Początki państw. Czechy | Recenzja

Nasi południowi sąsiedzi zazwyczaj nie stanowią dla nas przedmiotu refleksji. Wiadomo, że zawsze byli tam, gdzie teraz. Jednak warto wiedzieć skąd wzięli się Czesi. Nowy cykl Wydawnictwa Poznańskiego Początki państw pozwala czytelnikom na bliższe przyjrzenie się skomplikowanemu procesowi powstawania państwa czeskiego, zaznajomienia się z trudną drogą jaki odbyły plemiona na tym obszarze, aby włączyć się w krąg kultury łacińskiej. Wbrew pozorom zawiłe procesy dziejowe nie muszą być nudnym wykładem przeznaczonym dla studentów historii.

 

Początki państw. Czechy  – M. Matla

Marzena Matla w swojej książce Czechy stara się w przystępny sposób przybliżyć wczesne dzieje dzisiejszego państwa czeskiego. Dzięki ograniczeniu zakresu chronologicznego książki do okresu pomiędzy przybyciem Czechów do Kotliny Czeskiej do śmierci Brzetysława I w 1055 r. autorce udało się ściśle wyznaczyć pewną epokę. Mianowicie jest nią epoka budowania i umacniania państwa. Opowieść snuta przez Matlę kończy się w momencie gdy umiera jeden z bardziej zdolnych Przemyślidów. Brzetysław pozostawił po sobie pięciu synów i system dziedziczenia tronu, który wpędził z trudem budowane państwo w okres rozdrobnienia dzielnicowego i nieustannych walk o władzę.

Pomimo powagi tematu autorce udaje się zachować bardzo przystępny styl prowadzenia narracji. Pokazuje, że okres budowy państwa to nie tylko wielka polityka, koniunkturalne rozgrywki i wojny, ale także często niemoralne zachowania („afery” ówczesnych lat), gorszące sceny (jak chociażby związek panującego księcia z zamężną chłopką) czy wręcz gotowy materiał na płomienny romans, jak porwanie ukochanej. Dzięki temu pomimo odległości wielu wieków ówcześni ludzie stają się bliżsi czytelnikowi.

Recenzowana książka nie jest tylko portretem tworzącego się państwa. To przede wszystkim opowieść o budujących go ludziach, tj. dynastii Przemyślidów. Widzimy ich całkiem odartymi z hagiograficznego blichtru ojców założycieli. Ukazują nam się przede wszystkim ludzie, z ich namiętnościami, uczuciami i okrucieństwami. Czytamy o ludziach wielkich, którzy potrafili zbudować silne, skonsolidowane, zdolne oprzeć się sąsiadom państwo, wytrawnych politykach i wodzach. Jednak pomiędzy nimi spotykamy głupich i okrutnych tyranów, którzy nie wahają się przed przelaniem bratniej krwi w wymyślny sposób.

Warto zaznaczyć, że autorka w bardzo przejrzyście i przystępnie zestawia wiele kronikarskich wersji wydarzeń, a także legend związanych z powstaniem państwa i ustanowieniem władzy książęcej. Dzięki temu czytelnik niezorientowany w problematyce źródeł wczesnośredniowiecznych może bez większego problemu odnaleźć się w wielu dotyczących jednego wydarzenia, ale tak różnych w szczegółach opowieści o pierwszych Przemyślidach.

Zawarte na końcu książki wskazówki bibliograficzne zawierają zestawienie najbardziej znanych i cenionych publikacji dotyczących początków państwa czeskiego. Dzięki temu czytelnik, który w sposób szczególny zainteresuje się dziejami naszego południowego sąsiada może pogłębić swoją wiedzę. Bardzo pomocna jest również tablica genealogiczna Przemyślidów, która pozwala na rozwianie wątpliwości dotyczących pokrewieństwa pomiędzy poszczególnymi opisywanymi postaciami.

Podsumowując książka Marzeny Matla otwierająca cykl Początki państw jest niewątpliwie jedną z tych książek, które mają ogromną predyspozycję. Dzięki łatwo prowadzonej narracji jest ona doskonałą wręcz pozycją popularyzatorską. Kwestia rzetelności przekazu również została zachowana na najwyższym z możliwych poziomie. Może dzięki temu sięgną po nią nie tylko studenci historii, ale także osoby na co dzień nie zajmujące się historią pod żadną postacią. A przeczytać i wiedzieć warto. Bo skąd za jednego z sąsiadów mamy Pepika?

Ocena recenzenta: 6/6

Daria Czarnecka

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*