80-te. Jak naprawdę żyliśmy w ostatniej dekadzie PRL | Recenzja

Joanna Solska, 80-te. Jak naprawdę żyliśmy w ostatniej dekadzie PRL

Na rynku wydawniczym pojawia się coraz więcej publikacji poświęconych tematyce PRL-u. Opisywane są różne aspekty minionej epoki. Najwięcej – co zrozumiałe – jest opracowań poświęconych sytuacji politycznej tamtego okresu, relacjom państwo-Kościół itp. Zauważamy jednak także inną tendencję. Pojawiają się książki bardziej popularnonaukowe, które przybliżają inne aspekty Polski Ludowej. Gospodarka, życie codzienne, moda, architektura. Jest to o tyle zrozumiałe, że w Polsce żyje już pokolenie, które nie pamięta czym była „komuna”. Ludzie, którzy nie stali w kolejkach, nie doświadczyli „szarości dnia codziennego”. Nie rozumieją, czym jest „gospodarka centralnie planowana”.

Właśnie do takich osób skierowana jest książka Joanny Solskiej pod tytułem „80-te. Jak naprawdę żyliśmy w ostatniej dekadzie PRL”. Publikacja ta ukazała się nakładem wydawnictwa „Czerwone i Czarne”. Jej autorka jest dziennikarką i publicystką tygodnika „Polityka”. Zdaniem autorki „rzeczywistość PRL nigdy tak naprawdę nie została opowiedziana”. Dlatego też – jak sama pisze – „trzeba w końcu odrobić tę lekcję. W zawodowym życiu nigdy nie miałam poczucia, że muszę światu przekazać coś tak ważnego, by napisać o tym książkę. Jednak teraz myślę, że trzeba pokazać, jak naprawdę funkcjonowała socjalistyczna gospodarka w życiu zwykłych ludzi. Filmy Barei na te pytania nie odpowiadają. A młodzi, jak widać, nie zadają sobie dziś takich pytań”.

Na samym początku recenzji zaznaczę, że bardo podobał mi się napisany przez autorkę wstęp. Odpowiada ona w nim bowiem na szereg pytań, które każdy może sobie zadawać. Czy we współczesnym świecie, na początku XXI wieku warto zajmować się PRL-em? Wszak wyzwania i problemy współczesnego świata są zupełnie inne. Uważną lekturę wstępu polecam każdemu czytelnikowi.

Oczywiście recenzowany tytuł nie jest podręcznikiem ekonomi czy gospodarki Polski Ludowej. Nie taki był zamiar autorki. Napisała jednak ciekawy reportaż, który jest prawdziwą podróżą w czasie.

Podczas lektury książki czytelnik przenosi się do Polski lat 80. XX wieku. Była to inna epoka – niemal pod każdym względem.  Joanna Solska zabiera nas do państwa, które zapewniało obywatelom wszystko, chociaż wszystkiego brakowało. Siódma gospodarka świata, nie potrafiąca zaspokoić podstawowych potrzeb swoich mieszkańców. Niestety taka właśnie była rzeczywistość w komunistycznej Polsce.

Autorka opisuje wszystkie absurdy komunistycznej rzeczywistości. Przeczytamy o tym, że wszyscy prowadzili wówczas „podwójne życie”. Na czym ono polegało? Doskonale odpowiada na to pytanie lektura jednego z rozdziałów. Bardzo ciekawy jest fragment poświęcony „walucie twardej i własnej” i „nawisowi”. Z książki dowiemy się także dlaczego „Polonusi” mieli ratować socjalizm.

Całkowicie abstrakcyjny – dla czytelników nie pamiętających PRL-u – będzie fragment o kartkach i reglamentacji żywności. Żyjąc w kapitalistycznym kraju myślimy, że rajem jest państwo, w którym nie ma bezrobocia. Czy aby jednak na pewno? Dowiemy się także, dla kogo był „świat za 130 dolarów”. Tytuł innego rozdziału informuje z kolei, że z usług banków w tamtych czasach korzystali głównie „frajerzy i aferzyści”. Książkę zamyka rozdział poświęcony budownictwu mieszkalnemu.

Reasumując, lektura książki „80-te. Jak naprawdę żyliśmy w ostatniej dekadzie PRL” jest bardzo ciekawa i pouczająca. Autorka możliwie najdokładniej opisuje problemy, z jakimi borykali się mieszkańcy Polski Ludowej. Wydaje się, że potrzebne jest to szczególnie dziś, gdy coraz częściej komunizm przedstawia się jako „śmieszną epokę”. Tymczasem PRL nie był krajem śmiesznym. Był krajem przerażającym. Życie w takim państwie nie należało do łatwych ani przyjemnych. Wymagało nieustannego „kombinowania i załatwiania”.

Ciekawie brzmi teza Joanny Solskiej, że komuniści nie oddali władzy w Polsce. Jej zdaniem po prostu od niej uciekli, zostawili ją widząc w jak rozpaczliwej sytuacji gospodarczej jest rządzony przez nich kraj.

Uważny czytelnik zauważy jeszcze jedną rzecz podczas lektury. Otóż autorka w swojej książce „między wierszami” (w pewnym fragmencie wprost) atakuje PiS. Odejmuję za to jeden punkt w ocenie całej książki. Moim zdaniem jest to bowiem zupełnie niepotrzebne w solidnym, historycznym reportażu.

Wydawnictwo: Czerwone i Czarne

Ocena recenzenta: 5/6

Wojciech Sobański

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*