Jerzy Giedroyc, Zofia Hertz, Zygmunt Hertz, Listy 1943-1981
Korespondencja trojga twórców paryskiej „Kultury” to coś więcej niż dokument epoki – to intymny portret przyjaźni, pracy i losu na emigracji, w którym wielka historia splata się z codziennością w sposób rzadko spotykany w tego rodzaju wydawnictwach.
Źródła podstawą historii
Książka stanowi część serii „Jerzy Giedroyc i…”, czyli wspólnego przedsięwzięcia Stowarzyszenia Instytut Literacki Kultura oraz Uniwersytetu Łódzkiego. Publikacje te mają udostępniać i przybliżać historię oraz dorobek Instytutu Literackiego w Paryżu. Listy z Zofią i Zygmuntem Hertz (a czasem z obojga) to publikacja przygotowana z ogromną skrupulatnością, na podstawie doskonałego warsztatu edytorskiego i źródłoznawczego.
Zredagowany przez Sławomira M. Nowinowskiego i Kamilę Łabno-Hajduk zbiór listów Jerzego Giedroycia oraz Zofii i Zygmunta Hertzów obejmuje niemal cztery dekady korespondencji – od wojennej tułaczki aż po kres trójki bohaterów, z których ostatnia, Zofia, odeszła w 2003 roku. Listy powstawały przede wszystkim, gdy bohaterowie znajdowali się na rozlicznych wyjazdach urlopowych, kiedy wszyscy troje byli razem, milczały pióra. Ten pozorny brak staje się paradoksalnie świadectwem wyjątkowo bliskiej, codziennej więzi.
Troje bohaterów?
Warto kilka słów poświęcić trójce głównych bohaterów książki – Jerzemu Giedroyciowi oraz Zofii i Zygmuntowi Hertz. Wszyscy z nich po burzliwych losach związanych z II wojną światową, rozpoczęli pracę na emigracji. Giedroyc był założycielem Instytutu Literackiego, a także głównym redaktorem „Kultury” – jednego z najważniejszych polskich pism XX wieku. Zofia była jego prawą ręką, prowadziła korespondencję, zarządzała finansami, dbała o codzienne funkcjonowanie redakcji. Zygmunt Hertz, maż Zofii, był wiernym współpracownikiem i przyjacielem redaktora, przez Nowinowskiego porównanym do Sancho Pansy.
Jednak czy to jedyni bohaterowie tej książki? Zdecydowanie nie. Bogaty indeks osobowy załączony na końcu książki sprawia, że jest ona doskonałym źródłem nie tylko dla badaczy „wielkiej trójki”, ale także osób wspominanych w listach, które opisywane są szczerze i ze szczegółami, które mogą być nie do znalezienia w innych archiwaliach.
Kronika „Kultury” od kuchni
Korespondencja ma wymiar kronikarski. Relacje z Kongresu Wolności Kultury w 1950 roku, obraz Berlina Zachodniego z 1951 roku, podróże do Włoch w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, obserwacje na temat PAX-u, stosunki polsko-ukraińskie na emigracji czy sposoby zdobywania informacji zza żelaznej kurtyny — m.in. przez marynarzy z polskich statków handlowych — tworzą materiał bezcenny dla badaczy Instytutu Literackiego i samej „Kultury”. Zwłaszcza obszerne epistoły pisane do urlopującego Giedroycia, pełne bieżących spraw redakcji, to w istocie kronika pisma widziana od kuchni.
Opisy pogody, wrażeń z podróży, chorób zwierząt domowych i dbania o wspólny dom to pozornie błahe sprawy, jednak sprawiają, że listy pełne codziennych, pozornie nieistotnych spraw, są zaskakująco wciągające. „Listy 1943–1981” to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć nie tylko historię emigracyjnej kultury polskiej, ale i ludzki wymiar jej tworzenia.
Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego i Stowarzyszenie Instytut Literacki Kultura
Ocena recenzenta 5/6
Magdalena Kaczmarek
Egzemplarz recenzencki otrzymany od Wydawnictwa UŁ. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.