Ciepło, cieplej, gorąco… kilka słów o temperaturze i ogniu

Czy myśląc o klęskach epoki późnego średniowiecza, wczesnej nowożytności przywołujesz kolejne konflikty zbrojne, choroby, klęski głodu czy żywiołowe? Jednym z zagrożeń był także pożar wywoływany żywiołem ognia. Jednak praca z ogniem i utrzymywanie odpowiedniej temperatury były istotnym elementem codziennego życia wielu rzemieślników. Poniżej, na podstawie rzemiosła garncarskiego, omówiono problem obchodzenia się z groźnym żywiołem.

„Odpowiednia temperatura” to określenie, które nie uwzględnia konkretnej wartości temperaturowej, czy nawet przedziału liczb ze skali Celsjusza. Jednak utrzymywanie właściwej temperatury było ważnym, a często kluczowym elementem wielu etapów życia codziennego dawnych społeczności. Kwestia ta dotyczyła m. in. procesu wytwórczości rzemieślników pracujących w dobie późnego średniowiecza a także i później. Uzyskanie i utrzymanie odpowiedniej temperatury w trakcie procesu wytwórczego stanowiło nie lada wyzwanie, a zależało od wielu czynników. Jednym z zajęć, które wymagało obserwacji wysokości temperatury i szczególnych umiejętności i posługiwania się i wykorzystania płomienia ognia, było garncarstwo. Czy w takim razie istniała jedna, idealna wartość temperaturowa? W jaki sposób dążono do uzyskania odpowiedniej temperatury? Próbę odpowiedzi na powyższe pytania podjęto przede wszystkim w oparciu o analizę reliktów garncarni odsłoniętych w ramach badań archeologicznych prowadzonych na terenie południowej Polski, a także bazując na źródłach historycznych, etnograficznych oraz doświadczeniach opisywanych przez garncarzy ludowych.

Lokalizacja warsztatów wykorzystujących płomień ognia

Ze względu na częste wykorzystywanie ognia oraz utrzymywanie płomienia w długich przedziałach czasowych podczas wytwórczości rzemieślniczej (w tym garncarskiej), oraz powstające niebezpieczeństwo pożaru, późnośredniowieczne i wczesno nowożytne warsztaty zlokalizowane były w specyficznych miejscach. Na terenie południowej Polski relikty pracowni garncarzy identyfikowano m. in. w obrębie miast, ale w pobliżu murów, bram i fortyfikacji. Ślady działalności prowadzonej w późnym średniowieczu na obszarze miasta obserwuje się w Krakowie, Bieczu, Dobczycach, Jeleniej Górze czy Kątach Wrocławskich. Niekiedy, jak w przypadku reliktów znanych z Opola, późnośredniowieczne pracownie lokowane były poza obrębem murów. 

Pewne tendencje zmian w umiejscawianiu pracowni obserwuje się na przykładzie wczesnonowożytnych reliktów odsłanianych podczas badań archeologicznych. Chociaż część z nich, jak np. w Byczynie czy Kątach Wrocławskich, zlokalizowana była w obrębie murów miejskich, to więcej śladów działalności garncarskiej identyfikuje się w rejonie oddalonym od centrum. Miejsca produkcji identyfikowane poza obwarowaniami miejskimi to m. in. te znajdujące się w Środzie Śląskiej, Lublinie, czy Krakowie. Z kolei warsztat we Wrocławiuzlokalizowany był poza pierwszą linią fortyfikacji miejskich. Jak już wspomniano, prosperowanie warsztatu garncarskiego działającego za murami, dyktowane było przepisami pożarowymi. W celu polepszenia warunków do handlowania towarem, część z pracowni lokowano przy bramie miejskiej.

Garncarz przy pracy przedstawiony w Kodeksie Baltazara Behema

Na przykładzie śladów po dawnej działalności garncarzy w Krakowie i w Lublinie można zaobserwować wyraźną tendencję do oddalania się warsztatów od centrum miast z biegiem czasu. W Krakowie w późnym średniowieczu kwartał garncarski zlokalizowany był jeszcze w obrębie murów miejskich.  W XIV w. obecna ulica Gołębia określana była jako „Platea lutifigulorum”, „Platea figulorum” czy „Platea ultima”. Przy tej ulicy, w trakcie prac prowadzonych na terenie północnego dziedzińca Collegium Novum UJ, odsłonięto jamę do dołowania gliny, której chronologię określono na 1 poł. XIV w. Natomiast ślady nowożytnych pracowni zidentyfikowano już poza obszarem fortyfikacji (przy ul. Loretańskiej, Krupniczej, Smoleńskiej), w rejonie jurydyki przylegającej do miasta od strony zachodniej. W Krakowie dużą ilość reliktów wytwórczości ceramicznej odsłonięto także na terenie klasztoru oo. Dominikanów. Podobną tendencję zaobserwowano na podstawie badań archeologicznych przeprowadzonych w Lublinie. Lokalizacja rejonów garncarzy w Lublinie zmieniała się na przestrzeni wieków. Przy pl. Wolności zidentyfikowano najstarsze (XVI w.) ślady garncarni, która znajdowała się najbliżej średniowiecznego miasta. Młodsze (XVII-XVIII w.) relikty pracowni, które odsłonięto podczas prac prowadzonych przy Krakowskim Przedmieściu 50-56, ul. Zielonej 20-22, ul. Cichej 10, oddalone były od fortyfikacji miejskich na zachód.

