Dobry doktor z Warszawy | Recenzja

E. Gifford, Dobry doktor z Warszawy

Choć postać doktora Korczaka kojarzona jest na ogół przez pryzmat jego heroicznej postawy, warto przybliżyć sobie tę postać w szerszym świetle, bowiem zasługuje on na uznanie. Okazuje się, że w dzisiejszych czasach wielką rolę odgrywają jego metody wychowawcze, mówiące już przed wojną o prawach dziecka.

Recenzja książki „Dobry doktor z Warszawy” powinna być traktowana jako zachęta do jej przeczytania, ze względu na fabułę w formie opowieści i tematu w nim opisanego.

Uważny czytelnik – zapoznając się z tego typu literaturą – może łatwo odgadnąć, że wojna bywa okrutna i dotyka najsłabszych, a jej ofiarami podają niewinne dzieci. W tym przypadku – poprzez lekturę – towarzyszymy im w ostaniej drodze na miejsce przeznaczenia, zaplanowanym dla Żydów przez hitlerowców.

Główny wątek recenzowanego opowiadania zajmuje charakterystyczna postać Janusza Korczaka i jego nowoczesne metody wychowawcze, drugim wątkiem, jakże ważnym jest przedstawienie przez autorkę losów miłości Miszy i Zofii. Przez czterdzieści sześć rozdziałów toczy się akcja wokół doktora i jego wychowanków oraz wychowawców. Kulminacyjnym momentem jest wyprowadzenie dzieci z getta i przybycie ich do Treblinki.

O tym jak wielkie i ważne przesłanie ma ta książka, niech świadczy jej międzynarodowe uznanie. Oprócz Europy, powieść miała swoją premierę w 2021 roku w USA. Polskie wydanie przełożyła z oryginału Anna Pochłódka – Wątorek, a publikacji podjęło się wydawnictwo Bukowy Las. 344 strony tej książki ukazują więzi zachodzące między bohaterami. Utożsamiając się z nimi, czytelnik w pewnym momencie przeżywa mękę i stratę tych dzieci boleśnie. Ciekawy jest także los Miszy i Zofii (wychowawców), ukazując przy tym losy Polski podczas i po okupacji. Obcojęzyczny czytelnik nie zawsze bowiem rozumie, że opisane wyzwolenie naszego kraju przyniosło nowe zniewolenie. Jednak wiernie wszelkim faktom opisano historię w „Postscriptum” oraz w „Od Autorki”. Książkę kończą „Źródła cytatów”. Nie bez różnicy jest tutaj także fakt, że autorka nie jest Polką i w napisanie tej książki włożyła wiele pracy. Opisała życie w getcie realistycznie i z całą grozą.

Być może udzieli się szerzej – w trakcie czytania – pewny niepokój i lęk. Rzadko to się zdarza przy lekturze, a tutaj fabuła zabiera nas do czasów II wojny światowej, konkretnie do getta. Wracając do rzeczywistości można dziękować losowi, że nie jest się głodnym, bitym czy rozstrzelanym. Co do doktora Korczaka (właściwie Henryk Goldszmit), to nie miał on problemów do rozróżniania narodowości dzieci, polskiej czy żydowskiej. Łączył to podwójnie także sam. Swoje poglądy spisywał, prowadząc pamietnik. którym inspirował powojennych autorów wierszy i wychowawców. Poszedł wraz z dziećmi do komory gazowej w Treblince, trwając z nimi do końca. Przeciwstawiał hitleryzm i nienawiść – dobrem i taką postawą wygrał moralnie ze złem.

Wydawnictwo: Bukowy Las

Ocena recenzenta: 6/6

Paweł Marek

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*