1945. Wojna i pokój | Recenzja

1945. Wojna i pokój, Magdalena Grzebałkowska

Obraz wstrząsający. Obraz Polski w roku 1945 – wyniszczonej sześcioletnim okresem działań wojennych. Przesiedlenia. Pojęcie Ziem Odzyskanych. Zjawisko szabru. To wszystko dla większości dziś żyjących – jest historią. Autorka książki przygląda się losom tych, którzy żyli w tamtym czasie. Tych, którym przyszło na własnej skórze odczuć najpierw wojnę i okupację, a potem – trud życia w zniszczonym kraju.

Rzuca się w oczy okładka. W odcieniach sepii, czerni i bieli. Kobieta kroczy wśród ruin zniszczonego miasta. Jako tło cyfr składających się na ,,1945” posłużyły zdjęcia z epoki – tak więc widzimy ludzi za zasiekami obozu, murarza odbudowującego miasto… Czterysta czternaście stron książki – z bogatym materiałem zdjęciowym. Dwanaście rozdziałów odpowiada kolejnym miesiącom roku.

Magdalena Grzebałkowska (ur. 1972) z wykształcenia jest historykiem (ukończyła Uniwersytet Gdański), wykonuje zawód dziennikarki w Gazecie Wyborczej), jest autorką książek Ksiądz Paradoks (o księdzu Janie Twardowskim) i Beksińscy. Portret podwójny (o Zdzisławie i Tomaszu Beksińskich). W swojej książce daje obraz tego wszystkiego, z czym musieli zmierzyć się Polacy po drugiej wojnie światowej. Przede wszystkim – podejmuje temat przesiedleń. Tak zwane ,,Ziemie Zachodnie” – głównie Wrocław i Dolny Śląsk. Grzebałkowska rozpisuje się o nich szeroko – między innymi przywołuje historię Bolesława Drobnera – pierwszego prezydenta powojennego Wrocławia. Codzienność w powojennej Polsce – gruzy. Wszechobecne gruzy. Wszechobecna odbudowa. Szczególnie – odbudowa Warszawy, najważniejszego miasta – stolicy. Groby. Wszędzie – nawet na ulicach miast. Związane z tym ekshumacje. Dzieci – osierocone wskutek wojny. Działalność otwockiego Domu Dziecka Żydowskiego. To wszystko zostaje przez Grzebałkowską w jej książce poruszone. Każdy rozdział zaczyna się przeglądem ważniejszych i/lub ciekawszych ogłoszeń zamieszczanych w ówczesnej prasie w miesiącu, którego dana partia książki będzie dotyczyła. Książkę zamyka kalendarium – zbiór najważniejszych zdarzeń roku 1945.

Istnieje książka Keitha Lowe’a Dziki kontynent. Książka Grzebałkowskiej jest do niej bardzo podobna, jeśli chodzi o styl pisania. U Lowe’a i Grzebałkowskiej – widać bardzo dobre, chciałoby się napisać ,,lekkie”, pióro. Ich książki czyta się jednym tchem, choć nie są to książki łatwe, jeśli chodzi o tematykę. Zostawiają wyraźny ślad w psychice czytelnika – Grzebałkowska przygląda się tematom wręcz… intymnym, na przykład problemowi higieny w powojennej Warszawie. Nie sposób ,,puścić mimo oczu” rozdziału poświęconego poszukiwaniom członków rozdzielonych rodzin. Magdalena Grzebałkowska włożyła w książkę ogrom pracy i energii. Wszystko to, o czym pisze – jest podparte szeroko rozbudowaną bibliografią. Naprawdę – czytanie jej książki – niełatwej przecież – wciągnęło. I wciągało z każdą linijką, z każdym akapitem, z każdą stroną, każdym rozdziałem – coraz bardziej. Nie pozostaje mi nic innego, jak wystawić ocenę najwyższą: 6/6. Oby więcej takich książek!

Ocena recenzenta: 6/6

Helena Sarna

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*