Laurent Bolard, Anioły w malarstwie
Anioły mają w sztuce wyjątkowo wygodne życie: mogą być posłańcami Boga, strażnikami, świadkami, dekoracją nieba, znakiem czystości, cieniem lęku albo piękną wymówką, by malarz pokazał ciało, światło, gest i zachwyt. Anioły w malarstwie Laurenta Bolarda zbiera właśnie ten wspaniały, wielki, skrzydlaty arsenał europejskiej wyobraźni.
Ależ to jest wspaniały album! Nic, tylko położyć na stole i podziwiać. Jest po wspaniale wydany. Ale jego prawdziwa siła kryje się w treści. Treści uporządkowanej, reprodukcjach i pytaniu, które wraca przy kolejnych obrazach: co właściwie widzimy, kiedy patrzymy na anioła?
Od razu mówię: jeżeli ktoś ma słabość do albumów, będzie miał problem, ponieważ zapewne zapragnie go mieć, gdy tylko go ujrzy. Duży format, twarda oprawa, płócienna okładka, barwione brzegi, ponad setka reprodukcji, nazwiska od Giotta i Fra Angelica po Tycjana, Caravaggia, Maneta i Gauguina. Bardzo elegancka, bardzo skuteczna, bardzo niebezpieczna dla portfela. Ale w 200% warta ceny (kiedy weźmiesz go do ręki, zrozumiesz!).
Malarska wyobraźnia
Laurent Bolard jest doktorem historii sztuki nowożytnej na Uniwersytecie Paryskim. Specjalizuje się w malarstwie włoskim XV–XVIII wieku, pisał między innymi o Caravaggiu, podróżach malarzy do siedemnastowiecznych Włoch, Rzymie malarzy i pisarzy oraz przedstawieniach miłości w sztuce.
Anioły w malarstwie ukazały się po polsku w przekładzie Anny Tomoń. Oryginalny tytuł brzmi Les anges dans la peinture. Polskie wydanie ma 240 stron, duży albumowy format 257 × 310 mm i twardą oprawę. W środku znajdziemy około 100 reprodukcji poświęconych aniołom w malarstwie, ich hierarchii, obecności w duchowości oraz roli w wyobrażeniach artystów.
Album porządkuje materiał w sekcjach: Sny i Objawienia, Maria i Anioły oraz Anioły i Święci. Anioł w malarstwie rzadko bywa samodzielnym „ładnym dodatkiem”. Najczęściej pełni funkcję: przynosi wiadomość, objaśnia scenę, prowadzi wzrok, wzmacnia napięcie, wprowadza niebo do ziemskiej historii.
Skrzydła są tylko początkiem
Zachwyca mnie w tej książce wydaje się napięcie między teologią, tradycją i malarską praktyką. Anioł z definicji wymyka się doświadczeniu. Malarz musi więc pokazać istotę, której nikt nie widział, a odbiorca ma natychmiast zrozumieć, że przybywa z innego porządku.
Bolard w rozmowie o francuskim wydaniu zwrócił uwagę na skrzydła jako najbardziej rozpoznawalny znak anioła. Według autora dawne teksty mówią raczej o pojawieniu się anioła, czasem o wizji albo śnie, a skrzydła stały się malarskim rozwiązaniem problemu. Skoro anioł przychodzi z nieba, widz musi dostać czytelny znak. Malarstwo kocha symbole, które robią robotę za pół traktatu.
Album pokazuje więc nie tylko „ładne anioły”, ale także historię artystycznych decyzji. Jak namalować posłańca? Jak odróżnić Gabriela od chóru niebiańskiego? Jak sprawić, żeby postać była duchowa, ale nadal widzialna? Jak połączyć ciało, światło, tkaninę, gest i pobożność, żeby całość nie rozpadła się w dekorację?
Piękno
Jestem zachwycona wydaniem tego albumu. Jest wyjątkowy. Tak, spełnia elementy tych najpiękniej wydanych albumów (barwione brzegi, płócienna okładka, jakość reprodukcji, duży format).
Anioły w malarstwie w ogóle istnieją dzięki szczegółom: w spojrzeniu, skrzydle, dłoni, fałdzie szaty, ustawieniu ciała, świetle padającym na twarz. Przy małych reprodukcjach zostaje ogólne wrażenie. Przy dużym albumie można wejść bliżej i zobaczyć, jak malarz buduje obecność anioła bez jednego słowa komentarza. I właśnie w tym albumie znajdziemy to, co jest potrzebne, aby prawdziwie te szczegóły podziwiać.
„Anioły w malarstwie” są albumem o pięknie, ale także o wielkiej dyscyplinie obrazu. Każde skrzydło, gest i spojrzenie pracują tu na opowieść o tym, jak Zachód przez wieki wyobrażał sobie kontakt ziemi z niebem.
Anioły piękne, groźne, ludzkie
Zachwyca mnie także różnorodność anielskich przedstawień. Raz są eteryczne, raz krzepkie, czasem kontemplacyjne, czasem niemal ludzkie. Bywają stróżami, pośrednikami, przyjaciółmi, ale również figurami niepokoju. I dobrze, bo anioł sprowadzony wyłącznie do puchatego symbolu niewinności robi się nieznośnie słodki. Sztuka na szczęście rzadko zatrzymuje się przy lukrowanej wersji.
Teksty biblijne przedstawiają aniołów jako istoty męskie, natomiast malarstwo zachodnie często odbierało im jednoznacznie określoną płeć albo tworzyło postacie o wymieszanych cechach. Jak daleko obraz potrafi odejść od źródła, a jednocześnie utrzymać rozpoznawalność motywu?
W albumie o aniołach chodzi więc także o ciało. O jego obecność, ukrywanie, idealizację, napięcie między duchowością a zmysłowością. Anioły w sztuce bywają grzeczne tylko na pierwszy rzut oka!
Album dla tych, którzy lubią patrzeć długo
To wyjątkowa pozycja dla osób, które lubią malarstwo sakralne, ikonografię, historię sztuki i piękne wydania. Ale byłoby szkoda wrzucić tę książkę wyłącznie na listę pozycji dla znawców tematu. Ponieważ temat jest wdzięczny również dla czytelników, którzy chcą rozpoznawać sceny, symbole i układy obecne w europejskim malarstwie.
Przy takich albumach zawsze istnieje ryzyko, że książka będzie wyłącznie katalogiem zachwytów. Tutaj znajdujemy jednak wspaniały wybór dzieł, porządek tematyczny, komentarze i reprodukcje, które pozwalają śledzić przemiany motywu. Anioł jest tutaj prawdziwym narzędziem opowieści.
„Anioły w malarstwie” łączą przyjemność oglądania z konkretną wartością poznawczą. Piękne wydanie przyciąga wzrok, ale treść jest równie wartościowa. Anioły w malarstwie mówią o religii, wyobraźni, ciele, symbolach, władzy obrazu i potrzebie nadania widzialnego kształtu temu, co wymyka się opisowi.
Nie trzeba być specjalistą od historii sztuki, żeby wejść w tę książkę. Wystarczy ciekawość i gotowość, by patrzeć uważniej.
Wydawnictwo Arkady
Ocena recenzenta 6/6
Agnieszka Cybulska
Egzemplarz recenzencki otrzymany od Wydawnictwa Arkady. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.