Czerwony książę | Recenzja

T. Snyder, Czerwony książę. Niezwykłe losy Wilhelma von Habsburga

Dynastia Habsburgów od zawsze budziła zainteresowanie – zarówno historyków jak i zwykłych ludzi, którzy nie zajmują się historią. Bo w końcu kto nie słyszał o tym rodzie? Cesarze od XIII wieku, przetrwali wiele nawał, wojen i rewolucji. Tę dynastię uratowaliśmy pod Wiedniem. Za to ona sto lat później dokonała naszego unicestwienia. Mieszkańcy dawnego zaboru austriackiego dobrze znają postać wiekowego cesarza Franciszka Józefa. Ba, nawet na etykietce wody Żywiec można było zobaczyć jego podobiznę! Tym razem książka ta to opowieść o mało znanej personie, zwanej Wilhelmem Habsburgiem. Człowieku, który sam wybrał sobie narodowość…

Snyder zajął się dość ciekawą tematyką, jaką są losy Habsburgów sprzed I wojny światowej oraz ich późniejsze dzieje. Tak zwana polska gałąź rodu wydała barwne postacie, w tym tyłowego czerwonego księcia – osobę mającą na celu rządzić w Polsce, jednak on sam postawił sobie inny cel. Była nim Ukraina – nowa monarchia w ramach Austro-Węgier, której powstanie planowano po zwycięskiej Wielkiej Wojnie. Sam Wilhelm określał siebie jako Ukraińca. Rzeczywistość okazała się zgoła inna, plany dynastii pokrzyżowane, a dawni cesarze i arcyksiążęta musieli oddać władze w ręce ludu. Rozpoczął się burzliwy okres dwudziestolecia międzywojennego. Wilhelm nigdy nie porzucił swojego marzenia. Przez cały ten okres planował w jaki sposób można zrealizować jego śmiałą wizję. Przy okazji korzystał z życia niczym dzisiejszy celebryta. Skandale obyczajowe, homoseksualizm czy oszustwa finansowe wtedy może szokowały, lecz dziś jest to raczej element, do którego się przyzwyczailiśmy i nie budzi takich emocji jak sto lat wcześniej. Nawet zaangażowanie w szpiegostwo w czasie II wojny światowej nie pomogło Wilhelmowi, który stracił życie w Kijowie – ukraińskim mieście. Jednak nie zginął on w boju czy nie zmarł ze starości, lecz dokonali tego komuniści z ZSRR. Pamięć o czerwonym księciu pozostała w świadomości ludzi, czego dowodem jest owa książka.

Co mogę powiedzieć o samej książce? Na pewno wygodnie się czyta a jest to zasługa wydawnictwa. Autor pisze dość plastycznym językiem, nie jest on trudny w odbiorze. Trochę jakbyśmy czytali powieść awanturniczą z Wilhelmem w roli głównej. No właśnie, jego osoba średnio mi przypadła do gustu. Nie znałem jej wcześniej, przyznam bez bicia, jednak spodziewałem się czegoś więcej. Za to bardziej zaciekawiły mnie losy polskiej linii Habsburgów, o której raczej mało się mówi lub wiedzą o niej nieliczni. A szkoda, bo to część naszej historii. Snyder porusza również drażliwą kwestię stosunków polsko-ukraińskich oraz pozycji i przyszłości Ukrainy. Wydaje mi się, że robi to w sposób miarę neutralny, a przynajmniej nie odczuwam jakiś negatywnych emocji z tym związanych. Jeśli miałbym ocenić czy warto przeczytać to stwierdzam, że można to zrobić. Tak jak pisałem, czyta się jak powieść, można to pochłonąć w parę dni. Jest też jakiś warsztat naukowy, jednak mamy do czynienia z pozycją popularno-naukową. Kto nie zajrzy do tej książki – nic się nie stanie. A kto zapozna się z losami Wilhelma otrzyma ciekawą lekcję historii, jedną z tych mniej znanych.

Wydawnictwo: Znak

Ocena recenzenta: 4/6

Sebastian Konopka  

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*