Izabela Winiewicz-Cybulska, Malarstwo polskie. Od czasów najdawniejszych do współczesnych
Ten album nie próbuje streszczać historii sztuki ani podawać jej w wersji „do zapamiętania”. Malarstwo polskie. Od czasów najdawniejszych do współczesnych działa inaczej: przez nagromadzenie obrazów, przez skalę, przez konsekwentne zestawianie bardzo różnych zjawisk w jednej przestrzeni oglądu. To książka, która zmusza do zatrzymania wzroku, a nie do przyjęcia gotowej opowieści.
Już fizyczny kontakt z publikacją ustawia ją poza kategorią typowego albumu popularyzatorskiego. Duży format, ponad czterysta stron, bardzo wysoka gęstość reprodukcji. To nie jest wybór neutralny. Przy takiej liczbie dzieł nie da się prowadzić narracji linearnej ani rozbudowanej interpretacji każdego przypadku. Książka opiera się więc na innej logice: porządkowaniu materiału wizualnego w długiej perspektywie czasu.
Zakres chronologiczny – od średniowiecza po współczesność – nie funkcjonuje tu jako „historia rozwoju”, lecz jako pole współobecności. Kolejne epoki, style i techniki nie tworzą jednej opowieści o postępie ani o przełomach. Raczej układają się w serię równoległych zapisów wrażliwości, zależnych od kontekstu kulturowego, instytucjonalnego i estetycznego. To podejście zbliżone do współczesnych badań nad historią sztuki, które coraz częściej rezygnują z jednego dominującego porządku na rzecz wielości perspektyw.
Jak działa tekst w tej książce?
Komentarze towarzyszące reprodukcjom mają jasno określoną funkcję. Składają się z informacji identyfikacyjnych, osadzenia dzieła w czasie oraz wskazania jego cech formalnych i stylistycznych. Tekst nie przejmuje roli interpretatora ani nie próbuje zastąpić obrazu. Nie rozwija długich wywodów ani nie prowadzi czytelnika przez jedną „właściwą” ścieżkę odczytania.
Taki sposób prowadzenia narracji sprawia, że ciężar lektury spoczywa na oglądzie. Obraz pozostaje punktem centralnym, a tekst pełni funkcję pomocniczą – orientacyjną, porządkującą, informacyjną. W praktyce oznacza to, że czytelnik może zatrzymać się przy wybranym dziele dłużej albo przejść dalej bez poczucia, że coś „traci”. Ta elastyczność rytmu jest jedną z kluczowych cech całej publikacji.
Kanon i jego rozszerzenia
W albumie obecne są nazwiska powszechnie kojarzone z historią polskiego malarstwa, ale nie one organizują całość. Obok dzieł kanonicznych pojawiają się prace mniej rozpoznawalne, związane z regionalnymi ośrodkami, zbiorami muzealnymi poza głównym nurtem czy kolekcjami prywatnymi. Nie jest to gest polemiczny ani próba „rewizji” historii sztuki. Raczej konsekwentne pokazanie, że obraz polskiego malarstwa powstaje z wielu równoległych praktyk, a nie z jednego centrum decyzyjnego.
Takie zestawienia działają bez dodatkowych komentarzy. Sam fakt umieszczenia różnych twórców i dzieł w jednej przestrzeni albumu pozwala zobaczyć skalę różnic, napięć i ciągłości. Czytelnik sam zauważa, jak odmienne mogą być strategie obrazowania rzeczywistości w tym samym czasie historycznym. I jak często granice między „głównym nurtem” a marginesem są płynne.
Obiekt do długiego trwania
Warstwa edytorska nie pełni tu wyłącznie funkcji estetycznej. Jakość reprodukcji, układ stron i tempo narracji sprzyjają lekturze rozłożonej w czasie. To album, który można czytać fragmentami, wracać do niego wielokrotnie i za każdym razem oglądać go inaczej. Nie wyczerpuje się po jednym kontakcie i nie zamyka tematu w formie syntetycznego podsumowania.
W tym sensie książka funkcjonuje raczej jako narzędzie orientacji w bardzo szerokim polu niż jako wykład czy przewodnik z jasno wyznaczoną trasą. Pozostawia odbiorcy przestrzeń na własne wybory, własne hierarchie i własne pytania.
Ten album nie opowiada jednej historii polskiego malarstwa. Zamiast tego tworzy przestrzeń oglądu, w której różne czasy, style i praktyki funkcjonują obok siebie. Tekst porządkuje, ale nie dominuje; obraz pozostaje w centrum. To książka do powrotów, nie do zamknięcia tematu.
Wydawnictwo SBM
Ocena recenzenta: 5,5/6
Agnieszka Cybulska
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem SBM. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.