Emilia Sułek, Baranie oko. Reportaż z Kirgistanu

Baranie Oko. Reportaż z Kirgistanu |Recenzja

Emilia Sułek, Baranie Oko. Reportaż z Kirgistanu

Biszkek, Issyk-kul, Naryn to jedne z licznych miejsc na mapie Kirgistanu, które odkrywa przed nami Emilia Sułek w swoim reportażu Baranie Oko, który pokazuje nam współczesne oblicze niepodległego Kirgistanu.

Na Jedwabnym Szlaku

Baranie Oko to kolejna pozycja wydawnictwa Czarnego, która opowiada o Azji Środkowej. Tytuł nawiązuje do kirgiskiego przysmaku, który często pojawia się w ciekawostkach o samym kraju. Sam reportaż jest bardzo ładnie wydany z intrygującą fotografią Dania Usmanowa na okładce. Do wydawnictwa dołączona jest także mapka Kirgistanu, która ułatwia podążanie za narracją.

Na początku tego stulecia Kirgistan staje się także miejsce, gdzie możemy śledzić globalne i regionalne przemiany. Idea odnowy Jedwabnego Szlaku promowana przez chińskiego sąsiada, wzrost popularności fundamentalnego islamu sponsorowanego pieniędzmi z zatoki perskiej, wojna rosyjsko-ukraińska czy zmiany klimatyczne. Na łamach Baraniego Oka możemy zobaczyć, jak one wpływają na mieszkańców Kirgistanu i ich codzienne życie.

Z powyższymi globalnymi wyzwaniami polski czytelnik często spotyka się w kontekście Polski, Europy i czy innych państw. Autorka przybliża nam również wewnętrzne przemiany i wyzwania, z którymi mierzy się kirgiskie społeczeństwo. Dramatyczny zostaje przedstawiony konflikt na tle etnicznym pomiędzy Kirgizami a Uzbekami, a także ciągłe napięcie pomiędzy pozostaniem demokratycznym państwem a bardziej autokratycznym stylem rządzenia. W Kirgistanie w ciągu niecałych trzydziestych lat wybuchło już kilka rewolucji.

Jednak historia nadal jest obecna. Po prawie trzydziestu latach po rozpadzie Związku Sowieckiego, ślady z ojczyzny rad nadal są widoczne są we wspomnieniach, Leninach i w rumowiskach po sowchozach i kołchozach, po kopalniach. Ale Kirgizi patrzą jeszcze dalej w dzieje. Takim przykładem jest Manas, władca z kirgiskiego eposu.

Kirgistan oczami jego obywateli

Autorka podkreśla, że chce oddać głos samym Kirgizom, aby oni opowiedzieli jej, a tym samym nam, czym są dla nich ich państwo, historia i tradycja. Bohaterowie przedstawiają nam bardzo różne perspektywy i opinie na temat współczesnego Kirgistanu. Co sprawia, że reportaż wydaje się być pełny i barwny, to fakt, że rozmówcy pochodzą z różnych środowisk. Od prawosławnego księdza znaną piosenkarkę, dziewczyny z hokejowej drużyny po uzbecką konserwatywną rodzinę.

Szczególne miejsce w Baranim Oku zajmuje perspektywa kobiet. Kirgizki lubią patrzeć na siebie jako te, które wszystko uniosą na swoich barkach. Jednakże mierzą one się z różnego rodzaju trudnościami np. tradycyjną rolą młodej mężatki w rodzinie męża. Co jednak warto podkreślić, że reportażystka nie ocenia, tylko wysłuchuje ich historie, poglądy i spostrzeżenia.   

Autorka jest bardzo obecna w swoim opowiadaniu o Kirgistanie. Staje się aktywnym słuchaczem i również prowadzącą rozmowy. Możliwe, że taka forma jest związana z dziedziną naukową, którą zajmuje się reportażystka, czyli etnologią. Myślę, że to jest uczciwe podejście, a zaraz bardzo atrakcyjne dla czytelnika. Dodaje to dodatkowych kontekstów i warstw. Szczególne uwidacznia się w rozmowach na kontrowersyjne społecznie tematy lub o sferze rodzinnej.

Dla mnie ciekawym spostrzeżeniem było to dotyczące przymiotnika: postsowiecki. Jest ono używane w polskiej debacie np. w kontekście wpływów Rosji, a często także do ich znikania, na swoich sąsiadów. Postsowiecki świat, poradziecka Azja Środkowa. Jednak, jak proponuje jedna z rozmówczyń Emilii Sułek, Zarina Urmanbetowa, zamiast określenia poradziecka powinniśmy raczej mówić o wolnym czy o niepodległym Kirgistanie.

Zabierz reportaż na wakacje

Baranie Oko to jest moje pierwsze książkowe spotkanie z Kirgistanem. Reportaż jest świetnym wprowadzeniem do kultury, społeczeństwa i dziejów tego kraju. Napisany jest przystępnym językiem, który ożywiany jest przez cytowane wypowiedzi i dialogi. Autorka odpowiednio dozuje wiadomości  z dziejów państwa i samego regionu. W samym centrum nadal pozostaje człowiek i jego własna historia.

Reportaż czyta się tak, jakbyśmy z autorką podróżowali po różnych częściach Kirgistanu. Aż warto wyruszyć w taką podróż, szczególnie gdy zbliża się lato.


Wydawnictwo Czarne
Ocena recenzenta: 5/6
Roksana Kaczmar

Czytaj również:

Comments are closed.