Rafał Habielski, Rafał Stobiecki, Zza żelaznej kurtyny. Historycy emigracyjni wobec historiografii krajowej (1945–1989)
Polska emigracja na Zachodzie w okresie 1945-1990 miała niezwykle zróżnicowane oblicze. Tworzyli ją nie tylko znani politycy, tacy jak Kazimierz Sosnkowski, Władysław Anders i Stanisław Mikołajczyk, ale także wybitni historycy jak Oskar Halecki, Marian Kukiel, Jan Ciechanowski i wielu innych.
Publikacja IPN „Zza Żelaznej Kurtyny. Historycy emigracyjni wobec historiografii krajowej” jest zbiorem 48 artykułów działających na emigracji historyków polskich z okresu 1945-1990, ukazujących ich stosunek do historiografii krajowej z tego okresu, czyli inaczej mówiąc do historiografii PRL. Ta antologia tekstów została wydana pod redakcją dwóch wybitnych historyków, Rafała Habielskiego i Rafała Stobieckiego.
Pierwszy z nich (ur.1957 r. w Warszawie) ma w swoim dorobku naukowym m.in. takie publikacje jak „Życie społeczne i kulturalne emigracji” (1999 r.), „Prasa w czasie II wojny światowej” (1999), „Polski Londyn” (2000), oraz „Rozgłośnia Polska Radia Wolna Europa w latach 1950-1975” [wspólnie z Pawłem Machcewiczem] (2018). Drugi (ur. 1962 r. w Łodzi) jest obecnie czołowym polskim badaczem w dziedzinie historii historiografii, do chwili obecnej opublikował m.in. „Klio na wygnaniu.
Z dziejów polskiej historiografii na uchodźstwie w Wielkiej Brytanii po 1945 r.”(2005) , „Klio za wielką wodą. Historycy polscy w Stanach Zjednoczonych po 1945 r.” (2017), „Historycy polscy wobec wyzwań XX wieku (2014) i „Historiografia PRL. Zamiast podręcznika” (2021).
Jak zaznaczają obydwaj redaktorzy naukowi, teksty, które znalazły się w ich publikacji zostały wybrane na podstawie trzech kryteriów. Po pierwsze, „w celu uchwycenia wielogłosu”, dlatego też w naszej antalogii znajdziemy artykuły zarówno badaczy akademickich, publicystów, polityków oraz wojskowych którzy spoglądają na te same wydarzenia z różnych perspektyw- historyków, świadków historii i aktywnych uczestników.
Po drugie, pod kontem znaczenia autorów w emigracyjnym życiu naukowym i kulturalnym. Po trzecie, pod kontem odwołania do publikacji historiografii krajowej, reprezentatywnych dla różnych etapów jej rozwoju. Wszystkie zamieszczone w publikacji teksty zostały podzielone na dwie grupy: teksty programowe oraz artykuły recenzyjne i recenzje.
Za najciekawszy z nich uważam artykuł Mariana Kukiela „Polskie nauki historyczne w niewoli” z datą publikacji 1955 r., ale jak wynika z jego końcowego fragmentu autor skończył go pisać po XX Zjeździe Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego (14-25 lutego 1956 r.).
Autor opisuje w nim szczegółowo proces zniewolenia polskiej historiografii krajowej przez rządzących komunistów w latach 1948-1956 poprzez narzucenie badaczom ideologii marksistowskiej jak „najwyższego i nieomylnego autorytetu” w dziedzinie opisu faktów historycznych i wyjaśniania wszystkich procesów historycznych, partyjnej oceny wszystkich wydarzeń historycznych oraz zniekształcania, zakłamywania i manipulowania faktami historycznymi w duchu wytycznych płynących z partii rządzącej. Kukiel nie potępia jednak ówczesnej historiografii PRL w „100%”.
Dostrzega w niej także pewne pozytywne aspekty. Warto w tym miejscu oddać mu głos: „Wiele dokonano w zakresie prehistorii i czasów wczesnohistorycznych, dziejów Słowiańszczyzny Zachodniej, dziejów gospodarczych i społecznych. Podjęto -co nie mniej ważne- pewne publikacje źródeł. Są to w znacznej części rzetelne prace naukowe, nawet gdy tu i ówdzie znajduje się narzucony- może inną ręką- partyjny slogan i narzucone słownictwo” (s.156).
Bardzo interesujący jest także artykuł Edmunda Oppmana „Fotografia czy koncepcja przeszłości” z 1947 roku. Autor zastanawia się w nim nad samym zagadnieniem poznania historycznego jako takiego. Warto w tym miejscu oddać mu głos: „Historyk nie tyle może odtwarza przeszłość ile tworzy przeszłość. Abstrahując od ustalania pewnej kategorii faktów prostych, praca historyka polega na wiązaniu wydobytych elementów przeszłości i ich systematyzowaniu. Historyk musi ustosunkowywać się do studiowanych przejawów, segregować je, nawet oceniać. Podchodzi do badań z pewną sumą wiadomości, ujętych już w pewien system- to pozwala mu w ogóle na badania. Apercypuje pewne fakty, włączając je w krąg posiadanych już uporządkowanych pojęć, systematyzuje je przez pryzmat swych sądów, segreguje stosownie do uprzednio wyrobionej skali wartości. Na każdej pracy odbić się musi indywidualność autora i środowiska, w którym on żyje i pracuje”. (s.89).
W dużej mierze zgadzam się z tymi wywodami Oppmana, uważam jednak, że rzetelne i konsekwentne trzymanie się przez historyka naukowych zasad metodologii badań historycznych pozwala na znaczne ograniczenie negatywnego wpływu tych wszystkich wymienionych przez niego czynników na jakość publikacji historycznych.
Od siebie dodam, że moje dotychczasowe doświadczenie historyczne nauczyło mnie, że największy negatywny wpływ na jakość badań historycznych ma światopogląd wyznawany przez poszczególnych badaczy, pod którego wpływem chociażby często bagatelizują, pomijają lub w irracjonalny sposób starają się tłumaczyć fakty historyczne kłopotliwe dla wiary w wyznawany przez siebie światopogląd. Dotyczy to wszystkich stron „światopoglądowej barykady”, zarówno jej „lewej”, jak i też „prawej” części, co chcę wyraźnie podkreślić.
Winni jesteśmy wielką wdzięczność Rafałowi Habielskiemu i Rafałowi Stobieckiemu za wyjątkowo duże przybliżenie nam bogatego dorobku polskiej historiografii emigracyjnej w okresie 1945-1990 pod kątem jej stosunku to historiografii PRL.
Jak bowiem wynika z przytoczonych przeze mnie tekstów, jak również i z tych, których nie mogłem już w tym tekście przytoczyć z racji ich liczebności (jak napisałem wcześniej cała publikacja zawiera łącznie 48 tekstów) stosunek historyków emigracyjnych do historiografii PRL był wyjątkowo skomplikowany, gdyż naukowcy tworzący na emigracji „nie potępiali w czambuł” całej historiografii PRL, ponieważ mimo jej marksistowskiego zideologizowania i ścisłej kontroli nad nią, sprawowanej przez rządzących ówczesną Polską komunistów, potrafili dostrzec w niej także pewne pozytywne strony.
Wydawnictwo IPN
Ocena recenzenta: 6/6
Konrad Ruzik
Egzemplarz recenzencki otrzymany od Wydawnictwa IPN. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.