Oznaczenie śladów działalności garncarskiej na mapie Krakowa (opracowanie autora)
Oznaczenie śladów działalności garncarskiej na mapie Lublina (opracowanie autora)

Budowa pieca

Najistotniejszym elementem pracowni garncarskiej funkcjonującej zarówno na obszarze miasta jak i poza granicami miejskimi był piec garncarski. Na podstawie badań archeologicznych wykazuje się, że piece najczęściej lokowano na działce rzemieślnika, poza obrębem budynków, jako obiekty wolnostojące tzw. polowe. Doświadczenia współcześnie tworzących rzemieślników potwierdzają, że umiejscowienie pieca w oddaleniu od zabudowań jest korzystne, ponieważ powoduje, że cyrkulacja płomienia i spalin jest lepsza. Jednak źródła historyczne i etnograficzne wykazują, że lokalizowano piece również w obrębie domów oraz budynków pracowni.

Relikty pieców garncarskich zidentyfikowano m. in. na terenie południowej Polski w takich miejscach jak w Dobczycach, Bieczu, Krakowie, Igołomi, Przemyślu, Opolu, Ocicach, Trzebnicy. W Lublinie zlokalizowano większą ilość obiektów. Piece to zarówno obiekty o konstrukcji zagłębionej w ziemię, jak i naziemnej. Ściany często budowano na planie owalnym czy gruszkowatym, zazwyczaj z gliny, ceramicznych cegieł. Częściowo zachowane sklepienia niektórych pieców mają kształt kolebkowaty. Znane są przykłady zarówno jednokomorowe, jak i dwukomorowe. Obiekty o dwóch komorach piecowych, rozdzielone były poziomym rusztem. Dolny poziom służył jako część paleniskowa, a górny jako wypałowa. Przykłady z terenu południowej Polski to zarówno piece o pionowym jak i poziomym ciągu ognia.

Piec dwukomorowy odsłonięty podczas prac archeologicznych prowadzonych w Lublinie przy ul. Cichej (za R. Niedźwiadek 2007)

 Jak wykazują badania czeskich naukowców, poszczególne cechy różnych rodzajów pieców, mają wpływ na efekt końcowy produktu. Z powodu krótszego ciągu płomienia w mniejszych piecach, kontrola atmosfery lub temperatury wypalania jest znacznie trudniejsza. Dlatego rozmiar pieca może mieć znaczący wpływ na jakość wypalania. Badania etnoarcheologiczne wykazały, że w pionowych piecach o średnicy 1 m temperatura wypalania może osiągać od 800 do 900°C, a czasem nawet 1000°C. Porównanie pieców jednokomorowych (czyli takich, gdzie w obrębie jednej przestrzeni znajduje się paliwo do wypału i produkty wypalane), wykazuje że temperatura i atmosfera wypału lepiej kontrolowana jest w przypadku zastosowania poziomego ciągu ognia, niż pionowego. Poziomy ciąg ognia przenika na całej długości pieca i jest bardziej równomierny.  Jeśli chodzi o kontrolę procesu wypału, zdecydowaną przewagę nad jednokomorowymi piecami mają dwukomorowe konstrukcje. Naczynia, które nie mają bezpośredniego styku z paliwem, charakteryzuje lepsza jakość, a całą partię produktów wypalonych jednorazowo wyróżnia większa jednorodność.

Wyniki badań etnograficznych i eksperymentalnych wykazują, że oba rodzaje wypału – utleniający (nadający naczyniom barwę jasną, ceglastą, kremową) oraz redukcyjny (nadający wyrobom szary, siwy, czarny kolor) – można było uzyskać w różnego typu piecach, a rodzaj wypału nie zależy jedynie od konstrukcji pieca. Kluczowym dla typu produkowanej ceramiki jest dostęp tlenu. Np. istotnym elementem wypału tzw. siwaków jest ograniczenie dostępu tlenu podczas procesu. Uzależnione jest to od szczelnego zablokowania otworów wlotowych oraz wszystkich szczelin konstrukcji. Natomiast w celu uzyskania wypału utleniającego konieczne jest zaplanowanie otworu wentylacyjnego (często tę funkcję pełnił właz załadunkowy).

