Cywilni wojownicy. Najemcy w ogniu wojny | Recenzja

Na stronach I wydania (wydawnictwo Muza) książki Erika Prince’a poznajemy działanie stworzonej przez niego jednostki BLACKWATER. Była to specjalna formacja złożona z cywilów, która działała w porozumieniu z rządem amerykańskim – brała udział w operacjach antyterrorystycznych – wsławiła się między innymi podczas wojny w Iraku.

Książka Prince’a jest opowieścią na poły autobiograficzną – w zasadzie zaczyna się od przedstawienia ojca autora, który, jak Prince podkreśla, wywarł ogromny wpływ na jego życie – bowiem był z nim bardzo związany. O matce Prince’a wspomina się w książce mniej, co nie oznacza, że nie mówi się o niej w ogóle. Erik Prince wspomina swoją wielką miłość – pierwszą żonę, Joan, która w 2003 roku zmarła na nowotwór w wieku trzydziestu sześciu lat, osierociwszy czworo dzieci. Pisze o szoku przeżytym w chwili, gdy dowiedział się o chorobie Joan. Pisze o wspólnym cierpieniu – był z Joan do ostatnich chwil jej życia. Po jej śmierci ożenił się powtórnie; z obecną żoną ma troje dzieci.

Z drugiej strony jest to opowieść wspomnieniowa. Prince pisze w książce o najtrudniejszych momentach w historii BLACKWATER. Wspomina atak w Faludży, w którym zginęło czterech żołnierzy tej formacji. Wspomina proces, jaki wytoczyły BLACKWATER rodziny ofiar jednej z operacji. Opowiada o tym, jak członkowie BLACKWATER uratowali życie polskiego ambasadora – Edwarda Pietrzyka – gdy podczas pełnienia służby dyplomatycznej w Iraku, został poważnie ranny.

Autor recenzowanej książki urodził się w 1969 roku. Jest byłym żołnierzem elitarnych amerykańskich jednostek sił specjalnych (SEAL). Jest twórcą formację BLACKWATER. Odkąd ją sprzedał, prowadzi interesy na Bliskim Wschodzie.

Szczerze powiedziawszy, nie przypuszczałam, że książka Prince’a aż tak bardzo mnie wciągnie. Interesuję się historią wojskowości, ale bodaj po raz pierwszy w życiu czytałam opartą na faktach książkę o tak wyspecjalizowanej jednostce wojskowej, istniejącej współcześnie. Autor nie rozpisuje się na temat najdrobniejszych szczególików opisywanych zdarzeń – doskonale wie, o czym chce pisać, konsekwentnie trzyma się powziętego zamiaru pisania na temat konkretnych, najważniejszych momentów, mających miejsce podczas działań BLACKWATER. Powyższe ułatwia czytanie książki – czyta się ją naprawdę z bardzo dużym zainteresowaniem. Myślę, że gdyby ktoś próbował znaleźć w niej jakieś złe strony – musiałby się nieźle natrudzić.

Ocena recenzenta: 6/6

Helena Sarna

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*