodności – nieoczywistej, ale obecnej.
Książka pozwala zrozumieć, jak różnorodnym i złożonym zjawiskiem jest współczesne pogaństwo, także w Polsce. Składają się na nie ścieżki i nurty, które może i nie mają spisanych świętych ksiąg ani słów objawionych przez proroków, ale stanowią pełnoprawne religie, dające sens i poczucie bycia na miejscu coraz większej liczbie wyznawców i wyznawczyń. Oddawanie czci bogom i boginiom, powrót do praktyk i wierzeń przodków, świętowanie w rytmie zmieniających się wiecznie cykli natury – to pogańska postawa, którą każdy interpretuje na swój własny sposób.
Wydawnictwo Otwarte
Ocena recenzenta: 4,5/6
Aleksandra Bernatek-Krakowiak
[1] Wszystkie cytaty pochodzą z recenzowanej książki.
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Otwarte. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.