Temperatura w piecu

Naczynia określane jako tzw. dobry wypał to suma wielu elementów. W celu uzyskania wysokiej jakości produktu, poza przygotowaniem właściwej masy garncarskiej czy odpowiedniego formowania i suszenia, garncarz musiał także zadbać o właściwie przeprowadzenie proces wypału.

Jednym z czynników mającym wpływ na jakość wypału był rodzaj drewna użytego do rozpalenia w piecu i następnie utrzymania płomienia. W nowożytnych testamentach i inwentarzach znajduje się zapisy o tym, że garncarze zaopatrywali się w drewno dębowe i bukowe („do piecza”), a także sosnowe albo jodłowe („do roboty garncarskiej”). Jak opowiadają współcześnie tworzący rzemieślnicy ludowi, drzewa iglaste charakteryzuje wysoka kaloryczność. Dzięki temu można uzyskać w piecu wysoką temperaturę. Takie drewno pali się „długim płomieniem” i przez to nadaje się doskonale do drugiego etapu wypału. W początkowej fazie korzysta się niekiedy z drzewa niskokalorycznego, cienkich gałązek, które łatwo rozpalić.

Badacze duńscy i czescy podjęli się odtworzenia procesu wypału wg późnośredniowiecznych i wczesnonowożytnych zasad. Podczas eksperymentów korzystano z różnego rodzaju drewna. Badania eksperymentalne realizowane w Danii dowiodły, że cały proces wypału w drodze wyjątku mógłby być przeprowadzony na bazie drewna liściastego. W trakcie pierwszej próby skorzystano z wilgotnego drewna. Jednak wyniki tego eksperymentu określono jako niesatysfakcjonujące. W Czechach podczas eksperymentów korzystano z suchego drewno świerkowego, a próbę określono jako udaną.

Powyższe tropy dowodzą, że do przeprowadzenia właściwego wypału mogło być wykorzystywane zarówno drewno iglaste jak i liściaste. Jednak bez względu na rodzaj surowca, istotne dla podtrzymywania właściwej temperatury w piecu było, żeby drewno było suche. W Danii w trakcie podejmowanych prób, mierzono temperaturę wewnątrz pieca. Podczas 24 h wypału, wysokość temperatury wahała się między 900-1000ºC. W czasie eksperymentu prowadzonego przez czeskich badaczy trwającego przez 17,5 h, najwyższa zmierzona wysokość temperatury wynosiła 853ºC. Maksymalną temperaturę osiągnięto po 9 h.

Temperaturę, którą osiągnięto podczas wypału poszczególnych naczyń późnośredniowiecznych czy wczesnonowożytnych, można ustalić przy zastosowaniu specjalistycznych badań. Jednym ze zbiorów zabytków, który poddano szczegółowej analizie była ceramika pozyskana ze średniowiecznej studni znajdującej się na terenie dawnego klasztoru Bernardynów w Jaworze. Dla 8 próbek przeprowadzono tzw. termiczną analizę różnicową (DTA), tzw. termograwimetrię (TG) i termograwimetryczną analizę różnicową (TGR). Badania wykazały, że poszczególne naczynia wypalono w max. temperaturze, jak podano: garnek – 550-600ºC, trójnóżek – nie więcej niż 700ºC, miniaturowy zabytek ceramiczny – 600ºC, dzban – 650-700ºC, misa – 600ºC, garnek – 600ºC, garnek – ok. 700ºC, garnek – 600ºC.

Serię badań przeprowadzono dla ceramiki pozyskanej z wielu innych stanowisk. Analiza próbek dotyczyła m. in. późnośredniowiecznych zabytków z Krakowa, gdzie średnia max. temperatura wypału wynosiła między 800-900oC. Większość wyrobów wykonanych w 2 poł. XIII i XIV w. wypalono w piecu, wewnątrz którego uzyskano temperaturę 750-850oC. Zaobserwowano, że więcej egzemplarzy z XIV-XV w. wypalono w temperaturze powyżej 850 i 900oC. Podobne wyniki badań pozyskano dla zbiorów ceramiki z Warszawy (750-800oC), Sieradza (ok. 750oC), Solca nad Wisłą (ok. 870oC), Tarnowa, Tykocina (ok. 750oC). Zbliżone wyniki osiągnięto podczas analiz zabytków z Drezna (800-900oC), Magdeburga (ok. 950oC), Mstenic (ok. 850-860oC) czy Brna (900-920oC).

