Od prawie pięćdziesięciu lat mieszka w USA. Razem z Aleksandrem Litwinienką wydał w 2002 roku książkę „Wysadzić Rosję”, którą ten pierwszy przypłacił życiem kilka lat później. Rozmowa z Jurijem Felsztinskim uświadamia nam, że (parafrazując znane powiedzenie hrabiego Mirabeau): „Wszystkie państwa na świecie mają swoje służby specjalne. Ale w Rosji to służby specjalne mają państwo”…
Felsztinski rysuje przed nami bardzo ponury, ale jasny i uczciwy obraz. Pokazuje, że w ciągu ostatnich stu lat, od rewolucji bolszewickiej 1917 roku w Rosji wiele się zmieniło, ale sowiecka/rosyjska bezpieka powstała w 1917 roku nie zmieniła się wcale, chociaż przez owe 100 lat nosiła wiele nazw: najpierw CzeKa, potem GPU, potem NKWD, potem KGB, a obecnie FSB.
Stworzona przez Lenina i Dzierżyńskiego w 1917 roku jako narzędzie partii komunistycznej, służące do rozprawy z „wrogami ludu”, stopniowo wyzwoliła się spod kontroli partii i na przełomie 1999/2000 roku przejęła całkowitą kontrolę nad Rosją, którą sprawuje do chwili obecnej…
Jurij Felsztyński należy do grona najbardziej konsekwentnych badaczy rosyjskiego komunizmu, aparatu bezpieczeństwa i mechanizmów władzy budowanych na przemocy. Historyk, publicysta i autor książek, które od lat wywołują gwałtowne reakcje Kremla, łączy warsztat akademicki z bezkompromisową analizą politycznej rzeczywistości.
Wykształcenie historyczne rozpoczął w ZSRR, a po emigracji kontynuował studia w Stanach Zjednoczonych. Ukończył Brandeis University, doktorat obronił na Rutgers University, a w 1993 roku – już jako obywatel USA – uzyskał stopień doktora nauk historycznych w Instytucie Historii Rosji Rosyjskiej Akademii Nauk, jako pierwszy cudzoziemiec w tej instytucji.
Autor i współautor kilkunastu książek poświęconych dziejom bolszewizmu, elit władzy i rosyjskich służb specjalnych. Międzynarodowy rozgłos przyniosła mu publikacja Blowing Up Russia, napisana wspólnie z Aleksandrem Litwinienką, opisująca rolę FSB w zamachach z lat 90. Prace Felsztyńskiego były w Rosji zakazywane, a sam autor wielokrotnie publicznie mówił o groźbach pod adresem współpracowników i własnego bezpieczeństwa.
Po 2022 roku stał się jednym z najczęściej cytowanych komentatorów wojny rosyjsko-ukraińskiej, ostrzegając przed eskalacją konfliktu i konsekwencjami polityki ustępstw wobec Kremla.
Konrad Ruzik: Kiedy po raz pierwszy zainteresował się Pan historią?
Jurij Felsztynski: W wieku 12 lat, gdy byłem w szóstej klasie szkoły podstawowej. Wtedy podjąłem definitywną decyzję, że chcę zostać historykiem i pozostałem wierny temu postanowieniu. Początkowo, studiowałem historię w Moskwie, ale w 1978 roku wyemigrowałem do USA, gdzie ukończyłem swoje studia historyczne.
W jednej ze swoich książek zasugerował Pan, że Stalin został otruty przez agentów Ławrientija Berii. Czy mógłby Pan to rozwinąć?
W grudniu 1917 roku powstała sowiecka bezpieka, pod nazwą WCzK. Na jej czele stanął Feliks Dzierżyński. Bardzo szybko sprzymierzył się on ze Stalinem przeciwko Leninowi. Udało im skutecznie go usunąć za pomocą trucizny w 1922 roku [od tego roku Lenin ciężko chorował i właściwie był wyłączony z bieżącej polityki. Zmarł 21 stycznia 1924 roku].
Następnie Stalin zaczął zwalczać Dzierżyńskiego i jego też usunął za pomocą trucizny 20 lipca 1926 roku. Stalin był wyjątkowo potężnym dyktatorem, ale i on został w końcu usunięty w marcu 1953 roku za pomocą trucizny przez funkcjonariuszy Ławrientija Berii. W tym samym roku sam Beria został usunięty przez innych członków kierownictwa sowieckiego.
