Munch. Nie tylko Krzyk

Munch. Nie tylko Krzyk |Recenzja

Marta Motyl, Munch. Nie tylko Krzyk

Czy Edvard Munch to tylko ikoniczny Krzyk? Kiedy otwierasz książkę Munch. Nie tylko Krzyk, szybko uświadamiasz sobie, że słynny obraz to zaledwie brama do niezwykle złożonego świata norweskiego malarza.

Już w pierwszych stronach Marta Motyl przenosi nas do nowoczesnego Munchmuseet w Oslo, opisanego z perspektywy zachwytu i niepokoju. Autorka przypomina, że gmach liczy „sześćdziesiąt metrów wysokości, trzynaście pięter, szkło i aluminium” i kosztował ponad miliard dwieście milionów złotych. Recenzent Guardiana porównał budowlę do „kwatery głównej dla czarnego charakteru z filmów o Jamesie Bondzie”, a Motyl prowadzi nas przez tę kontrowersję z przenikliwą ironią. Jednak to dopiero wstęp do opowieści o artyście, którego życie i twórczość wykraczają daleko poza jedno płótno.

Motyl kreśli portret Munchmuseet jako symbolu norweskiej dumy narodowej, mieszczącego prawie dwadzieścia osiem tysięcy dzieł i przyciągającego ponad milion odwiedzających rocznie. Ta ironiczna konfrontacja między monumentalną architekturą a intymnymi przeżyciami malarza sygnalizuje główny temat książki: spojrzenie na Muncha poprzez kontekst kulturowy i historyczny, ale przede wszystkim przez pryzmat jego osobistych doświadczeń.

Kim jest Marta Motyl?

Autorka książki, Marta Motyl, to historyczka sztuki i pisarka znana z popularnego cyklu esejów Sztuka podglądania, Sztuka prowokowania, Sztuka fantazjowania i Sztuka świętowania. W recenzowanej publikacji przeplata erudycję z wrażliwością. Motyl deklaruje w materiałach wydawcy, że Krzyk stał się „emotikonem oznaczającym strach”, lecz Munch w swoich pracach oddawał całą paletę uczuć – od rozkoszy po medytacje nad przemijaniem. Jej własne pisarstwo cechuje się odwagą w eksplorowaniu emocji i erotyki, a dzięki współpracy z instytucjami kultury potrafi opowiadać o sztuce z perspektywy zarówno specjalistki, jak i wnikliwej obserwatorki.

W tej książce autorka wprowadza nas w biografię norweskiego malarza, ale także w swoje własne poszukiwania. Jest to ważne, bo buduje poczucie zaufania: wiesz, że prowadzi cię ktoś z doświadczeniem w analizie dzieł sztuki i ich kontekstów. Motyl nie stawia się jednak w roli wszechwiedzącej ekspertki – zaprasza czytelnika do wspólnego odkrywania Munchowskiego świata, zadając pytania i podsuwając interpretacje. Dzięki temu lektura zyskuje lekki ton mimo bogactwa informacji.

O czym jest Munch. Nie tylko Krzyki?

Książka dzieli się na trzy części: „Przed Krzykiem”, „Krzyk” i „Po Krzyku”. Już sam układ sugeruje, że Krzyk stanowi punkt zwrotny w biografii malarza. W pierwszej części poznajemy rodzinny dramat Muncha. Motyl z niezwykłym wyczuciem opisuje obraz Śmierć w pokoju chorej (1893), przedstawiający agonię siostry artysty, Johanny Sophii.

Autorka podkreśla, że centrum kompozycji stanowi puste łóżko – symbol przejścia na „drugą stronę”, a postacie otaczające umierającą przypominają płaskie, podłużne plamy, by nic nie odciągało uwagi od emocji. Ten opis oddaje zarówno formalne środki Muncha, jak i ból, który towarzyszył jego rodzinie. Motyl nie boi się też krytykować protestanckiej powściągliwości bohaterów. Zastanawia się, czy Munch w swoich obrazach odreagowywał brak czułości w domu rodzinnym. Takie pytania łączą sztukę z psychologią i angażują czytelnika w refleksję.

Druga część koncentruje się na genezie i recepcji Krzyku. Motyl przypomina, że płótno powstało w kilku wersjach, a jedna z nich została skradziona z muzeum w 2004 roku. Autorka analizuje symbolikę obrazu, ale również przywołuje inne prace z cyklu „Frieze of Life”, takie jak „Madonna” czy „Chore dziecko”.

Według Motyl, Chore dziecko (1885–1886) było przełomem w twórczości Muncha, ponieważ artysta porzucił realizm na rzecz ekspresji wewnętrznej. Obraz, przedstawiający bladą Johanne Sophie, stał się sensacją podczas wystawy w Kristianii; nie z powodu tematyki choroby, lecz z powodu malarskiej odmienności. Autorka tłumaczy, że skandynawskie malarstwo schyłku XIX wieku lubowało się w motywach choroby, jednak Munch „przyznawał palmę pierwszeństwa syntezie i fakturze”, co zaskoczyło publiczność.

