Dziewczyny z Syberii. Prawdziwe historie | Recenzja

Dziewczyny z Syberii. Prawdziwe historie, Anna Herbich

Druga – po Dziewczynach z Powstania książka Anny Herbich. Autorka wsłuchuje się w historie kobiet. Niezwykłych kobiet. Tych, którym przyszło przejść przez piekło zesłania.

Twarda oprawa – zdjęcie w kolorze. Młoda – szczelnie opatulona szalem – kobieta z oczami, w których… widać strach. Na prawie trzystu stronach książki – dziesięć historii. Fotografie – tak współczesne, jak i archiwalne. Czarno – białe. Książkę wydało krakowskie wydawnictwo Znak.

Wojna zastała bohaterki książki Anny Herbich w rozmaitych miejscach Polski. Na Białostocczyźnie, w Wilnie, w Poznaniu. Na zesłaniu przyszło im zmagać się nie tylko z zimnem, biedą, głodem, ale też z tęsknotą, niepokojem o swoje rodziny. Były świadkami śmierci na zesłaniu – nierzadko swoich najbliższych: matka jednej z bohaterek zmarła po trzech dniach agonii. Zdarzały się i chwile szczęścia – inna bohaterka zawarła na Workucie związek małżeński. W książce pisze się również o łagrach przeznaczonych dla dzieci. Jedna z bohaterek – wówczas dziesięcioletnia – taki łagier przeżyła. Kazachstan, Syberia… to były dni, miesiące, często całe lata walki o przetrwanie.

Anna Herbich – autorka Dziewczyn z Syberii – urodziła się w 1986 roku w Warszawie. Jest dziennikarką. Swoją pierwszą książkę – Dziewczyny z Powstania – wydała w 2014 roku. Jedną z bohaterek Dziewczyn z Powstania uczyniła swoją babcię – Irenę Herbich.

Zarówno Dziewczyny z Syberii, jak i wcześniejsze Dziewczyny z Powstania – czyta się z dużym zainteresowaniem, jak również z dużym szacunkiem dla autorki. Anna Herbich wykonała bardzo dużą pracę, zbierając relacje. Z odpowiedzi, jakich udzielały jej rozmówczynie, jasno wynika, że wzbudzała ona ich zaufanie, otwierały się przed nią. Czytając ich wspomnienia, widać naprawdę sprawne dziennikarskie pióro Anny Herbich. Widać również szacunek, z jakim autorka traktuje swoje rozmówczynie – nie naciska, gdy nie chcą z jakichś względów mówić. Szczególnie w momencie, gdy jedna z bohaterek nie jest w stanie powiedzieć więcej na temat śmierci swojego męża i ich syna – Anna Herbich nie dopytuje, szanuje wspomnienia tej kobiety.

Książka stanowi przykład kulturalnego, nie zaś – jak to się dość często zdarza – chamskiego, dziennikarstwa. Tym bardziej miło się ją czyta, zwłaszcza, że napisana jest naprawdę ładną polszczyzną. Dziewczyny z Syberii zasłużyły na ocenę 6. Tyle więc im daję.

Ocena recenzenta: 6/6

Helena Sarna

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*