Jak Pan sądzi, komu przyszła do głowy myśl wysadzenia kilku bloków mieszkalnych w Rosji w 1999 roku i kto dał ostateczny rozkaz do dokonania tej zbrodni?
Powody wywołania zarówno I jak i II wojny w Czeczenii są uderzająco podobne. W przypadku pierwszej wojny czeczeńskiej chodziło o podniesienie notowań społeczny prezydenckich Borysa Jelcyna przed kolejnymi wyborami prezydenckimi w których miał wystartować. W przypadku drugiej wojny czeczeńskiej w 1999 roku chodziło o podniesienie notowań społecznych Putina, który już był wtedy premierem Rosji i był szykowany na następcę Stalina.
Chodziło o tak znaczące podniesienie jego poparcia w społeczeństwie żeby bez problemu mógł wygrać wybory prezydenckie. Wysadzenie kilku bloków mieszkalnych w Rosji w 1999 roku miało być wygodnym pretekstem do ponownego wkroczenia wojsk rosyjskich do Czeczenii. Operację tę zaczął przygotowywać Putin, dokończył zaś i przeprowadził Nikołaj Patruszew.
Dlaczego to właśnie Władimir Putin został następcą Borysa Jelcyna?
W 1999 roku było trzech kandydatów na następcę Jelcyna: Jewgienij Primakow, Siergiej Stiepaszyn i Władimir Putin. Oni wszyscy po kolei pełnili stanowisko premiera, ale Primakow i Stiepaszyn nie wzbudzili zaufania urzędującego prezydenta. Borysowi Jelcynowi chodziło o to, żeby uzyskać pełny immunitet prawny po ustąpieniu ze stanowiska prezydenta.
Nie zaufał Primakowowi i Stiepaszynowi, że dostanie taki immunitet. Dopiero Putin zyskał sympatię Jelcyna i jego zaufanie. Proszę zwrócić uwagę na wielce wymowny fakt, że wszyscy trzej kandydaci na następcę Jelcyna wywodzili się ze służb specjalnych. Primakow był dyrektorem wywiadu zagranicznego, Stiepaszyn szefem FSK, czyli poprzednika FSB, Putin szefem FSB.
W jakich kręgach, Pana zdaniem, jest najwięcej rosyjskich agentów na Zachodzie?
Przede wszystkim wśród polityków. Wielu polityków Zachodu dało się zwerbować za rosyjskie pieniądze. Są tacy co do których się tego domyślamy, ale są też tacy, o których nie wiemy.
Z jakich klas społecznych wywodzą się funkcjonariusze FSB?
Ciężko to stwierdzić… To jest właściwie jedna i ta sama struktura od 100 lat, od 1917 roku. Ona tylko zmieniała nazwę. Najpierw nazywała się CzeKa, potem GPU, potem NKWD, potem KGB, a teraz FSB. Przez te sto lat przewinęły się przez tę organizacje miliony ludzi. Na pewno najważniejszą cechą, którą muszą posiadać ludzie, którzy chcą w niej pracować to zawsze wykonywać rozkazy przełożonych i NIGDY nie zadawać pytania „Dlaczego?”
Jaka pańskim zdaniem będzie przyszła Rosja? Kto będzie następcą Putina?
Nie wiem, w każdym razie jestem pewny, że następca Putina na pewno będzie wywodził się z FSB, tak jak on sam. W siedzibie FSB wiszą trzy portrety. Pierwszy to portret Feliksa Dzierżyńskiego, ponieważ to on założył tę instytucję. Drugi to portret Jurija Andropowa, który jako pierwszy funkcjonariusz KGB został Sekretarzem Generalnym Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego, czyli de facto głową państwa.
Trzeci to portret Władimira Putina, który jako pierwszy funkcjonariusz FSB został Prezydentem Rosji po rozpadzie ZSRS… Po upadku ZSRS w 1991 roku, FSB uwolniła się od zwierzchnictwa partii komunistycznej nad sobą, zaś od objęcia władzy w Rosji przez Putina w 2000 roku, FSB rządzi Rosją.
Dziękuję za rozmowę.