Trzecia część książki pokazuje artystę po jego największym sukcesie. Motyl opisuje, jak Munch zmagał się z depresją, nałogami i hospitalizacją w Kopenhadze, a mimo to wciąż tworzył. Porusza też wątki jego relacji z kobietami – Milly Thaulow, Tullą Larsen i Dagny Juel – oraz wpływ tych związków na jego obrazy. Wspomina także o literackim spadkobiercy malarza, Karlu Ove Knausgårdzie, i o tym, jak norweska współczesność interpretuje dziś dziedzictwo Muncha.

Czytelnik odkrywa, że artysta zmieniał styl wielokrotnie: od inspiracji francuskim impresjonizmem przez symbolizm aż po ekspresjonizm. Motyl pokazuje, że każde z tych wcieleń wynikało z życiowych przełomów – od utraty matki i siostry po zmagania z własną psychiką. Dzięki temu biografia staje się opowieścią nie tylko o sztuce, lecz także o ludzkiej kondycji.

Struktura i wydanie

Książkę wyróżnia klarowna struktura. Podział na trzy części pomaga uporządkować treści, a w obrębie każdej z nich znajdują się krótkie rozdziały poświęcone zarówno obrazom, jak i epizodom z życia malarza. Spis treści w formie miniaturowej osi czasu pozwala łatwo odnaleźć interesujący temat.

Motyl stosuje przypisy do źródeł i cytatów, co dodaje tekstowi wiarygodności. Choć narracja jest lekka, autorka nie rezygnuje z dokładności historycznej: wszystkie daty, nazwiska i tytuły muzeów zapisane są starannie, a kontekst kulturowy – wyjaśniony. Przywołuje, że Munch urodził się 12 grudnia 1863 roku na farmie Engelhaug w regionie Hedmark, a jego matka zmarła, gdy miał zaledwie pięć lat. Te szczegóły pomagają zrozumieć, skąd brał się pesymizm artysty.

Pod względem wydawniczym Munch. Nie tylko Krzyk zachwyca. Jest wydana w twardej oprawie, co czyni ją elegancką i trwałą. Wkładka z kolorowymi reprodukcjami umożliwia bezpośrednie obcowanie z malarstwem Muncha. Skład i układ tekstu są przejrzyste, dzięki czemu nawet obszerne opisy obrazów czy cytaty z listów nie przytłaczają. Warto również docenić bogatą bibliografię i przypisy, które zachęcają do dalszych poszukiwań.

Plusy, minusy i ocena

Największą zaletą tej książki jest styl. Motyl potrafi mówić o sztuce tak, abyś czuł, że stoisz z autorką przed obrazem. Zadaje pytania, podsuwa skojarzenia, odwołuje się do literatury – dzięki czemu narracja nabiera osobistego tonu. Jej opisy są sugestywne: kiedy czytasz o pustym łóżku w Śmierci w pokoju chorej, czujesz w gardle ciężar rozpaczy; kiedy omawia Chore dziecko, widzisz oczami wyobraźni rozmazane farby sugerujące łzy.

Autorka umiejętnie łączy fakty z emocjami, nie popadając przy tym w tani sentymentalizm. Atutem jest także szeroki kontekst – Motyl tłumaczy, dlaczego norweskie władze zdecydowały się zbudować monumentalne muzeum i jak wypada ono na tle innych instytucji kultury w Oslo.

Nie jest to jednak publikacja pozbawiona wad. Zdarza się, że interpretacje autorki balansują na granicy psychoanalizy i mogą drażnić czytelnika poszukującego bardziej zdystansowanej analizy. Motyl często spekuluje o stanie psychicznym malarza, co może wydawać się natrętne, gdy brakuje jednoznacznych źródeł. Ponadto struktura książki, choć przejrzysta, bywa nierówna: pewne rozdziały są rozbudowane, inne pozostawiają niedosyt. Ktoś, kto oczekuje drobiazgowej analizy formalnej, może poczuć niedosyt – autorka stawia raczej na impresje i emocje niż na techniczną terminologię.

Jak zatem ocenić Munch. Nie tylko Krzyk? To książka napisana z pasją i zrozumieniem dla historii sztuki, która odkrywa przed tobą zarówno genialność, jak i słabości norweskiego malarza. Dla kogoś, kto dopiero zaczyna przygodę ze sztuką, będzie świetnym wprowadzeniem w świat ekspresjonizmu.

Dla bardziej zaawansowanych odbiorców może być przyjemną lekturą uzupełniającą, choć nie zastąpi naukowej monografii. W mojej ocenie to wartościowa i inspirująca publikacja, która zasługuje na wysoką notę. Jeśli chcesz dowiedzieć się, co kryje się za słynnym wrzaskiem na moście i jak życie jednego artysty może stać się lustrem dla naszych własnych lęków i pragnień, sięgnij po tę książkę.


Wydawnictwo Lira
Ocena recenzenta: 5/6
Agnieszka Cybulska


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Lira. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.

Comments are closed.