Jak wykazano na powyższych przykładach, w późnym średniowieczu temperatura wypału rzadko przekraczała 900oC. Warunki wypału znacząco różniły się w przypadku produkcji naczyń protokamionkowych, kamionkowych  czy tzw. ceramiki lostickiej (typowej dla terenów czeskich). Wyjątkowe cechy wymienionych wyrobów ceramicznych były m. in. wynikiem działania wysokiej temperatury na specyficzną masę garncarską. Naczynia protokamionkowe to egzemplarze wypalone w temperaturze powyżej 1000oC. Temperatura wypału wyrobów kamionkowych wynosiła nawet 1250oC. Ceramika kamionkowa i protokamionkowa charakteryzowała się bardziej ścisłym, nieprzesiąkliwym czerepem, w porównaniu do naczyń typowych dla późnośredniowiecznego wytwórstwa z terenu południowej Polski. Ceramikę losticką charakteryzuje gruzełkowata powierzchnia wyrobu. Nierówny, chropowaty czerep to wynik działania wysokiej temperatury (powyżej 1100oC) na piryt zawarty w glinie.

Odpowiednia wysokość temperatury była niezwykle ważnym elementem procesu produkcji naczyń. Jednak jak wykazano, wartość temperaturowa i warunki wypału były zmienne, i za pewne uzależnione od rodzaju i jakości produktu jaki próbowano osiągnąć.

Epilog

Ciekawych informacji na temat procesu wypału dostarczają obserwacje wytwórczości garncarzy ludowych. Bazując na wynikach badań eksperymentalnych oraz doświadczeń rzemieślników współcześnie tworzących, można zaobserwować, że niezwykle ważnym elementem utrzymania odpowiedniego płomienia ognia jest uważna, regularna kontrola procesu. Niekorzystny efekt, uszkodzenia na wyrobach ceramicznych, może być wynikiem zbyt szybkiego czy nierównego wzrostu temperatury w piecu czy bliskie sąsiedztwo silnie rozgrzanego drzewa. Utrzymywanie odpowiedniej, od pewnego momentu stałej temperatury, jest istotne dla otrzymania wysokiej jakości produktu. Jednostajna, wysoka temperatura w piecu to wynik ciągłego dokładania drewna. Podczas eksperymentów przeprowadzonych w Czechach temperaturę kontrolowano co 30 minut, i w razie potrzeby dokładano wtedy drewno. Obserwacje pracy garncarzy ludowych, wypalających naczynia w wielkich piecach, wskazują że drewno najlepiej dokładać co 15 minut. Regularne dorzucanie do pieca drewna i obserwacja procesu wypału wymagała od ludowych rzemieślników stałej obecności w pobliżu paleniska. Jednak jak opowiadają garncarze ludowi, czas pomiędzy dorzucaniem drewna do rozgrzanego i gorącego pieca, można spędzać w pewnym oddaleniu od źródła ciepła, np. leżąc na trawie, na kocu w niedalekiej odległości od pracowni i pieca.

Jadwiga Olbrot

Bibliografia:                                                                                                         

Bočková Zdeňka, Doležalová Kateřina, Kochan Šimon, Mazáčková Jana, Slavíček Karel, Těsnohlídek Jakub: Experimentální výroba keramiky v Panské Lhotě. „Archaeologia historica”, 2014, t. 39, s. 119-137.

Čapek Ladislav, Preusz Michal: Středověké a novověké hrnčířské pece v Čechách – kritické zhodnocení výpovědních možností studia. „Archaeologia Historica”, 2019, t. 44, z. 1, s. 313-355.

Dryja Maryla: Pracownia garncarska z XVI wieku na ul. Loretańskiej 11 w Krakowie. „Rzeczy i ludzie. Kultura materialna w późnym średniowieczu i w okresie nowożytnym. Studia dedykowane Marii Dąbrowskiej”, 2014, s. 125-140.

Gunia Piotr: Wyniki badań termicznych zabytkowej ceramiki ze średniowiecznej studni w dawnym klasztorze Bernardynów w Jaworze. „Średniowieczna studnia klasztoru bernardynów w Jaworze. Badania interdyscyplinarne”, 2015, s. 105–115.

Kock Jan: Medieval pottery kilns in Denmark. Excavation and reconstruction. „Medieval Ceramics”, t. 28, 2004, s. 3-16.

Niedźwiadek Rafał: Cztery zespoły kafli lubelskich z okresu od początku XVI do połowy XVII w. „Średniowieczne i nowożytne kafle. Regionalizmy – Podobieństwa – Różnice”, 2007, s. 87-99.

Stachyra Agnieszka: Odkrycia nowożytnych pieców garncarskich na terenie historycznego Śródmieścia Lublina. „Wiadomości Konserwatorskie Województwa Lubelskiego”, 2005,  t. 7, s. 218-230.

Wałowy Alina: Późnośredniowieczne garncarstwo krakowskie w świetle źródeł archeologicznych. „Materiały Archeologiczne”, t. 19, 1979, s. 5-151.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*