Co się stało w Jonestown? | Recenzja

J. Guinn, Co się stało w Jonestown?

Czytałam – i włosy stawały mi dęba. Słowo honoru. Nie mogłam uwierzyć, jak łatwo ludzie dają się komuś zmanipulować… i jak łatwo przychodzi obdarzonej charyzmą jednostce ,,kierowanie” innymi. A finalnie – stawanie się prorokiem.

O Jonestown (w Gujanie) być może nikt by nie usłyszał, gdyby w 1978 roku dziewięciuset członków sekty Świątynia Ludu nie popełniło tam zbiorowego samobójstwa. Mężczyźni, kobiety, dzieci… Jeff Guinn – dziennikarz śledczy – zastanawia się w swojej książce, może nie tyle, co tam się wydarzyło (choć – bez zwątpienia – też nad tym myśli)… ale skupia się na osobie guru Świątyni Ludu, Jimie Jonesie – niezaprzeczalnie szaleńcu. I to od najmłodszych lat.

Wychodząc od najwcześniejszych lat Jonesa (Ba! Nawet od jego przodków!) – Guinn opisuje jak z dziwacznego, żyjącego w swoim świecie (ale w takim bardzo, bardzo, bardzo zamkniętym świecie) dziecka. Jeśli chodzi o religię – krążącego od kościoła do kościoła. Właściwie wiecznie poszukującego swojej drogi.

A jednak Jones przyciągał – jak przysłowiowy magnes. I otumaniał. Dosłownie. Ludzie bardzo mu ufali, bardzo wierzyli. Sytuacja zaczęła wymykać się spod jego absolutnej kontroli, gdy działaniami ,,jego” kościoła (rezydującego w ,,swojej” kolonii o nazwie Jonestown) zaczęła interesować się prasa, a w ślad za prasą – rząd, początkowo mu przychylny. Zaczęły wychodzić na jaw takie budzące krew w żyłach informacje, jak fizyczne kary wymierzane w nieposłusznych członków sekty – w tym dzieci. Miały tam miejsce wręcz tortury. Dodać należy, że inwigilacja – to było coś, co bez przerwy towarzyszyło wyznawcom Jonesa.

Stop! Więcej nie zdradzę. Napiszę tylko, że książka jest… brakuje słowa, bo nawet ,,wstrząsająca” (choć to słowo często bywa wręcz nadużywane). Książka jest niesamowita, bo masz upiorne wrażenie, że jesteś wśród tych setek ciał martwych ludzi. To jest horror jakiś. Im dalej w las, tym ciężej książkę mi się czytało, bo była po prostu zdecydowanie zbyt dla mnie straszna. Cóż. O takim zjawisku ona traktuje – o rosnącym… szaleństwie.

A autor książki – Jeff Guinn? Cóż… wcześniej pisał o Charlesie Mansonie. Tym samym – widać, że ma wprawę. Natomiast – nie jestem pewna, czy chciałabym inne książki Guinna przeczytać. Moje nerwy mogą tego nie znieść.

Wydawnictwo Poznańskie

Ocena recenzenta: 6/6

Helena Sarna

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*